Kobiecy Futbol
Image default
Anglia Kobiecy futbol Newsy Zagranica

Angielska ekstraklasa: Manchester City liderem, Vivianne Miedema nie zwalnia tempa

Piłkarki w angielskiej Women’s Super League do 16. kolejki rozgrywanej w środku tygodnia przystępowały wypoczęte, bowiem wszystkie zaplanowane na miniony weekend starcia zostały przesunięte z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Aktualnie liderem wciąż pozostaje Manchester City, który wyprzedza o jeden punkt Chelsea, jednak ekipa z Londynu ma o jedno starcie rozegrane mniej.

Drużyna z niebieskiej części Manchesteru w 16. kolejce mierzyła się z ostatnim w tabeli Bristol City. Wydawać by się mogło, że zwycięstwo będzie więc sprawą banalną i początek tego starcia mógł zapowiadać pogrom. „Obywatelki” wyszły bowiem na prowadzenie już w 2. minucie za sprawą trafienia Gemmy Bonner. Liderki angielskiej ekstraklasy w starciu z broniącym się przed spadkiem zespołem gości dominowały, jednak nie były w stanie bardziej potwierdzić swojej przewagi na boisku. Mimo siedmiu celnych strzałów oddanych przez gospodynie, tylko to uderzenie 28-letniej obrończyni z początku pojedynku znalazło drogę do siatki. Nie zmieniło to jednak faktu, że dzięki temu Manchester City sięgnął po komplet punktów, który zapewnił im pozostanie na czele ligowej stawki.

Manchester City – Bristol City 1:0 (1:0)
Bonner 2′

W walce o mistrzostwo nie mają zamiaru odpuszczać także piłkarki Chelsea, które łatwo uporały się z Birmingham City. Gości tego starcia w tym sezonie czekać będzie niewątpliwie walka o utrzymanie w angielskiej elicie, lecz zawodniczki z Londynu na pierwszego gola czekały aż do 45. minuty. Wówczas trafieniem „do szatni” popisała się Guro Reiten, sprowadzona latem z norweskiego Lillestrøm. Po zmianie stron „The Blues” kontynuowały swoją dominację, którą potwierdziło trafienie Bethany England z 58. minuty. To właśnie Chelsea ma najlepszą jak dotąd ofensywę w lidze – w 14 meczach udało im się strzelić już 44 bramki.

Chelsea FC – Birmingham City 2:0 (1:0)
Reiten 45′, England 58′

Drużyny z podium Women’s Super League od reszty stawki dzieli niemal przepaść. Znajdujące się bowiem po 16 kolejkach na czwartym miejscu Reading traci do trzeciej lokaty aż 15 punktów. Należy jednak docenić fakt, iż podopieczne Kelly’ego Chambersa systematycznie punktują, co stało się także w potyczce z West Hamem. W 24. minucie na prowadzenie Reading wyprowadziła Jade Moore. W 63. minucie Angielka odnalazła się również w roli asystentki, a na listę strzelczyń tym razem wpisała się Brooke Chaplen, ustalając wynik starcia z „Młotami” na 2:0. W szeregach przyjezdnych nie wystąpiły polskie piłkarki tego zespołu – Wiktoria Kiszkis i Wiktoria Fronc, bowiem obie przebywają aktualnie w Hiszpanii na zgrupowaniu reprezentacji Polski U-17.

Reading WFC – West Ham United 2:0 (1:0)
Moore 24′, Chaplen 63′

Wiele emocji dostarczyło kibicom starcie Tottenhamu z Evertonem. Pojedynek sąsiadek ze środka tabeli lepiej rozpoczęły przyjezdne z Liverpoolu za sprawą gola Chloe Kelly. Asystowała jej Inessa Kaagman, która po zmianie stron sama trafiła do siatki, powiększając przewagę Evertonu. Dwubramkowe prowadzenie okazało się jednak zbyt skromne, by z Londynu wyjechać z kompletem punktów. Piłkarki „Kogutów” wzięły się bowiem za odrabianie strat w 68. minucie dzięki bramce utalentowanej Angeli Addison, wprowadzonej na boisko w przerwie. Po kolejnych dziewięciu minutach gospodynie musiały grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Roselli Ayane. To ich jednak nie powstrzymało i już kilkadziesiąt sekund później z gola na 2:2 cieszyła się Emma Mitchell i takim rezultatem zakończyło się to spotkanie.

Tottenham Hotspur – Everton LFC 2:2 (0:1)
Addison 68′, Mitchell 78′ – Kelly 31′, Kaagman 57′

Środową rywalizację w angielskiej ekstraklasie zakończył mecz Brighton & Hove Albion z Manchesterem United. „Czerwone Diablice” miały szansę, by znaleźć się na czwartym miejscu w tabeli kosztem Reading i były na świetnej drodze do tego. Do objęcia prowadzenia przyjezdne potrzebowały zaledwie 14 sekund! Po rajdzie lewym skrzydłem niezwykle utalentowanej, 18-letniej Lauren James, dośrodkowana przez nią piłka odbiła się najpierw od defensorki „Mew”, następnie trafiła w słupek i po nogach zdezorientowanej bramkarki, Megan Walsh, wpadła do siatki. Zawodniczki beniaminka angielskiej elity nie potrafiły jednak pójść za ciosem i z biegiem czasu coraz częściej oddawały one inicjatywę ekipie Brighton. To zemściło się w ostatniej minucie pierwszej połowy, kiedy to futbolówkę w bramce umieściła Aileen Whelan, zapewniając tym samym swojej drużynie cenny punkt, który nieco oddalił ją od strefy spadkowej.

Brighton & Hove Albion – Manchester United 1:1 (1:1)
Whelan 45′ – Walsh 1′ (s)

Ostatnim meczem 16. kolejki był czwartkowy pojedynek dwóch wielkich angielskich marek. Faworytem bez wątpienia były aktualne mistrzynie kraju – Arsenal, tym bardziej że Liverpoolowi w tegorocznych rozgrywkach bliżej jest do miejsca powodującego spadek z ligi, niż udział w europejskich pucharach. „The Reds” po rozegranych już 13 spotkaniach zgromadziły na swoim koncie zaledwie sześć punktów i jedynie lepszym bilansem bramkowym wyprzedzają ostatni Bristol City. Sporym zaskoczeniem był więc fakt, że to właśnie Liverpool jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Po niespełna kwadransie gry na listę strzelczyń wpisała się Rinsola Babajide. Do remisu doprowadziła w 31. minucie gwiazda Arsenalu i jedna z najlepszych napastniczek na świecie, Vivianne Miedema. 120 sekund później mistrzynie Anglii były już na prowadzeniu dzięki bramce swojej kapitan, Jordan Nobbs. Piłkarki obu drużyn do szatni schodziły jednak przy wyniku remisowym, gdyż na 2:2 trafiła w doliczonym czasie pierwszej połowy Rachel Furness. Ostatnie słowo należało jednak do Arsenalu. Komplet punktów zapewniła im Miedema, która jednocześnie umocniła swoją pozycję w walce o tytuł królowej strzelczyń Women’s Super League. Holenderka ma na swoim koncie 16 bramek i o trzy trafienia wyprzedza Bethany England. Arsenal natomiast wciąż liczy się w grze o mistrzostwo Anglii. Obecnie zajmuje trzecie miejsce, tracąc zaledwie trzy punkty do Manchesteru City.

Liverpool WFC – Arsenal WFC 2:3 (2:2)
Babajide 14′, Furness 45+2′ – Miedema 31′, 78′, Nobbs 33′

fot. bcfc.co.uk

Related posts

Kolejna piłkarka z Ekstraligi powołana do reprezentacji

Mariusz

Sensacja w Koninie! Medyk rundę rozpoczyna od porażki

Mariusz

U-17: Powołania na turniej w San Pedro del Pinatar

Cichy

Leave a Comment