fot. facebook/GKS Górnik Łęczna

Górnik Łęczna z pierwszą porażką w sezonie. GKS Katowice obejmuje fotel lidera

W hitowym starciu 7. kolejki Ekstraligi zespół Górnika Łęczna podejmował na swoim terenie GKS Katowice. Katowiczanki zwyciężyły 2:1. 

Reklama

Na półmetku sezonu ani Górnik, ani Gieksa nie zaznały smaku porażki. Górnik Łęczna zanotował komplet pięciu zwycięstw, natomiast ekipa z Katowic wygrała cztery mecze i zremisowała jeden mecz. W ubiegłym sezonie Ekstraligi Górniczki dwukrotnie zwyciężyły zespół z Katowic.

Gieksa znakomicie weszła w mecz – już w 7. minucie wyszła na prowadzenie. Zawadzka dograła z bocznego sektora w pole karne, a Hmirova skierowała futbolówkę do siatki. Zaledwie cztery minuty później Kalaberova sfinalizowała wrzutkę Julii Przybył. Katowiczanki narzuciły swoje warunki i szukały kolejnych sytuacji bramkowych, rozrzucając ciężar gry na boczne sektory boiska. 

W 37. minucie Górniczki miały dobrą sytuację strzelecką. Roksana Ratajczyk otrzymała 'prezent’ od Milovanović, ułożyła piłkę do strzału, natomiast ta minęła się ze słupkiem. Od 43. minuty Gieksa musiała radzić sobie bez Klaudii Maciążki, która obejrzała bezpośrednią czerwoną kartkę – reprezentantka Polski nie oszacowała ustawienia rywalki i niemal wyprostowaną nogą uderzyła Milenę Kazanowską w okolice klatki piersiowej. Po rzucie wolnym gospodynie zdobyły bramkę kontaktową – Weronika Kaczor dośrodkowała w pole karne, a Weronika Kłoda niefortunnie skierowała futbolówkę do własnej siatki. Do przerwy utrzymywał się rezultat 2:1 na korzyść przyjezdnych z Katowic. 

Podczas pierwszych fragmentów drugiej połowy Górniczki szukały swoich szans przez wrzutki z bocznych sektorów, lecz nie zdołały tego przełożyć na sytuację bramkowe. W 67. minucie to Kalaberova była o krok od skompletowania dubletu, lecz Natalia Piątek zanotowała ważna interwencje.  

W pierwszych fragmentach drugiej połowy Górniczki szukały swoich szans po dośrodkowaniach z bocznych sektorów, lecz nie zdołały przełożyć ich na dogodne sytuacje bramkowe. W 67. minucie o krok od skompletowania dubletu była Kalaberova, jednak Natalia Piątek zanotowała ważną interwencję. W 83. minucie spotkania Klaudia Lefeld oddała strzał z dalszej odległości, jednak Frankova pewnie złapała piłkę. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Górniczki były o krok od wyrównania – Weronika Kaczor dośrodkowała z rzutu rożnego, a Małgorzata Mesjasz oddała próbę z pierwszej piłki. Futbolówka minęła minimalnie słupek. Mimo zintensyfikowanych ataków gospodyń w ostatnich minutach, rezultat nie uległ zmianie. Dla Górnika Łęczna jest to pierwsza porażka w trwającym sezonie. 

Ekstraliga – 7. kolejka

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:2 (1:2)

Hmirova 7′, Kalaberova 11′ -Kłoda (sam.) 45′

Górnik: Piątek – Kazanowska, Grec, Mesjasz, Zarkovic, Kaczor, Ratajczyk, Rędzia (85′ Piętakiewicz), Lefeld, Sikora, Cromack (68′ Jędrzejewska)

Trener: Piotr Mazurkiewicz

GKS: Frankova – Milovanović, Kłoda, Przybył (68′ Malesa), Maciążka, Zawadzka, Surnovska (68′ Kozarzewska), Mclaughlin, Kalaberova (68′ Konkol), Hmirova, Jaszek (60′ Brzęczek)

Trenerka: Karolina Koch

Sędzia główna: Anna Adamska

Sędzie asystentki: Angelika Nowak, Katarzyna Chrzanowska

Sędzia techniczna: Ewa Walczyńska 

 

Reklama
Opublikowano: 03.10.26

Polecamy