
Liga F: Pogrom FC Barcelony, bardzo ważna wygrana Levante
W niedzielę rozegrano pozostałe cztery spotkania w ramach 25. kolejki Ligi F. Zdecydowanie najciekawiej zapowiadał się mecz FC Barcelony z Atletico, a ewentualne potknięcie tych drugich mógł wykorzystać Athletic Bilbao, rywalizujący z Levante.
Liga F: Pogrom FC Barcelony, bardzo ważna wygrana Levante
Na papierze w Katalonii czekał na nas prawdziwy hit, w końcu liderki tabeli mierzyły się z trzecią ekipą ligi, mając jednocześnie tylko jeden punkt przewagi nad Realem Madryt. Stawka zatem była ogromna. Jak się miało okazać, gospodynie nie musiały wyjątkowo się natrudzić, by pokazać rywalkom miejsce w szeregu. Pierwsze trafienie padło łupem miejscowych już w 17. minucie i należy przyznać, że zasługuje ono na szczególną pochwałę. Nie każdy bowiem jak w tym przypadku Patri Guijarro, potrafi z okolic jedenastego metra zdobyć bramkę piętą z powietrza. Uderzenie to śmiało można nazwać ozdobą całego widowiska. Gorsza od swojej koleżanki nie chciała być Salma Paraluello, która w 35. minucie może i mniej ekwilibrystycznie, ale również piętą podwyższyła na 2:0. a asystowała jej Aitana Bonmati. Przewaga hiszpańskich hegemonek nie podlegała dyskusji, a miała zostać jeszcze bardziej udokumentowana w drugiej połowie.
W 54. minucie mieliśmy już 3:0. Idealnie wbiegającą Hansen w polu karnym wypatrzyła Alexia Putellas, która przeszywającym podaniem idealnie obsłużyła Norweżkę, niemającą żadnych problemów z pokonaniem Marii Gallardo. Po niespełna pięciu minutach bramkarka ta zmuszona była wyciągać piłkę z siatki po raz czwarty, tym razem pozostając bezradną wobec główki autorstwa Brugts. Po ponad godzinie gry swoją szansę otrzymała Ewa Pajor, lecz tego dnia nie wpisała się na listę strzelczyń. Zrobiły to natomiast jeszcze jej dwie koleżanki. Po raptem trzech minutach od wejścia na murawę na 5:0 trafiła Vicky Lopez, a rezultat ustaliła mająca już na asystę Bonmati. Pogrom w Barcelonie stał się faktem, jednak warto podkreślić, że rywalki ze stolicy nie stawiały szczególnego oporu i pozwoliły liderkom grać w ich grę.
FC Barcelona – Atletico Madryt 6:0 (2:0)
Guijarro 17′ , Paraluello 35′ , Hansen 54′ , Brugts 58′ , Lopez 65′ , Bonmati 80′
Równolegle odbywało się spotkanie, w którym reprezentantkę Polski mogliśmy oglądać już od pierwszych minut. Costa Adeje Tenerife, w którym na prawej obronie występowała Aleksandra Zaremba, podejmowało sąsiadki w ligowej tabeli, Granadę. Już w 8. minucie to przyjezdne wpisały się na listę strzelczyń. Andrea Gomez nie musiała za wiele robić, aby wpisać się listę strzelczyń. Wystarczyło jej jedynie stać we właściwym miejscu o właściwej porze, gdyż została ona nabita przez próbującą oddalić zagrożenie Cintę Rodriguez i takim sposobem padła pierwsza bramka w tym spotkaniu. Gospodynie potrzebowały niespełna pół godziny, aby doprowadzić ponownie do stanu remisowego. Po rzucie rożnym potężnym uderzeniem głową w środek bramki popisała się Gavira. To nie był jednak koniec emocji w tej połowie, gdyż w doliczonym czasie gry w kotle po kornerze najlepiej w polu karnym rywalek odnalazła się Jujuba Cardozo, która wyprowadziła Granadę na ponowne prowadzenie. W drugiej połowie bramki już nie padały, a nawet kreowane przez oba zespoły okazje nie były na tyle dogodne, by w ogóle jakkolwiek myśleć o zmianie wyniku. Wyżej notowany zespół wywiózł zatem pełną pulę. Zaremba zagrała pełne 90 minut.
Costa Adeje Tenerife – Granada CF 1:2 (1:2)
Gavira 37′ – Gomez 8′ , Jujuba Cardozo 45 + 2′
Ogromną motywację do zgarnięcia pełnej puli miał zarówno Athletic Bilbao, jak i Levante. Gospodynie mogły wrócić na ligowe podium, zaś gościnie po wygranej Realu Betis ponownie znalazły się w strefie spadkowej, więc musiały walczyć o powrót na bezpieczną lokatę. Nie minęło nawet 20 minut, a już oglądaliśmy pierwszego gola w tym meczu, który padł łupem baskijskiej drużyny. Dogrania z prawej flanki przejęła Nahikari Garcia, która zabawiła się w rywalkami w polu karnym i pewnie uderzyła w prawą stronę bramki. Levante nie zamierzało jednak się poddawać i jeszcze w trakcie pierwszej połowy odrobiło straty z nawiązką. W 24. minucie w polu karnym najlepiej odnalazła się Lahmari, doprowadzając swoim strzałem do wyrównania. Po upływie kilku kolejnych minut to przyjezdne mogły się już cieszyć z prowadzenia. Idealnym lobem z krawędzi pola karnego popisała się Alharilla. Wynik 1:2 utrzymał się do końca połowy, jednak czuć było w powietrzu, że to jeszcze nie koniec.
Po zmianie stron Athletic chciał wymazać widmo pierwszej połowy, w której mimo dominacji trzeba było przez następne 45 minut gonić wynik. Świetną okazję do wyrównania miała Ortega, jednak z okolic piątego metra trafiła tylko w poprzeczkę. W 63. minucie udało się gospodyniom dopiąć swego. Po rzucie różnym bramkarka Levante wypiąstkowała piłkę wprost pod nogi Nevado, która technicznie uderzyła piłkę poza zasięgiem którejkolwiek z interweniujących przeciwniczek. Kiedy wydawało się, że piłkarki z Bilbao pójdą za ciosem, by przechylić szalę zwycięstwa na swą korzyść, sztuka ta finalnie udała się gościniom. Tylko znanym sobie sposobem pojedynek biegowo – siłowy wygrała Alharilla, która uderzyła ponownie coś na wzór loba. Ta zawiesina ostatecznie odpiła się od słupka przy okienku bramki i przekroczyła linię bramkową. Takim oto niecodziennym, ale jakże atrakcyjnym akcentem zakończył się ten zacięty pojedynek. Dzięki zwycięstwu Levante po kolejce pozostaje na czternastej, ostatniej bezpiecznej lokacie, mając jednocześnie znikomą przewagę nad Betisem, ale i niewielką stratę do będących nad nimi ekip.
Athletic Bilbao – Levante 2:3 (1:2)
Garcia 18′ , Nevado 63′ – Lahmari 24′ , Alharilla 31′ , 77′
Na samo zakończenie Espanyol miał szansę odskoczyć od reszty stawki, zcentralizowanej w okolicach strefy spadkowej. Wystarczyło pokonać na wyjeździe najsłabszą w tym sezonie Valencię. Zadanie to proste okazało się jedynie w teorii, gdyż w praktyce to właśnie gospodynie w pierwsze połowie były bliższe zdobycia bramki. Swoich szans nie wykorzystały, gdyż na linii czujna była Francuzka, Romane Salvador, która dwukrotnie interweniowała w sytuacjach z naprawdę małej odległości, wciąż trzymając przyjezdne z Katalonii przy życiu. Bramek do przerwy ostatecznie nie oglądaliśmy.
Dość niespodziewanie to gościnie otworzyły wynik tego spotkania. W 51. minucie futbolówkę w polu karnym opanowała Chamorro i pewnie pokonała strzegącą dostępu do bramki Valencii Canales. Czerwona latarnia Ligi F nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i podkręciła tempo, chcąc zawalczyć o co najmniej punkt. Ich starania bardzo długo nie przynosiły rezultatów. Najbliżej wyrównania była Browne, której uderzenie głową trafiło w poprzeczkę i odbiło się minimalnie przed linią bramkową. Kiedy wydawało się, że pomimo optycznej przewagi na murawie zejdą z boiska pokonane. Niepowtarzalna szansę wywalczyły dopiero w doliczonym czasie gry. Wtedy to podyktowano dla gospodyń rzut karny za faul Aroli Aparicio na rywalce. Do piłki ustawionej na wapnie podeszła Mrabet i pewnie zamieniła stały fragment na bramkę. Remis w tym wypadku nie ma prawa satysfakcjonować żadnej ze stron. Valencia obecnie znajduje się już w tragicznym położeniu, mając aż osiem punktów straty do bezpiecznego miejsca, zatem kwestia ich spadku wydaje się już przesądzona.
Valencia CF – Espanyol CD 1:1 (0:0)
Mrabet 90 + 2′ (k.) – Chamorro 51′
Liga F
| Pozycja | Klub | Mecze | W | R | P | B+ | B- | RB | Pkt |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | FC Barcelona | 30 | 28 | 0 | 2 | 128 | 16 | +112 | 84 |
| 2 | Real Madryt | 30 | 24 | 4 | 2 | 87 | 28 | +59 | 76 |
| 3 | Atletico Madryt | 30 | 16 | 10 | 4 | 49 | 23 | +26 | 58 |
| 4 | Athletic Bilbao | 30 | 16 | 3 | 11 | 40 | 32 | +8 | 51 |
| 5 | Granada CF | 30 | 14 | 3 | 13 | 42 | 45 | -3 | 45 |
| 6 | UD Tenerife | 30 | 11 | 9 | 10 | 40 | 36 | +4 | 42 |
| 7 | Real Sociedad | 30 | 12 | 5 | 13 | 40 | 45 | -5 | 41 |
| 8 | SD Eibar | 30 | 10 | 8 | 12 | 24 | 41 | -17 | 38 |
| 9 | Sevilla FC | 30 | 10 | 6 | 14 | 32 | 47 | -15 | 36 |
| 10 | Madrid CFF | 30 | 9 | 6 | 15 | 37 | 62 | -25 | 33 |
| 11 | RCD Espanyol | 30 | 7 | 11 | 12 | 29 | 50 | -21 | 32 |
| 12 | Levante UD | 30 | 8 | 7 | 15 | 30 | 45 | -15 | 31 |
| 13 | FC Levante Badalona | 30 | 6 | 10 | 14 | 24 | 45 | -21 | 28 |
| 14 | Deportivo de La Coruña | 30 | 6 | 9 | 15 | 27 | 48 | -21 | 27 |
| 15 | Valencia CF | 30 | 5 | 8 | 17 | 24 | 47 | -23 | 23 |
| 16 | Betis | 30 | 6 | 5 | 19 | 24 | 67 | -43 | 23 |
Polecamy
-
Eliminacje do mistrzostw świata09.10.26El. MŚ 2027: Porażka reprezentacji Polski w Heverlee
Milena Romanowska
-
Newsy09.10.26Obsada sędziowska 7. kolejki II Ligi Kobiet – grupa północna (SEZON 2026/27)
Milena Romanowska
-
Inne09.10.26Ellie Carpenter doceniona u siebie w domu
Leszek_Z
-
Newsy09.10.26Gift Monday przeprowadza się z Waszyngtonu do Bostonu
Leszek_Z


















