fbpx

„My się cały czas zastanawiamy, czy te mecze się w ogóle odbędą. Na obecną chwilę wszystkie akcje szkoleniowe w sierpniu zostały odwołane” – Miłosz Stępiński dla KobiecyFutbol.pl

Po meczu w Głogówku udało nam się nie tylko porozmawiać z przedstawicielami Rolnika i Górnika Łęczna, ale również z selekcjonerem reprezentacji Polski, Miłoszem Stępińskim. 

Gdzie gra mistrz Polski tam jest selekcjoner? Czy to taka wycieczka dzisiejsza?

Ja bym powiedział, że tournée, bo zaczęło się w piątek. Wyjechałem do Konina, tam była inauguracja Medyka z GKSem Katowice. Ten mecz obejrzałem na żywo, tam jest kilka potencjalnych kadrowiczek. Potem byłem w Żywcu, tam będziemy mieli zgrupowanie przed meczem z Czechami i chciałem zweryfikować boiska, hotel, a także porozmawiać i uzgodnić pewne rzeczy. A dziś byłem w Rybniku zobaczyć jak gra beniaminek ROW ze Śląskiem, nowym, przebudowanym, bo to też ciekawy zespół. A wracając do Szczecina, przyjechałem do Głogówka.

Przed naszą rozmową chwalił pan organizatorów tego spotkania. Faktycznie Głogówek to organizacyjny top ligi?

Ja się cieszę bardzo, że ten zespół utrzymał się w lidze. Jeżdżę dużo po Polsce, jestem w wielu miejscach, to powiem szczerze, że jest to jeden z najlepiej zorganizowanych meczów Ekstraligi, na jakich byłem. Pomijam Górnika Łęczna, bo tam byłem z reprezentacją. Ale tutaj rewelacja, jest catering, jest przyjęcie dla mediów, dla obsługi. To naprawdę jest poziom zbliżony do obsługi z meczów piłki męskiej. Trochę się wstydzę, bo zupełnie czego innego się spodziewałem, ale naprawdę jestem pod dużym wrażeniem, jeżeli chodzi o płytę, o boisko, o atmosferę.

Nie mogę nie zapytać… Palińska na zero z tyłu, Kamczyk dobre zawody, Siwińska, Grec również, ale czy jakieś nowe nazwiska wpadły do selekcjonerskiego kajetu?

Trudno powiedzieć, na razie się przyglądamy. Nie mogę jechać za granicę przez pandemię, ale umówiłem się tam z trenerami, że będą mi przysyłali linki do meczów i filmów. Wolałbym zobaczyć dziewczyny na żywo, dlatego też jestem tutaj. Chodzi też o to, aby utwierdzić się w przekonaniu co do formy pewnych zawodniczek. To dopiero któryś mecz, który ja oglądam, do czasu powołań pozostał około miesiąc. Więc ta forma będzie się zmieniała, zakładam, że będzie wzrastała. A co do zawodniczek, które pan wymienił… Tak, one są obserwowane. Pozostałe także są wpisywane w naszą mapę pozycji. Mamy swoją wizję jak chcemy grać. Aktualnie przygotowuję się pod dwumecz z Czeszkami. To będą dwa takie same mecze w krótkim czasie. Tam ważna będzie strategia zespołu, jak chcemy zagrać z tym przeciwnikiem. To będzie dla nas bardzo ważny dwumecz, nie ukrywam. Dlatego patrzymy, kto do tej strategii będzie pasował najlepiej.

Trenerze, Bielsko-Biała, bardzo ładny obiekt. Kolejny na Śląsku, choć geograficznie to Podbeskidzie, była już okazja zobaczyć ten stadion, płytę? Bo rozumiem, że ktoś tę decyzję podjął, że akurat tam zagracie?

Trudno mi odpowiedzieć, bo nie ja jestem odpowiedzialny, nie mam wpływu na to, gdzie gramy. Te decyzje zapadają u góry i moim zadaniem jest się do tego dostosować. Rekomendujemy w jakiś sposób lokalizacje, natomiast tutaj decydują też inne czynniki. Bielsko-Biała wybrana została już w tamtym roku, kiedy mieliśmy grać z Czeszkami, ale mecz się nie odbył, więc chcemy kontynuować tę myśl. Obiekt dobry, ja go znam, przyjeżdżałem tam z chłopakami, gdy pracowałem w klubach ekstraklasowych. Krzysztof Brede, mój serdeczny przyjaciel z kursu PRO jest trenerem w Podbeskidziu, także też się z nim spotkam. Chciał nam udostępnić boiska. Cieszymy się, że możemy zagrać na takim stadionie, mam nadzieje, że nam go nie zamkną. I nie zrobią z tego czerwonej strefy. Kibice mają być dla nas dwunastym zawodnikiem.

Dokładnie o to miałem zapytać, do meczu jest troszkę czasu, nie boicie się, że zamkną stadion dzień, dwa przed meczem i mimo nabytych wejściówek przez kibiców trzeba będzie zagrać przy pustych trybunach?

My się cały czas zastanawiamy, czy te mecze się w ogóle odbędą. Na obecną chwilę wszystkie akcje szkoleniowe w sierpniu zostały odwołane. Liczba zakażeń w kraju i Europie stale rośnie. Ludzie podróżują, zaczęły się rozgrywki, za chwilę zaczną się też młodzieżowe i spora grupa ludzi będzie podróżowała pomiędzy województwami. Czy uda się zachować liczbę zachorowań na takim poziomie, który spowoduje, że te restrykcje zostaną na nowo wprowadzone. Ja ufam i chcę w to wierzyć, niestety nie mamy co do tego pewności. Może się tak wydarzyć, że gdzieś będziemy jechać i ktoś powie „słuchajcie, zanim przyjedziecie – 14 dni kwarantanna”, albo któraś z zawodniczek przyjedzie i będzie miała kwarantannę. Wirus jest i przybiera na sile, bo są wakacje. I pytanie, czy to nie stanie nam na przeszkodzie.

Rozmawiał Sebastian Godyla

fot. Kacper Kirklewski Photography

Other Articles

I ligaNewsyPolska

Leave a Reply