
WSL: Derby stolicy dla Arsenalu, ważny punkt Aston Villi w starciu z liderem ligi
Po przerwie na mecze reprezentacyjne wróciliśmy do zmagań w angielskiej Barclays WSL. Pewne zwycięstwo zanotowały piłkarki Arsenalu, pokonując w derbach stolicy zespół London City Lionesses 2:0. Ekipa Aston Villi urwała punkty liderującemu Manchesterowi City.
Derby stolicy dla Arsenalu, ważny punkt Aston Villi w starciu z liderem ligi
Na Copperjax Community Stadium derby stolicy – miejscowa ekipa London City Lionesses podjęła Arsenal. Jak dotychczas zespoły mierzyły się ze sobą tylko raz, we wrześniu 2025 roku górą były „Kanonierki”, pokonując rywalki 4:1. Obie drużyny do niedzielnego starcia przystąpiły z absencjami w składach, po stronie przyjezdnych zabrakło Caitlin Foord i Kyra Cooney-Cross, natomiast u miejsowych Alanny Kennedy i Saki Kumagai. Wszystkie wymienione piłkarki przebywają na zgrupowaniach kadr narodowych, rywalizując o bilety na przyszłoroczny mundial.
Od pierwszych minut starcia na wyprzedanym do ostatniego krzesełka obiekcie beniaminka ligi inicjatywę miały utytułowane zawodniczki z północnej części stolicy. Podopieczne trener Renee Slegers chciały szybko objąć prowadzenie i rozgrywać mecz na komfortowych dla siebie warunkach. Gospodynie groźnie jednak kontratakowały, po jednym z takich ofensywnych wyjść w 11. minucie bliska wpisania się na listę strzelczyń była Freya Godfrey, jednakże skrzydłowa London City Lionesses z bliskiej odległości przeniosła piłkę nad poprzeczką bramki Arsenalu.
Cztery minuty później „Kanonierki” dopięły swego, wynik starcia otworzyła Olivia Smith. Dobra akcja lewą flanką Chloe Kelly i dogranie w pole karne, którego nie zdołała przeciąć żadna z obrończyń LCL, z czego skorzystała Smith, pakując futbolówkę do siatki. Po zdobyciu gola przez przyjezdne obraz gry nie ulegał większej zmianie, stroną przeważającą pozostawały piłkarki z czerwonej części Londynu. Podopieczne trener naciskały, kreując sobie kolejne okazje do podwyższenia prowadzenia. Bliska szczęścia była Emily Fox, która próbowała zaskoczyć Elenę Lete uderzeniem z dystansu, defensorka Arsenalu minimalnie się jednak pomyliła. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, „Kanonierki” dominowały i zasłużenie prowadziły na niełatwym terenie.
Po krótkiej przerwie oba zespoły powróciły do rywalizacji, faworytki z animuszem dążyły do podwojenia zdobyczy bramkowej. Miejscowe musiały sporo napracować się w defensywie, same próbowały jednak wyprowadzić skuteczny kontratak. W 57. minucie dobry przechwyt Danielle van de Donk w środkowej strefie boiska i współpraca z Sanni Franssi przerodziły się w dobrą okazję dla napastniczki London City Lionesses. Finka poradziła sobie z opanowaniem dogrywanej w pole karne piłki, ale jej strzał okazał się zbyt lekki i mało precyzyjny, by zaskoczyć dobrze ustawioną golkiperkę Arsenalu. W odpowiedzi to przyjezdne błyskawicznie przeniosły się w pole karne rywalek i stworzyły zagrożenie, przed utratą gola swój zespół uchroniła Lete.
W 76. minucie „Kanonierki” trafiły na 2:0, a całą akcję bramkową zapoczątkowała Mariona Caldentey. Hiszpanka dograła do wybiegającej na wolne pole Alessi Russo, a ta przytomnie wycofała do ustawionej w okolicach jedenastego metra boiska Stiny Blackstenius. Szwedka pewnym strzałem po ziemi dopełniła formalności. Ostatni kwadrans rywalizacji to ambitna postawa gospodyń, które za wszelką cenę próbowały jeszcze odwrócić losy pojedynku. Piłkarki Arsenalu umiejętnie się broniły i korzystny rezultat zdołały utrzymać do końcowego gwizdka.
London City Lionesses – Arsenal 0:2 (0:1)
Smith 15’, Blackstenius 76′
Villa Park bez goli, ale z emocjami – lider zatrzymany w Birmingham
Ciekawie zapowiadało się spotkanie rozgrywane na Villa Park, gdzie ekipa „The Villans” podjęła Manchester City. Gospodynie niedzielnego starcia nie mają za sobą udanej passy w lidze, w ostatnich pięciu starciach podopieczne trener Natalii Arroyo wygrały tylko raz, natomiast ich przeciwniczki z przewagą ośmiu oczek nad drugim w tabeli Manchesterem City, liderują w tabeli rozgrywek angielskiej ekstraklasy. Na brak emocji kibice zgromadzeni na trybunach obiektu w Birmingham narzekać nie mogli, zabrakło jednak bramek.
Na miejscowe czekało spore wyzwanie, ale od pierwszych minut rywalizacji to popularne „Lwice” mocno naciskały, nie dając przeciwniczkom okazji do rozpędzenia się. Gospodynie w pierwszym kwadransie spotkania grały ze sporą pewnością siebie, testując szczelność defensywy ekipy „The Citizens”. W 23. minucie zawodniczki Aston Villi bliskie był otwarcia wyniku, w sytuacji sam na sam z Khiarą Keating znalazła się Noelle Maritz, golkiperka Manchesteru City strzał zablokowała, ale po jej interwencji piłka i tak zmierzała w światło bramki. W ostatniej chwili przyjezdne uratowała Kersin Casparij, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Stały fragment gry przyniósł miejscowym kolejną szansę, ponownie do interwencji zmuszona została Keating, popisując się znakomitym refleksem przy skutecznej interwencji.
Gospodynie niezmiennie sprawiały faworyzowanym rywalkom sporo problemów, „Obywatelki” dały się zepchnąć do defensywy i musiały odpierać kolejne ataki przeciwniczek. W 31. minucie spotkania słupek uratował City przed utratą bramki, niepilnowana w polu karnym Chasity Grant bez dłuższego zastanowienia huknęła z woleja, na szczęście dla przyjezdnych obyło się bez konsekwencji. Liderki ligi były w sporych opałach, przebudziły się dopiero w końcówce pierwszej odsłony, w której to były w stanie realnie zagrozić bramce strzeżonej przez Ellie Roebuck. Ekipa „The Villans” nie straciła jednak koncentracji i zdołała skutecznie niwelować groźne ataki. Do przerwy na Villa Park utrzymywał się bezbramkowy remis.
Mocno w drugą połowę weszły podrażnione zawodniczki Manchesteru City. Liderki angielskiej ekstraklasy posyłały kolejne dośrodkowania w pole karne przeciwniczek, zarówno z gry, jak i ze stałych fragmentów. Miejscowe umiejętnie się broniły, a pewnym punktem zespołu była golkiperka, Ellie Roebuck, bezbłędna na linii bramkowej i przedpolu. „Obywatelki” dwoiły się i troiły, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, mimo usilnych starań ich ataki nie przekładały się na korzyść w postaci upragnionego trafienia.
W drugiej odsłonie przyjezdne zdominowały rywalki, oddając jedenaście uderzeń na bramkę Roebuck, przy zaledwie jednym strzale gospodyń, ale do siatki nie trafiły. Ostatecznie goli w tym meczu nie obejrzeliśmy, piłkarkom Aston Villi udało się wyszarpać cenny punkt w starciu z faworyzowanym rywalem. Zawodniczki Manchesteru City niezmiennie pozostają na fotelu lidera rozgrywek, natomiast „The Villans” plasują się na dziewiątej lokacie.
Aston Villa – Manchester City 0:0 (0:0)
Everton wygrywa z Tottenhamem, Liverpool dopełnia formalności
Na Tottenham Hotspur Stadium o komplet punktów zawalczyli sąsiedzi z ligowej tabeli – miejscowy Tottenham podjął Everton. Lepiej w to spotkanie weszły przyjezdne, które już w pierwszej minucie mogły objąć prowadzenie. Nieco zaspała defensywa gospodyń, a swoją szybkość wykorzystała Toni Payne, pojedynek sam na sam z Lize Kop napastniczka Evertonu jednak przegrała, holenderka golkiperka rzuciła się pod nogi rywalki, notując skuteczną interwencję. Ekipa popularnych „The Toffees” w swoich atakach nie ustawała, a odwaga w działaniach ofensywnych przyniosła otwierające trafienie.
W dwunastej minucie starcia do siatki drogę znalazło uderzenie Yuki Momiki, która zza pola karnego przymierzyła precyzyjnie obok lewego słupka bramki. Po zdobyciu gola podopieczne trenera Scotta Phelana dalej naciskały, dążąc do podwyższenia prowadzenia. Sporo problemów defensywie Tottenhamu przysparzała dynamiczna Payne, ale w kluczowych fazach dobrze zapowiadających się akcji napastniczka przyjezdnych nie potrafiła odpowiednio sfinalizować okazji. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, Everton prowadził różnicą jednego trafienia.
Po zmianie stron tempo spotkania nieco spadło, a kolejne bramki przyniósł dopiero ostatni kwadrans rywalizacji. W 76. minucie do wyrównania doprowadziły gospodynie za sprawą trafienia Signe Gaupset. Piłkarki Tottenhamu rozegrały składną, przemyślaną akcję w ataku pozycyjnym, a z biernej postawy defensywy Evertonu skorzystała wspominana Gaupset. Norweżka miała wystarczająco dużo czasu w polu karnym rywalek, by spokojnie ułożyć piłkę do strzału i uderzyć po ziemi obok bezradnej Courtney Brosnan.
Ostatnie słowo w tym starciu należało jednak do przyjezdnych, w 83. minucie komplet punktów swojej drużynie zapewniła Kelly Gago. Francuzka zameldowała się na placu gry niespełna trzy minuty wcześniej i już zdołała wpisać się na listę strzelczyń. Dwie minuty później przyjezdne mogły w pełni zamknąć mecz, ale uderzenie Melissy Lawley zatrzymało się zaledwie na słupku bramki strzeżonej przez Kop. Ostatecznie ekipa Evertonu korzystny rezultat utrzymała do końca spotkania i mogła cieszyć się z trzech oczek w starciu z sąsiadem z ligowej tabeli.
Tottenham – Everton 1:2 (0:1)
Gaupset 76’ – Momiki 12’, Gago 83’
Ostatnim z rozegranych tego dnia spotkań w ramach 17. kolejki sezonu był pojedynek Liverpoolu z walczącą o utrzymanie ekipą Leicester City. Podopieczne trenera Ricka Passmoora po tym meczu kroku w stronę pozostania w elicie jednak nie zrobiły. Piłkarki Liverpoolu pokonały rywalki 2:0, a strzelanie już w 10. minucie starcia rozpoczęła Beata Olsson. Szwedka sfinalizowała doskonale rozegrany atak swojej drużyny, uprzedzając interweniującą Janinę Leitzig. Podwyższenie prowadzenia przyniosła dopiero końcówka spotkania, a kropkę nad „i” w 89. minucie postawiła Ceri Holland, pieczętując wygraną Liverpoolu.
Liverpool – Leicester City 2:0 (1:0)
Olsson 10’, Holland 89’
Dokończenie kolejki zaplanowano na środę, 18 marca 2026 roku. Swoje mecze rozegrają ekipy Chelsea, Manchesteru United, Brighton&Hove Albion oraz West Hamu United.
Więcej treści o lidze angielskiej można znaleźć TUTAJ.
Barclays Women’s Super League 2025/2026
| Pozycja | Klub | Mecze | W | R | P | B+ | B- | RB | Pkt |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Manchester City | 17 | 14 | 1 | 2 | 47 | 13 | +34 | 43 |
| 2 | Manchester United | 16 | 10 | 4 | 2 | 35 | 16 | +19 | 34 |
| 3 | Chelsea | 16 | 10 | 3 | 3 | 29 | 13 | +16 | 33 |
| 4 | Arsenal | 15 | 9 | 5 | 1 | 28 | 10 | +18 | 32 |
| 5 | Tottenham Hotspur | 17 | 9 | 2 | 6 | 27 | 26 | +1 | 29 |
| 6 | Everton | 17 | 6 | 2 | 9 | 20 | 27 | -7 | 20 |
| 7 | London City Lionesses | 17 | 6 | 1 | 10 | 18 | 29 | -11 | 19 |
| 8 | Brighton & Hove Albion | 15 | 5 | 2 | 8 | 19 | 20 | -1 | 17 |
| 9 | Aston Villa | 17 | 4 | 5 | 8 | 22 | 36 | -14 | 17 |
| 10 | Liverpool | 17 | 3 | 4 | 10 | 17 | 27 | -10 | 13 |
| 11 | West Ham United | 16 | 3 | 2 | 11 | 15 | 35 | -20 | 11 |
| 12 | Leicester City | 16 | 2 | 3 | 11 | 8 | 33 | -25 | 9 |
Polecamy
-
CLJ U-1618.03.26Malwina Thamm zostaje na dłużej w Katowicach
Leszek_Z
-
Futsal17.03.26Rozlosowano pary 1/4 finału Pucharu Polski w futsalu kobiet
Mariusz Cichowski
-
Newsy17.03.26Reprezentacja Polski do lat 17 kobiet awansowała na mistrzostwa Europy!
Mariusz Cichowski
-
Newsy17.03.26Eliminacje mME: Polki z kadry U17 o krok od awansu
Leszek_Z














