
Euro 2025 okazało się szkołą dla Biało-czerwonych
Polki zakończyły już swój występ w Euro 2025 i z pewnością odebrały w tej szkole cenne lekcje na przyszłość!
Doceniacie naszą pracę? Postawcie nam kawę!
Wracamy z Euro 2025 z bagażem doświadczeń!
Nadzieje prysły po meczu ze Szwedkami.
Długo czekaliśmy na ten turniej i z niecierpliwością wyczekiwaliśmy występu podopiecznych Niny Patalon. Jak wspomniałem już w innym artykule tutaj, miesiące upływały, a zima ciągnęła się w nieskończoność! Wszyscy zastanawialiśmy się jak to będzie wyglądać podczas turnieju i żywiliśmy nadzieję na to, że będzie pięknie. Bilans dwie porażki i zwycięstwo jak na zespół uczący się, może nie wygląda źle, ale już styl gry pozostawał wiele do życzenia! Polki podczas Euro 2025 wyglądały jak pogubione. To są doświadczone piłkarki, a grały długimi fragmentami jak zespół nie Grupy A Ligi Narodów, tylko grupy C! Widoczne to było szczególnie w dwóch pierwszych spotkaniach! O ile możemy powiedzieć, że z Niemkami Polki zagrały naprawdę fajny mecz, to ze Szwedkami wyglądało to po prostu dramatycznie! Popularne „Blagult” zupełnie wybiły naszym piłkarkom z głowy, że te zdobędą trzy punkty na tym rywalu. Oczywiście za Niebiesko-żółtymi przemawiały dekady doświadczeń i medali zdobytych na rożnych turniejach Euro czy MŚ, ale to i tak nie usprawiedliwia Polek. Biało-czerwone w w meczu o wszystko musiały zagrać zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie powinny bronić się cały czas i zaskoczyć Szwedki tak, jak to zrobiły z Dunkami.
Później postaram się między innymi pokazać główne taktyczne przyczyny porażek Biało-czerwonych w tym turnieju.
Można powiedzieć na papierze, że główną przyczyną klęski w starciu o wszystko była absencja Pauliny Dudek. W momencie gdy zabrakło piłkarki PSG fenomenalnej zresztą obrończyni, traciliśmy bramki. Już w drugiej połowie starcia pierwszego po jej zejściu, Niemki do bólu atakowały tą stroną! Wiedziały bowiem, że w słabszej dyspozycji były Martyna Wiankowska i Oliwia Woś! Linda Dallmann i Julie Brand wchodziły w nasze lewe wahadło, jak w przysłowiowe masło. Z tej strony też padły obie bramki dla rywalek. Nic więc dziwnego w tym, że w kolejnym spotkaniu Kaneryd z uporem maniaka atakowała tamtą stroną, i to głównie po jej akcjach padły bramki dla Szwedek.
Tego właśnie bowiem uczy turniej mistrzowski Euro 2025! W grze nie ma sentymentów i słabości rywala bezwzględnie trzeba wykorzystywać! To są zasady futbolowe, które Polki znają i wiedzą, ale wobec siły i determinacji rywalek nie mogły sobie z tym poradzić. Do tego doszła fatalna forma Oliwii, czy Martyny! Jeśli nawala nam całe niemal wahadło i lewa obrończyni, to takie rywalki szybko to wykorzystają! Konsekwencja w futbolu jest bardzo ważna! Realizujesz taktykę do bólu, o ile ona wciąż przynosi ci korzyści w postaci bramek. Tego Polkom w tym spotkaniu zabrakło. Nie było pomysłu w ofensywie, bo cały czas praktycznie broniły dziewczyny dostępu do własnej bramki!
Tymczasem w starciu z podopiecznym Gerhardrssona, to one miały narzucić swój styl. To Polki miały być aktywne w ofensywie, słowem wybić Szwedki z ich strefy komfortu.

Wciąż powielaliśmy ten sam taktyczny błąd.
Polki straciły w tym turnieju łącznie 7 bramek, z czego praktycznie 4 lub 5 z podobnej sytuacji. O niej warto wspomnieć, bo podopieczne Niny Patalon powieliły ten sam błąd we wszystkich trzech meczach, i to musi być koniecznie przez sztab po turnieju analizowane! Przede wszystkim naszą wrażliwą stroną w tym turnieju były skrzydła, i to tam groziło nam najwięcej ze strony rywalek.
Pierwsza bramka Szwedek była kwintesencją pomyłek podobnych, jakie były udziałem Biało-czerwonych w meczu z Niemkami. Myślę, że najlepiej zobrazuje to poniższa grafika dynamiczna.

Na załączonej grafice widać wyraźnie, jaki Polki popełniły błąd! Przede wszystkim cała uwaga skupiona jest na Kaneryd, która spokojnie wchodzi w naszą lewą półprzestrzeń, i dośrodkowuje w pole karne. Ma ku temu możliwość, bo Wiankowska zamiast pójść za nią i próbować ją zablokować, postanowiła stanąć w pozycji obronnej przed polem karnym. Najprawdopodobniej w ten sposób chciała odciąć Blackstenius od piłki. Tymczasem to była decyzja katastrofalna w skutkach! Woś zamiast pilnować napastniczki rywalek, ruszyła właśnie do Kaneryd. W tym momencie Biało-czerwone nie przekazały sobie rywalek w naszym polu karnym, i Blackstenius spokojnie skierowała piłkę do siatki. Co więcej, Szymczak ruszyła do napastniczki szwedzkiej i w ten sposób pozostawiła jeszcze bez krycia Janogy. Tak więc gdyby nawet Blackstenius nie skierowała piłki do siatki, uczyniłaby to Janogy!
Teraz na kolejnej grafice pokażę co stałoby się, gdyby Polki zachowały się należycie w tej sytuacji.

To jest ten sam moment, ale tu Wiankowska poszła do Kaneryd i ją blokuje. Szwedka ma więc dwa warianty do wyboru.
- dośrodkuje w pole karne, jeśli ogra Wiankowską,
- poczeka na Lundkvist, aby ta zdublowała jej pozycję.
To może jednak nie udać się, bo w tym samym czasie Blackstenius pilnuje Woś i Szymczak nie pozwoli Janogy podświetlonej na niebiesko wejść w pole karne!
Co więcej, z takiego ustawienia Polki mogą wyjść do kontry.
Te grafiki pokazują jeszcze coś ważnego w naszych rozważaniach.
Otóż w momencie rozpoczęcia ewentualnej kontry przez Biało-czerwone, dwie defensywne rywalki i obrona czekają w pogotowiu. Wówczas Polkom pozostałoby zagrać albo do skrzydła, albo daleką piłkę za plecy obrończyń. W związku z powyższym, mnożyły się straty i nie było tworzonej przewagi na połowie Szwedek!
Wyraźnie w tym wypadku zadecydował brak ogrania na takich turniejach. Euro 2025 obnażyło nasze braki w tym aspekcie, i dziewczyny będą musiały szczególnie pracować nad zniwelowaniem błędów przekazania w polu karnym.
Przejdźmy do kolejnego istotnego problemu Polek.
Zła forma kluczowych piłkarek.
Kto wie, czy może Biało-czerwone wyszłyby z grupy, gdyby nie kolejny istotny fakt. Podstawowe zawodniczki jak Kinga Szemik, Martyna Wiankowska, Oliwia Woś, Sylwia Matysik prezentowały słabą formę. Praktycznie prawie wszystkie stracone bramki można było zaliczyć na ich konto. Nie mogliśmy liczyć na wahadła w ofensywie, a w obronie szczególnie Matysik i Wiankowska wyglądały bardzo źle. To właśnie dlatego mieliśmy takie dziury w półprzestrzeniach bocznych przed naszym polem karnym.
Skupmy się po kolei na pierwszej z nich, czyli naszej etatowej bramkarce.
Kinga Szemik jest utalentowaną golkeeperką, choć długo czekała na to, aby Katarzyna Kiedrzynek oddała jej miejsce! Jest to dziewczyna obdarzona świetnymi warunkami fizycznymi i grą nogami, ale szwankuje u niej coś innego. Otóż nie wiem czemu, ale bardzo słabo Polka wyglądała na przedpolu! Właściwie łapała tylko piłkę we własnej „piątce” i bardzo często stała na linii bramkowej, zamiast wyjść do futbolówki. Nie jest to dla mnie zrozumiałe, bo przecież bramkarka grająca na wyspach brytyjskich musi mieć taką umiejętność opanowaną do perfekcji. Przy tylu wrzutkach w pole karne Szemik powinna łapać piłki bez trudu nawet na 6, 7 metrze.
Jej fatalną ocenę na turnieju podkreśla w zasadzie tragiczna interwencja przy pierwszej bramce dla Dunek.
Kolejną piłkarką po której można spodziewać się więcej, jest Sylwia Matysik. To jest zawodniczka, która dostała prawdziwą szkołę podczas Euro 2025! Klara Buhl momentami bawiła się z piłkarką FC Koeln i ogrywała ją na skrzydle, jak chciała. W drugim spotkaniu nie była prawie żadnym zagrożeniem dla Janogy. Przy taktyce 1-4-3-3 niezbędna jest pomoc wahadeł w ofensywie, jednak próżno było jej tam szukać. Dopiero w meczu z Dunkami kilka razy wyszła do przodu, albo blokowała gwiazdę Danii Pernille Harder!
A co można powiedzieć o naszej lewej obrończyni?
Powiem wprost i to bez pardonu. Oliwia Woś jest jedną z naszych najbardziej doświadczonych piłkarek, ale w tych trzech meczach bardzo często była zagubiona. O jej błędzie przy golu Blackstenius napisałem wcześniej! Miała też kilka strat i dziwnych zachowań, jak np wycofywanie do bramkarki, gdy rywalki nie kwapiły się do pressingu. Wiele razy zanotowała proste straty, albo nie umiała porozumieć się z Martyną Wiankowską, czy Pauliną Tomasiak. Niestety kilka bramek dla rywalek można śmiało zapisać na jej konto! Nie była niestety wartościową zmienniczką dla Pauliny Dudek!
A co można powiedzieć o naszej lewej wahadłowej?
No cóż, trudno Martynę Wiankowską jednoznacznie ocenić. Z jednej strony źle zachowywała się w defensywie i destrukcji. Niestety rywalki odchodziły jej na skrzydłach i miała problemy z przekazywaniem. Nie stanowiła w dwóch pierwszych meczach siły w ofensywie i bardzo często jej stroną sunęły liczne ataki. Jej ocena mogłaby być całkiem niską, gdyby nie jeden fakt. W meczu z Dunkami zagrała dobrze na skrzydle i zanotowała kapitalnego gola, przesądzając o naszym zwycięstwie!
Optymizm puka do drzwi.
Mimo że aż tyle podstawowych piłkarek było w słabszej formie, to jednak mecz z Dunkami przesłonił nam obraz tej Reprezentacji! Pokazał, że przy pewnej konsekwencji w grze, narzuceniu swojego stylu gry, można te najsilniejsze zespoły Europy pokonać. W końcu to nie jest tak, że Polki pojechały na Euro 2025 tylko w roli statystek! Chciały pokazać także to, z czego są mocne. To właśnie zagrało w meczu ostatnim. Polki nareszcie narzuciły swój styl gry, i były efektywne w ofensywie. Przede wszystkim udało się wyeliminować gwiazdę Reprezentacji Danii, i pokazać Skandynawkom, że punkty na nas zdobędą dopiero po ciężkiej walce.
Takie Biało-czerwone chciało się aż oglądać! Polot, dynamika, przechwyt, kontra, to wszystko funkcjonowało u podopiecznych Niny Patalon. Można sobie tylko zadać pytanie, czemu tak nie można było zagrać w meczu ze Szwedkami. To nie był wówczas wiele lepszy rywal niż Dunki! Z nimi przegraliśmy tylko i wyłącznie przez kardynalne błędy! To jest właśnie ta szkoła i te lekcje! Paradoksalne jest też to, że Polki zdobyły bramki niemal z podobnych akcji jak te, po których straciły gole!
Tu jest kapitalny pod względem taktycznym gol Natalii Padilli – Bidas

Najważniejszym elementem tej akcji jest gra bez piłki Eweliny Kamczyk (czerwona podwójna strzałka) Natalii Padilli -Bidas (żółta podwójna strzałka) i Ewy Pajor (zielona podwójna strzałka). Dunki (bordowa strzałka)
Ewelina Kamczyk rozpoczęła kontrę i podała piłkę do Natalii Padilli Bidas. Sama tymczasem ruszyła na wolne pole, aby otrzymać podanie, i dośrodkować piłkę do Ewy Pajor. Tymczasem Natalia ruszyła w pole karne, aby ewentualnie skierować ją do siatki Mai Ostergaard! Tak rzeczywiście stało się, ale warto też zwrócić uwagę na zachowanie Ewy Pajor. Pobiegła zakolem na drugi słupek, żeby zabsorbować prawą obrończynię i wahadło. Powstała wówczas luka, dzięki której Natalia nie miała problemu z umieszczeniem futbolówki w siatce!
Jak widać Polki odrobiły lekcję z analizy straconych przez nie bramek i same zawiązały podobną akcję! Tak bowiem właśnie wyglądało to nasze Euro 2025. Było dla nas prawdziwą szkołą!
Uczyliśmy się podczas tego turnieju i w przyszłości z tej nauki wyciągniemy odpowiednie wnioski. Najważniejszą kwestią jest jednak to, że wciąż Polki mają ogromne rezerwy w tej grze. Skoro podczas Euro 2025 kilka naszych piłkarek było w słabszej formie, co stanie się, gdy wszystkie Biało-czerwone będą w znakomitej? Przecież Oliwia Woś jest świetną obrończynią. Wniesie z pewnością sporo jakości. Mamy też odwody w postaci młodych piłkarek, które doświadczenia gry na turnieju zdobyły w swoich kategoriach wiekowych. Mamy bardzo obiecującą Aleksandrę Zarembę! Ich potencjalna gra na Euro 2029 nie przerazi w żadnym wypadku! Może zanotują też dobre występy, jak choćby Emilia Szymczak czy Paulina Tomasiak.
To jest jednak melodia przyszłości. Na dzień dzisiejszy nasze zebrały sporo doświadczenia i nabrały też pokory. To nie miał być nasz turniej, bo takim być nie mógł. Na to jeszcze było za wcześnie. Tym nie mniej mecze z Niemkami i Dunkami jednak pokazały, że tak daleko do tych szczytów w Europie znowu nie mamy. Trzeba po prostu stale pracować nad doskonaleniem siebie pod zarówno fizycznym jak i mentalnym względzie.
Polecamy
-
Newsy19.03.26Obsada sędziowska 14. kolejki Orlen 1. Ligi (SEZON 2025/26)
Mariusz Cichowski
-
Newsy19.03.26Obsada sędziowska 15. kolejki Orlen Ekstraligi (SEZON 2025/26)
Milena Romanowska
-
Inne18.03.26Fantastyczny debiut Gabrieli Grzywińskiej! Hat-trick Polki na rozpoczęcie sezonu!
Mariusz Cichowski
-
Newsy18.03.26Zuzanna Sawicka na dłużej w Lechu
Milena Romanowska


