Frauen Bundesliga: Hit dla Bayernu, koszmar Turbine trwa

Za nami piątkowe oraz sobotnie mecze w ramach 19. kolejki niemieckiej ekstraklasy. Tę turę zmagań otwierał pojedynek SGS Essen z Werderem Brema. Na sobotę natomiast zaplanowano bardzo ważne mecze w kontekście zarówno mistrzostwa, jak i utrzymania. Eintracht Franfkurt gościł u siebie Bayern, zaś do Jeny przyjechało Turbine Potsdam.

Reklama

Frauen Bundesliga: Hit dla Bayernu, koszmar Turbine trwa

Choć gospodynie z Essen, jak i przyjezdne z Bremy sąsiadowały ze sobą w tabeli, tak nie można powiedzieć, że mierzyły się ze sobą dwie równorzędne na przestrzeni sezonu zespoły. Przewaga gościń przed bezpośrednim pojedynkiem wynosiła aż siedem punktów, więc to je można było typować jako nieznaczne faworytki. Pierwsza połowa natomiast to całkowity pokaz ich nieskuteczności strzeleckiej. Pomimo większej ilości oddanych strzałów, żaden z nich realnie nie trafił w światło bramki. Zupełnie inaczej wyglądało to u miejscowych, które wprawdzie nie dochodziły do groźnych okazji, przy ich próbach musiała zachowywać koncentrację Livia Peng. Do przerwy oglądaliśmy wynik remisowy. Pozostawało wierzyć, że po zmianie stron piłka zatrzepocze w siatce którejkolwiek z ekip.

Po wznowieniu gry optyczną przewagę utrzymywało SGS Essen. Tym razem to właśnie gospodynie dłużej utrzymywały się przy piłce i więcej razy podchodziły pod bramkę oponentek. Momentami wydawało się, że otwierające rezultat trafienie padnie ich łupem. Rzeczywistość natomiast okazała się dla nich brutalna, bowiem niemalże znikąd do głosu doszły zawodniczki Werderu. W 72. minucie jedynego gola w tym spotkaniu zdobyła Muhlhaus. Tym samym drużyna z portowego miasta powiększyła swoją przewagę nad przegranymi do dziesięciu „oczek”.

SGS Essen – Werder Brema 0:1 (0:0)
Muhlhaus 72′

Na sobotę zaplanowano pojedynek między beniaminkami. Na obecnym etapie sezonu przegrana Turbine praktycznie oznaczała spadek. Jedyny punkt bowiem zespołowi z Potsdamu udało się wywalczyć w rundzie jesiennej właśnie przeciwko ekipie z Jeny. Ta natomiast po ostatniej wygranej z FC Koeln opuściła przedostatnie miejsce w tabeli i miała chrapkę na przedłużenie serii meczów bez porażki do trzech z rzędu. Pierwsza połowa, jak na pojedynek zbliżonych poziomem drużyn przystało, była niezwykle wyrównana. Nie obfitowała ona wprawdzie w wiele dogodnych okazji i atrakcyjny szczególnie dla oka futbol, ale zawziętość z obu stron nie pozwalała bynajmniej nazwać tego pojedynku nudnym. Do przerwy bramki nie padały, lecz apetyty kibiców były rozbudzone.

Po zmianie stron nieznaczną przewagę miały gospodynie. Starały się one wykorzystać momenty chwilowej dominacji i przekuć je w trafienie na wagę nie tylko wygranej, ale i realnie utrzymania w lidze na kolejny sezon. Miejscowe w końcu dopięły swego po ponad godzinie gry. Piłkę do siatki wpakowała Izabella Jaron po asyście Julević. Choć Turbine próbowało jeszcze nawiązać walkę i pokusić się o wyrównujące trafienie, sztuka ta finalnie im się nie udało. Katastrofa w Potsdamie trwa w najlepsze i nie tyle szanse, co już i nadzieje na pozostanie w niemieckiej elicie wydają się być iluzoryczne. Carl – Zeiss Jena natomiast w kluczowym momencie sezonu pokazuje, że jest w stanie nawet nie urywać punkty, ale i zgarniać pełną pulę i wcale nie musi w przyszłym roku podzielić losu, jaki najprawdopodobniej czeka ich sobotnie oponentki.

Carl – Zeiss Jena – Turbine Potsdam 1:0 (0:0)
Jaron 64′

W hicie kolejki liderki z Monachium mierzyły się na wyjeździe z wiceliderkami z Frankfurtu. Sześciopunktowa przewaga przyjezdnych dawała pewien komfort nawet w obliczu ewentualnej porażki, aczkolwiek większa presja na pewno ciążyła na miejscowych. Ich przegrana oznaczałaby utratę szans na ligowe trofeum. Niestety dla nich, mecz ten zaczął się dla nich naprawdę źle, a z upływem czasu było jeszcze gorzej. Po niespełna czterech minutach Jella Veit doznała kontuzji, co już zmusiło trenera Arnautisa do wymuszonej roszady. Po niespełna dziesięciu minutach od tej zmiany Bayern wyszedł na prowadzenie. Podanie Klary Buhl na gola zamieniła Lea Schuller. Gościnie chciały pójść za ciosem i jak najszybciej rozwiać kwestię tego, kto tego dnia zgarnie trzy punkty. Na zegarze nie minęło jeszcze pół godziny, a już mieliśmy 0:2. Tym razem asystentka przy otwierającym golu sama wpisała się na listę strzelczyń, a obsłużyła ją Dunka, Pernille Harder. Chwilę później Eintracht musiał zmagać się z kolejnym poważnym problemem, bowiem swoją porywczość za linią czerwonym kartonikiem przypłacił szkoleniowiec, przez co zmuszony był do opuszczenia swojej strefy. W obliczu takiej pierwszej połowy wielu już skreślało Eintracht, co raczej nie mogło dziwić.

Druga połowa wcale nie zaczęła się lepiej dla gospodyń. W tym przypadku nie minęły nawet trzy minuty, a miejscowe otrzymały kolejny cios. Prowadzenie Monachijek podwyższyła Pernille Harder. W tamtej chwili było już praktycznie po meczu. Gościnie, nie zamierzając się szczególnie forsować, oddały nieco inicjatywę drużynie przeciwnej i skupiły się na obronie rezultatu. Istotnie ekipa z Frankfurtu zaczęła sobie kreować szanse, ale żadnej z nich nie potrafiła przekuć na chociażby trafienie honorowe. Najbardziej prawdopodobny ze scenariuszy stał się faktem, a Bayern może już nieśmiało zaczynać fetę, gdyż chyba jedynie prawdziwy kataklizm sprawiłby, aby mistrzynie z zeszłego sezonu dały odebrać sobie puchar w tym roku. Eintracht natomiast z dużym prawdopodobieństwem może stracić pozycję wiceliderek na rzecz VfL Wolfsburg, a i na dwa punkty w najgorszym dla nich przypadku może doskoczyć Bayer Leverkusen, zatem końcówka sezonu pod kątem batalii o podium i miejsce w Lidze Mistrzyń zapowiada się niezwykle ciekawie. Całe spotkanie dla gospodyń rozegrała rzecz jasna kapitan, Tanja Pawollek, zaś z ławki rezerwowych zwyciężczyń mecz oglądała Weronika Zawistowska.

Eintracht Frankfurt – Bayern Monachium 0:3 (0:2)
Schuller 12′ , Buhl 29′ , Harder 49′

Frauen Bundesliga 2024/25

PozycjaKlubMeczeWRPB+B-RBPkt
12219215613+4359
22216335718+3951
32216246822+4650
42213453821+1743
52211563431+338
622120105029+2136
72292112839-1129
82283113040-1027
92255122130-920
102235141851-3314
11222416743-3610
12220121573-681
 
Spadek
Reklama
Opublikowano: 13.04.25

Polecamy