GKS Katowice rewanżuje się za rozgrywki pucharowe

Reklama

Zaległe spotkanie 10. kolejki Ekstraligi zostało rozegrane dzisiaj na stadionie w Bielsku-Białej, gdzie drużyna GKS-u Katowice pod wodzą trenera Witolda Zająca ograła miejscowy Rekord aż 5:0.

Przyjezdne już od samego początku meczu przeważały na boisku i prowadziły grę w spotkaniu. Udokumentowaniem tej przewagi był rzut karny, który został podyktowany po faulu Izabeli Tracz na Katerinie Vojtokovej. Do piłki na jedenastym metrze podeszła Emilia Zduek, zawodniczka „Gieksy” uderzyła pewnie w lewą stronę bramki strzeżonej przez Wiktorię Berdys i wyprowadziła katowiczanki na prowadzenie. Na drugiego gola kibice zgromadzeni przy ul. Startowej 13 czekali zaledwie kolejne siedem minut. Długą piłkę z okolic połowy boiska zagrała Karolina Koch, a do futbolówki dopadła niepilnowana Klaudia Maciążka, która to zabrała się z piłką i uderzeniem z tak zwanego „lobba” nie dała szans golkiper Rekordu na skuteczną obronę. Przewaga ślązaczek była aż tak wielka, że rekordzistki w pierwszej połowie oddały zaledwie jeden celny strzał na bramkę strzeżoną przez Kingę Seweryn. Do przerwy jednak kolejnych trafień już nie zobaczyliśmy i to podopieczne trenera Witolda Zająca schodziły na przerwę zwycięsko.

GKS od pierwszego gwizdka w drugiej połowie nacierał na bramkę gospodyń. W 47. minucie spore zagrożenie stworzyła Maciążka, której strzał z linii bramkowej wybiła Magdaleny Knysak. Dziewięć minut później dobre uderzenie oddała Nicola Brzęczek, której strzał po rzucie rożnym z głowy znalazł swoje miejsce na poprzeczce Rekordu. Jedną z najlepszych sytuacji gospodynie miały w minucie sześćdziesiątej pierwszej. Z rzutu wolnego uderzała Magdalena Knysak, po której strzale fenomenalną interwencją popisała się Kinga Seweryn. W 66. minucie katowicki GKS po raz kolejny doprowadził do rzutu karnego. Tym razem zdaniem arbiter Emilii Szymuli piłkę ręką w polu karnym zagrywała Maja Szafran. Do „jedenastki” po raz drugi w tym meczu podeszła Zdunek, która to pewnym wycelowaniu w lewy dolny róg bramki dała „gieksie” już trzybramkowe prowadzenie. Już po kolejnych ośmiu minutach przyjezdne zdobyły kolejne trafienie. Zbyt lekko w stronę Wiktorii Nowak piłkę zagrała Klaudia Nowacka. Do futbolówki wyszła Maciążka, która w sytuacji sam na sam pokonała Berdys nie dając jej szans na obronę. Istnego nokautu w 83. minucie dokonała Nicola Brzęczek, która zdobyła gola na 5:0. Brzęczek świetnie zabrała się z piłką, a zawodniczki Rekordu pozostawiły piłkarkę GKS-u bez żadnego krycia dzięki czemu katowiczanka bez problemu zaliczyła trafienie. Więcej goli już nie ujrzeliśmy i to GKS wywozi z Bielska-Białej trzy „oczka”, wygrywając w efektowym stylu.

Ekstraliga – 10. kolejka
BTS Rekord Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:5 (0:2)
Zdunek 15′ (K.) 67′ (K.), Maciążka 22′ 74′, Brzęczek 83′

Żółte kartki: Szafran 66′

BTS: Berdys – Gąsiorek (73′ Waliczek), Skolarz, Tracz (80′ Polnik), Rżany, Knysak (77′ Palichleb), Nowak, Kłębek (46′ Szafran), Chóraś, Moskala, Czyż (46′ Nowacka)

GKS: Seweryn – Hajduk, Dyguś (83′ Bujak), Lizoń (73′ Konkol), Koch (62′ Rybaczuk), Zdunek (73′ Olszewska), Vojtkova, Turkiewicz, Kłoda, Maciążka (83′ Gregorczyk), Brzęczek

Sędzia główna: Emilia Szymula
Sędzie asystentki: Anna Synówka, Klaudia Kózka

fot. Klaudia Golasz/KobiecyFutbol.pl

Reklama
Opublikowano: 24.11.21

Polecamy