
EURO 2025: Sytuacja w „polskiej” grupie jest już klarowna
W drugim spotkaniu w grupie C Mistrzostw Europy 2025 Polki podejmowały Szwedki. Po porażce w spotkaniu otwierającym EURO z Niemkami zespół Niny Patalon stanął przed kolejną szansą na pierwsze, historyczne punkty i bramki w czempionacie Starego Kontynentu.
Od pierwszego gwizdka to reprezentantki Szwecji ruszyły na bramkę strzeżoną przez Kingę Szemik. W trzeciej minucie po uderzeniu głową Kosovare Asllani poprzeczka uratowała Biało-Czerwone od straty bramki, a po chwili niecelny strzał oddała Filipa Angeldal. Polki odpowiedziały w piątej minucie po uderzeniu Martyny Wiankowskiej, które nie sprawiło większych problemów Jennifer Falk. W 12. minucie zakotłowało się pod polską bramką po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, jednak ostatecznie Polki zdołały wybić piłkę poza pole karne, a po chwili rywalki po raz drugi obiły poprzeczkę, tym razem obiła Madelen Janogy. W 22. minucie Oliwia Woś została wyprzedzona w polu karnym przez Stine Blackstenius, która uderzyła z bliskiej odległości nad poprzeczką. Ataki reprezentacji Szwecji przyniosły skutek w 28. minucie, gdy niepilnowana w poolu karnym Stina Blackstenius wykorzystała dośrodkowanie od Asllani i strzałem głową wyprowadziła swój zespół na prowadzenie.
Kilka minut później Szwedki były bardzo blisko wyjścia na dwubramkowe prowadzenie, ponownie zagrożenie napłynęło ze strony Blackstenius. Szwedka nie do końca czysto trafiła w piłkę, po jej strzale futbolówka otarła się jeszcze o którąś z polskich defensorek, co przyniosło rywalkom jedynie rzut rożny. Zespół prowadzony przez Petera Gerhardssona nie zamierzał zwalniać tempa, w dalszym ciągu dążył do stwarzania kolejnych niebezpiecznych sytuacji, co chwilę goszcząc w polu karnym biało-czerwonych. Do końca pierwszej części spotkania pozostawało około siedmiu minut. Szwedki grały bardzo agresywnie, momentalnie doskakiwały do Polek, nie pozostawiały zbyt wiele wolnej przestrzeni, wysoko pressowały, co skutkowało dużymi problemami naszych kadrowiczek w wyjściu z piłką z własnej połowy. W 43. minucie spotkania poważny błąd w wyprowadzeniu piłki popełniła Oliwia Woś, rywalki przejęły futbolówkę i błyskawicznie skierowały podanie wyprowadzające na czystą pozycję strzelecką Stinę Blackstenius. Jedynie fantastycznej interwencji Kingi Szemik Polki mogły zawdzięczać brak straty drugiej bramki. Kilkadziesiąt sekund później ponownie zawodniczka Arsenalu Londyn znalazła się w stuprocentowej sytuacji do podwyższenia prowadzenia, oddała strzał głową, na nasze szczęście ponad poprzeczką. Sędzia z Włoch dorzuciła trzy minuty do podstawowego czasu gry. W drugiej minucie dodatkowego czasu gry Polkom udało się przedostać w pobliże pola karnego przeciwniczek. Dośrodkowaną piłkę pewnie złapała Falk. Do przerwy 0:1.
Szwedki drugą część spotkania rozpoczęły z jedną zmianą, z kolei Polki wyszły na murawę z dwiema korektami w składzie. W miejsce Grabowskiej pojawiła się Ewelina Kamczyk, zaś za Nadię Krezyman weszła Natalia Padilla-Bidas. Szwedki rozpoczęły od dwóch bardzo dobrych akcji ofensywnych, w których polska defensywa miała sporo szczęścia, nasze reprezentantki grały bardzo ofiarnie, z wielką determinacją, to zapobiegło w tej sytuacji utracie bramki. Zespół Niny Patalon zdołała odpowiedź błyskawicznym atakiem dobrze rozegranym pomiędzy Kamczyk a Pajor, zakończonym wyblokowanym uderzeniem Pajor.
Kilkadziesiąt sekund później Polska ponownie zagościła w polu karnym rywalek, osaczona w polu karnym Pajor straciła piłka, ta trafiła pod nogi Padilli-Bidas – jej strzał został sparowany na rzut rożny.
Biało-czerwone pozostały na połowie rywalek, kontynuowały akcję rozpoczętą rzutem rożnym, w „szesnastkę” Szwedek powędrowało kolejne dośrodkowanie, kolejne, z którym rywalki sobie poradziły. Najważniejsze, że był to fragment spotkania, w którym ciężar gry udało się przenieść na połowę rywalek, odciążyć naszą linię defensywy i zagrozić bramce zespołu Petera Gerhardssona. Przeciwniczki dobry okres gry Polek skwitowały w najboleśniejszy dla nas sposób, zdobywając drugą bramkę. Fantastyczną akcję na prawym skrzydle przeprowadziły Kaneryd i Angeldahl, perfekcyjne dośrodkowanie Kaneryd trafiło na głowę Kosovare Asllani. Tej klasy zawodniczka nie mogła zmarnować takiej okazji, Kinga Szemik była bez szans. W 57. minucie gry dośrodkowanie Kamczyk z rzutu wolnego bez trudu złapała Falk, chwilę później powtórzyła się historia po dograniu od Matysik. Kilkadziesiąt sekund później Stina Blackstenius znalazła się w idealnej sytuacji strzeleckiej, dzięki ofiarnej interwencji Oliwii Woś akcja ta przyniosła zaledwie rzut rożny.
Po cornerze piłka znalazła się w siatce bramki Polek, gol nie został jednak uznany, gdyż w tej sytuacji Kingę Szemik faulowała Zigiotti Olme. 61. minuta to pnownie świetna akcja przeprowadzony prawym skrzydłem, zakończona dograniem Johanny Rytting Kaneryd do Blackstenius i skuteczną interwencją polskiej bramkarki występującej na co dzień w West Ham United. Minutę później bardzo dobrą, odważną decyzję podjęła Ewelina Kamczyk, próbując szczęścia strzałem z dystansu. Wyblokowane uderzenie wylądowało w koszyczku Falk. W 66. minucie dośrodkowanie w kierunku dalszego słupka bramki strzeżonej przez Szemik trafiła na głowę Ilestedt, uderzenie było jednak wyraźnie niecelne. Spotkanie rozgrywane na obiekcie w Lucernie zgromadziło na trybunach 14 176 widzów. W 73. minucie gry Ewa Pajor nie zdołała dobiec do dalekiego podania od jednej z partnerek, ubiegła ją interweniująca Falk. Trzy minuty później bardzo dobrze przed polem karnym zachowała się Ewelina Kamczyk, dograła piłkę na prawe skrzydło, zabrakło jedynie precyzyjnego dośrodkowania. W 77. minucie meczu Szwedki miały po swojej stronie już trzy trafienia, po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego w dość ekwilibrystyczny sposób do strzału głową złożyła się wprowadzona niedawno na boisko Lina Hurtig, ekwilibrystycznie, ale skutecznie. Chwilę później po raz kolejny błysnęła Kaneryd, rozgrywająca kapitalne spotkanie. Weszła w drybling w naszym polu karnym, złamała akcję do lewej nogi, zdecydowała się na strzał z ostrego kąta, strzał niecelny. W 86. minucie meczu odważnie zakończyła akcję niedawno wprowadzona na boisko Milena Kokosz, zdecydowała się na uderzenie z około osiemnastu metrów od bramki Falk. Strzał przyniósł nam kolejny rzut rożny. W 90. minucie bardzo mocny strzał z rzutu wolnego oddała Angeldahl, na posterunku była jednak Kinga Szemik. Sędzia z Włoch spotkanie przedłużyła o cztery minuty.
Polki walczyły z całych sił, niesamowicie ambitnie, z wielkim sercem, co zasługuje na duży szacunek i wielkie słowa uznania. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry rewelacyjnie zagrała Milena Kokosz! Odebrała piłkę rywalce na jej połowie, ze znacznej odległości zdecydowała się na uderzenie na bramkę Falk, uderzenie potężne, które zatrzymało się na słupku! Z pewnością byłaby to bramka-kandydatka do miana najpiękniejszego gola EURO 2025. Chwilę później spotkanie dobiegło końca, brawa dla Polek za walkę!
Po dzisiejszych zwycięstwach Niemiec z Danią i Szwecji z Polską w grupie C Mistrzostw Europy 2025 wszystko jest już prawie jasne. Jasne jest to, że z grupy do ćwierćfinału awansują Niemki i Szwedki, to te dwa zespoły w bezpośrednim spotkaniu w trzeciej kolejce zagrają o zwycięstwo w grupie. Polki i Dunki po trzecim spotkaniu pożegnają się ze szwajcarskim turniejem, na pewno jednak będą walczyć do samego końca o jak najlepszy rezultat, o zwycięstwo, o trzecie miejsce w grupie C. Trzymajmy kciuki za biało-czerwone!
Mistrzostwa Europy – 2. kolejka fazy grupowej (grupa C)
Polska – Szwecja 0:3 (0:1)
Blackstenius 28′, Asllani 52′, Hurtig 77′
żółte kartki: Szymczak – Asllani
Polska: Szemik – Matysik, Szymczak, Woś, Wiankowska (71′ Zieniewicz), Pawollek, Achcińska (78′ Kokosz), Grabowska (46′ Kamczyk), Krezyman (46′ Padilla-Bidas), Tomasiak (78′ Zawistowska), Pajor
Szwecja: Falk – Lundkvist, Bjorn, Ilestedt, Nilden (46′ Andersson), Angeldal, Asllani (68′ Hurtig), Zigiotti Olme (68′ Bennison), Kaneryd, Blackstenius (85′ Wangerheim), Janogy (77′ Rolfö)
Polecamy
-
Liga Mistrzyń02.04.26Liga Mistrzyń: Dziewiąty półfinał w historii. Arsenal eliminuje Chelsea
Milena Romanowska
-
Newsy02.04.26Blisko sensacji. Lech U18 odpada po dogrywce
Milena Romanowska
-
Liga Mistrzyń01.04.26Liga Mistrzyń: Bayern w półfinale!
Milena Romanowska
-
Newsy01.04.26Orlen Puchar Polski: Górnik za burtą. Lech wygrywa na swoim terenie
Milena Romanowska






