fbpx

„Jeśli spojrzymy na aspekt tylko wynikowy, to tak” mówi o wyniku szkoleniowiec Skry Częstochowa Patryk Mrugacz

O wynikach, jakie osiąga ze Skrą Częstochowa oraz o tym, co jest problemem kobiecego futbolu w Polsce rozmawialiśmy z trenerem pierwszoligowca Patrykiem Mrugaczem.

Cichy: Kilka dni temu zakończyliśmy rundę jesienną. Jesteście zadowoleni z miejsca, które zajmujecie na półmetku?

Patryk Mrugacz: Jeśli spojrzymy na aspekt tylko wynikowy, to tak. Natomiast kluczowy w tym wszystkim jest proces – to słowo klucz do oceny tej rundy w sposób świadomy, zaplanowany na bazie aspektów, na które jako Trener muszę zwracać uwagę

Cichy: Względem poprzedniego sezonu może Pan z całą stanowczością powiedzieć, że jesteście zespołem lepszym?

PM: Tu jest duża złożoność oceny. Aspekt taktyczny, dostosowania modelu gry – jeśli chodzi o działania w defensywie, to względem poprzedniego sezonu mamy poprawę jeśli chodzi o ilość straconych bramek: 11 (1,0/mecz), gdzie w sezonie 22/23 straciliśmy na półmetku 17 (1,7/mecz). To budujące – tym bardziej, że w tej rundzie tylko 3 bramki straciliśmy „z gry” – najlepiej w całej lidze bronimy przestrzeni – to duża wartość, gdzie względem poprzedniego sezonu straciliśmy 12 bramek z gry na dystansie całej rundy. Punktem newralgicznym, który musimy usprawnić to obrona SFG – 8 goli straconych w tej rundzie do 5 straconych analogicznie w poprzednim sezonie na półmetku, daje do myślenia. Tutaj trwają prace nad optymalizacją działań obronnych przy SFG – z widoczną poprawą w końcówce rundy i jestem przekonany, że na wiosnę to będzie Nasza duża broń. Działania ofensywne. Działania ofensywne to xG na poziomie 3,56/mecz, które przyniosło nam 25 bramek w tej rundzie do analogicznie rundy jesiennej sezonu 22/23 gdzie xG mieliśmy na poziomie 2,44/mecz i strzeliliśmy 21 bramek. 29 to średnia liczba/mecz wejść w trzecią tercję – do poprawy skuteczność oraz cierpliwość z piłką przy nodze. Jako sztab w procesie treningowym musimy zoptymalizować taktykę indywidualna piłkarek w trzeciej tercji – to pomoże nam być konkretniejszym i wydajniejszym. Tyle jeśli chodzi o aspekt taktyczny i modelu gry. Aspekt motoryczny to poprawa ilości szybkich biegów i biegów HSR przy jednoczesnym zmniejszeniu średniego dystansu zawodniczek/mecz. Spowodowane jest to głównie specyficznymi spotkaniami, w których przebywając przez dużą liczbę czasu pod bramką rywala te liczby, kolokwialnie mówiąc, nie „nabijały się”. Przed Nami ważny okres pracy zawodniczek w przerwie między rundami, w której muszą pokazać swoją dojrzałość, świadomość braków motorycznych i pracy nad sobą. Każda otrzyma indywidualny program, na bazie którego ten wolny czas będzie mógł spożytkować na poczet dobrego przygotowania do rundy. Aspekt mentalny jest trudny do oceny ze względu na problemy pozasportowe, które mocno odbiły się na zespole i sztabie. Brakowało nam często 2% energii i odpowiedniego poziomu emocji by w kluczowych momentach okazać wytrzymałość emocjonalną lub przekraczać poziom własnych granic i przesuwać swój sufit. Mowa tu zarówno o treningu i poziomie rywalizacji, chęci zwycięstwa, jak i przełożenia tego na mecz. Nie mogę mieć o to pretensji, bo sytuacja nie była łatwa. Pole do optymalizacji dla Nas jako sztabu szkoleniowego, to napewno praca nad kompetencjami społecznymi i umiejętnościami psychologicznymi w procesie treningowym. Aspekt organizacyjny – tutaj mamy bardzo dużo do zrobienia. Zbyt wiele wydarzyło się rzeczy in minus w tym aspekcie, który znacznie utrudniał nam pracę w tej rundzie (sztab, zespół) i wpłynął znacząco na możliwość rozwoju zespołu oraz sztabu szkoleniowego. Mam tu na myśli okrojony sztab szkoleniowy, a przy tym ograniczony proces rozwoju indywidualnego piłkarek, zaburzony proces oddania odpowiedzialności i delegowania zadań sztabowi szkoleniowemu, powrotu po urazach zawodniczek czy system regeneracji przy wyjazdowych meczach i okołotreningowe zadbanie o jak najlepszą dyspozycję. Tu jest ogromne pole do optymalizacji, bez której osobiście nie widzę możliwości żeby zespół zrobił jakościowy skok do przodu. W moim odczuciu zrobiliśmy bardzo dużo w kontekście tego jak dużo rzeczy było zaburzonych, ograniczonych w płynnym funkcjonowaniu.

Cichy: W środowisku krążą pogłoski o problemach w zespole i wynik, jaki Pan osiąga z całą pewnością można uznać za satysfakcynujący. Skrę stać na włączenie się w walkę o dwa miejsca, które dają awans do Orlen Ekstraligi?

PM: Znam potencjał tego zespołu, wiem, co musimy zoptymalizować żebyśmy byli efektywni, skuteczni, odważni i przygotowani do wiosny. A to, czy się przygotujemy nie zależy od Nas, tylko przede wszystkim od ludzi zarządzających, którzy muszą poważnie podchodzić do Nas jako ludzi, którzy poza piłka mają swoje życie, codziennie poświęcają się po to, aby zapisać się w historii tego klubu i chcą tylko i wyłącznie szacunku. Jesteśmy w gronie 6 drużyn w ścisłej czołówce, stać Nas na to, żeby to zrobić – będziemy pracować, aby każdego tygodnia rozwijać zespół, poszczególne piłkarki, sztab, a wykonana praca wystawi nam rachunek 9 czerwca. Do tego czasu jednak wiele musi się zmienić.

Cichy: Siedzi Pan w piłce kobiecej od dłuższego czasu. Jak z perspektywy takiej osoby wygląda rozwój piłki kobiecej w Polsce? Idziemy w dobrym kierunku?

PM: Znów pytanie które ma obszerny kontekst – przede wszystkim trzeba sobie w tym miejscu zadać pytanie, gdzie chcemy być na końcu tej drogi? Jak długi ma być to proces? I które cele krótkoterminowe i długoterminowe są kluczowe? Czas i tak upłynie, a kluczowe będą odpowiedzi na te właśnie pytania. Profesjonalizacja następuje i to dobrze – bo tylko tak możemy podnieść poziom piłki w kraju – pytanie tylko czy za profesjonalizacją idzie w równym stopniu finansowanie? Czy wystarczającą pomoc w tym mają małe kluby wychowujące dużą rzeszę zawodniczek? Czy pomoc PZPN jest wystarczająca? Dlaczego jeden samorząd pomaga klubowi i daje duże kwoty podczas gdy drugi nie widzi w tym interesu i daje pomoc, która wystarczy na pokrycie kosztów jednego meczu wyjazdowego? Jakie działania jako społeczność możemy podjąć, aby pomóc zniwelować obniżający się drastycznie poziom ekstraligowych klubów? Poziom sędziowania? Czy dziś ważne są kompetencje? Czy kluczowe są inne aspekty? Czy dużo będziemy mówić? Czy poprostu obronimy się zaplanowaną pracą na boisku? Przykłady Pogoni Szczecin i GKS-u Katowice pokazują, że jeśli kompetencje to najważniejszy wyznacznik pracy i rozwoju klubu/drużyn, to cała reszta w proces wchłania się automatycznie. Dla mnie te pytania są kluczowe. Robimy postęp, ale to nie jest tak, że inne kraje w tym czasie zapadają w sen zimowy.

Cichy: Na czym powinniśmy się przede wszystkim skupić? Na pewno szansą na rozwój byłoby otrzymanie turnieju finałowego Mistrzostw Europy, który niestety zorganizuje Szwajcaria.

PM: Myślę, że kluczowym momentem, w którym w Polsce uwierzy się w piłkę kobiecą będzie awans na dużą imprezę reprezentacji. Organizacja takiej imprezy napewno ułatwiłaby możliwość marketingowego skoku jakościowego. Drugi czynnik to podniesienie poziomu Ekstraligi – sportowego, marketingowego. Trzeci aspekt to dofinansowanie Klubów 1. Ligi i 2. Ligi, żeby praca w tych klubach nie była stricte profesjonalna tylko na papierku. Tu trzeba naprawdę wsparcia finansowego żeby 2. i 3. poziom rozgrywkowy mógł poprzez dobrą pracę dostarczać piłkarki na poziom Ekstraligi. Ostatni czynnik to rozwój kompetencji i merytoryki szkoleniowej od poziomu seniorskiego przez młodzież. Mniej skautingu, więcej pracy, detali, rozwoju indywidualnego – szeroko pojętego procesu.

Cichy: Moim zdaniem kluby zbyt mocno liczą na miasto, które zdaniem większości prezesów powinno wykładać pieniążki z budżetu. Może problemem jest małe zainteresowanie, a co za tym idzie brak poważnych sponsorów?

PM: Trzeba sobie odpowiedzieć skąd się bierze małe zainteresowanie ? Czy dziś klub 1. Ligi, który nie ma za sobą zaplecza seniorskiej męskiej drużyny szczebla centralnego jest w stanie na tyle rozbudować dział marketingu, żeby wypracować budżet? Moja odpowiedź brzmi nie. Zbyt mała ekspozycja towaru w telewizji, mediach, środkach przekazu powoduje problem, że dziś bez wsparcia samorządów (mówimy o środkach na szkolenie i promocje miasta poprzez sport) nie da się spiąć budżetu. Nikt nie oczekuje, że miasto będzie utrzymywało zespół – chodzi tylko o to, żeby ekspozycja miasta na arenie ogólnopolskiej znalazła odzwierciedlenie w kwocie, która jest uczciwa, a nie ma przesłanek pocałunku śmierci dla klubu i możliwości jego końca. Tu jest potrzebna wyraźna pomoc PZPN i opracowanie wspólnej drogi z samorządami. Nie może być tak, że kwota wsparcia, którą otrzymuje dany klub nie wystarcza na podróże, autokar, hotel – bądźmy poważni. To jak my mamy zbudować coś profesjonalnie w Polsce? Jak na dzień dobry każdy klub zamiast zakupić kamizelki GPS lub zatrudnić do sztabu trenera bramkarzy będzie szukał na tym oszczędności, żeby mieć na inne wydatki związane z kosztami utrzymania zespołu? Drugie wyjście – bardziej kontrowersyjne, to obowiązek licencyjny dla klubów szczebla centralnego na posiadanie drużyny kobiecej na szczeblu seniorskim.

Cichy: Wróćmy do zespołu, który Pan prowadzi. W ostatnim meczu w tym roku przegraliście w 1/16 finału Orlen Pucharu Polski z Juna-Trans Stare Oborzyska. Nie takiego zakończenia roku chyba oczekiwaliście.

PM: Napewno nie takiego, ale nie robiłbym z tego sensacji. Rywal grał swój określony styl, który przyniósł im awans. Ja mogę tylko pogratulować. Zmrożone boisko, walka o utrzymanie się na nogach, brak możliwości wymiany trzech podań dały dużą przypadkowość temu spotkaniu, co wykorzystał gospodarz i zawalczy w 1/8 finału.

Cichy:Jeżeli chodzi o rozgrywanie spotkań w listopadzie, bardzo często słyszy się, że jest to złe rozwiązane ze względu na trudne warunki atmosferyczne. Terminarz nie jest chyba tak napięty, aby nie było możliwości „wrzucenia” spotkania pomiędzy spotkania ligowe rozgrywane wczęsniej niż w październiku.

PM: Zdecydowanie tak – natomiast docieramy znowu do kluczowej rzeczy – wyjazd 600 km na mecz to 2 dni wolne w pracy dla zawodniczek, najczęściej kluby organizują mecze o 12.30 bo nie mają przystosowanych boisk w kwestii oświetlenia. I koło się zamyka. Często koszty wyjazdu przekraczają zarobek na danym etapie Pucharu do kolejnej rundy. Tu jest największy problem, o którym nikt nie mówi. My skupiamy się na tym, na co mamy wpływ i poprostu przygotowujemy się tak, żeby być gotowym w każdym momencie.

Cichy: Nie chciałbym wymieniać klubów, ale bardzo czesto zdarza się, że mecze zaplanowane są na wczesne godziny, a zespół przyjezdny ma do pokonania 600 kilometrów. Generuje to z całą pewnością dodatkowe koszta w postaci hotelu itp. Problem z brakiem oświetlenia był podczas spotkania UKS Zorza Pęgów – ROBS GROUP Sportis Bydgoszcz (mecz został przerwany w 100. minucie z powodu zapadającej ciemności).

PM: Nie chciałbym komentować tej sytuacji bo nie wiem dlaczego do takiej doszło. Ta sytuacja pokazuje dla mnie obraz piłki kobiet, która dalej jest na uboczu i tym komentarzem można zakończyć ten temat.

Cichy: Kto w tym sezonie awansuje do Orlen Ekstraligi, a kto pożegna się z jej pierwszoligowym zapleczem?

PM: Myślę, że te, które będą regularne jeśli chodzi o punktowanie, powtarzalne jeśli chodzi o wypełnianie zadań taktycznych i nieprzewidywalne – wierzę, że będzie wśród tych drużyn Skra – życzę tego dziewczynom, aby ich dobra praca znalazła nagrodę i sztabowi, bo zasłużył na to swoją dobrą i rzetelną pracą.

 

Other Articles

NewsyReprezentacjaReprezentacja A

Leave a Reply