
Liga Mistrzyń: Piłkarki Wolfsburga sprawiły niespodziankę
Tylko nieliczni obserwatorzy i eksperci dawali piłkarkom VfL Wolfsburg jakiekolwiek szanse w starciu z faworyzowanymi mistrzyniami Francji. Piłka nożna to jednak dyscyplina,
w której taktycznym przygotowaniem, konsekwencją w realizacji przedmeczowych założeń
oraz walką na murawie można wygrywać. Nawet z rywalkami, na pokonanie których czeka się od 2017 roku. Taki mecz mieliśmy okazję obserwować na Volkswagen Arenie, gdzie Wilczyce pokonały OL Lyonnes 1:0.
Od początku spotkania to piłkarki OL chciały kontrolować jego przebieg, ale były zmuszone do mozolnego budowania swoich akcji w ataku pozycyjnym. Podopieczne Stephana Lercha ustawione w obronie średniej, grając kompaktowo 5-4-1 nie zostawiały zbyt dużo miejsca do zdobywania wolnej przestrzeni. Piłkarki VfL miały za to w początkowej fazie spotkania problemy z wyjściem ze swojej połowy i progresją piłki, po jej przechwycie. Swoich okazji szukały w indywidualnych rajdach bocznymi sektorami boiska. Po jednym z pierwszych udanych przechwytów futbolówki i szybkich wyjść w kontrataku gola otwierającego wynik meczu,
w 14 minucie zdobyła Lineth Beerensteyn. Piłka po jej strzale odbiła się jeszcze od Egurroli i myląc bramkarkę Lyonnais wylądowała w siatce. Podopieczne Jonatan Giráldez miały duże problemy ze znalezieniem odpowiedzi na plan taktyczny VfL, polegający na posyłaniu piłek na skrzydła, gdzie sporo miejsca miały Vivien Endemann oraz Svenja Huth. Po jednym z takich zagrań do doświadczonej kapitan niemieckiej drużyny i jej idealnym dośrodkowaniu w pole karne do holenderskiej napastniczki z Wolfsburga mogła ona podwyższyć prowadzenie. Beerensteyn uderzając piłkę głową przeniosła ją jednak nad poprzeczką bramki rywalek. Chwilę później znowu prostopadłą piłkę na wolne pole tym razem otrzymała Endemann, która świetnie rozprowadziła ofensywną akcję zakończoną strzałem na bramkę w wykonaniu Elli Peddemors. Piłkarki Olympique próbowały odpowiedzieć jeszcze w pierwszej połowie spotkania, ale oddawanie celnych strzałów tego wieczoru nie było ich mocną stroną. W końcówce pierwszej połowy doszło jeszcze do sytuacji, która wywołała nie małe oburzenie na trybunach Volkswagen Areny, gdy po wślizgu Wendie Renard został odgwizdany faul Lineth Beerenstayn. Po pierwszych 45 minutach gry piłkarki VfL zasłużenie schodziły do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Bardzo dobrze realizowały na boisku plan nakreślony przez ich trenera, neutralizując atuty przeciwniczek
w środku pola oraz radząc sobie z ich kontra pressingiem.
Druga połowa zgodnie z oczekiwaniami zaczęła się od ataków piłkarek z Lyonu. Już w drugiej minucie Selma Bacha popisała się świetnym dośrodkowaniem w pole karne, a swoją dogodną sytuację do wpisania się na listę strzelczyń miała Ada Hegerberg. Drużyna Olympique zaczęła one lepiej asekurować boczne sektory boiska i starała się znacznie wyżej podchodzić do rywalek i były agresywniejsze w odbiorze piłki. To pozwalało im na kreowanie kolejnych sytuacji do oddawania strzałów. Te były jednak tego wieczoru niecelne. Skuteczność w wykończeniu akcji ofensywnych była dużym problemem w ekipie z Francji. Na dziewiętnaście oddanych strzałów, tylko trzy były celne. O dużym pechu może mówić Kadidiatou Diani, gdy futbolówka po jej uderzeniu,
w 58 minucie wylądowała na słupku. Trener Jonatan Giráldez próbował reagować zmianami.
60 minucie meczu na murawie pojawiły się Korbin Shrader (niedługo po wejściu próbowała zaskoczyć Stine Johannes uderzem zza pola karnego) oraz świetnie znana fanom w Wolfsburgu Jule Brand. Trzeba przyznać, że dla Niemki nie był to udany wieczór w WOB. Jej byłe koleżanki z dużą determinacją walczyły w defensywie i wygrywały sporo pojedynków indywidualnych. Trener Stephan Lerch na pomeczowej konferencji chwalił swoje podopieczne nie tylko na realizację założeń taktycznych, ale również za zaangażowanie oraz koncentrację. Ta determinacja w szeregach Wilczyc była widoczna do ostatniego gwizdka. Warto tutaj wspomnieć o postawie Beerenstayn w obronie włąsnego pola karnego, czy sposobie w jaki Svenja Huth w 81 minucie odebrała piłkę lewej obrończyni OL. Selma Bacha zdecydowanie nie jest przyzwyczajona do takich strat.
O postawę w obronie trener VfL Stephan Lerch był pytany przez redaktora Wojciecha Nowakowskiego. Szkoleniowiec przypominał, że zespół pracował nad tym element gry w zimowych przygotowaniach i ta praca przynosi efekty. Zwracał również uwagę na to z jakimi przeciwniczkami przy rzutach rożnych w swoim polu karnym musiały mierzyć się jego piłkarki. Wymieniał tu choćby zawsze niebezpieczną przy stałych fragmentach gry Wendie Renard.
To był piękny wieczór na Volkswagen Arenie. Wieczór, na który publiczność zgromadzona na stadionie w liczbie 5089 widzów czekała od dawna, spragniona zwycięstw z wyżej notowanymi rywalkami. W pomeczowych wypowiedziach zawodniczki z WOB zwracały uwagę, że to pierwsze spotkanie w dwumeczu. Z pewnością rewanż będzie zdecydowanie trudniejszym zadaniem.
Liga Mistrzyń – 1/4 finału
VfL Wolfsburg – OL Lyonnes 1:0 (1:0)
Beerensteyn 14′
VfL: Johannes – Linder, Minge, Küver, Bjelde (84′ Bergsvand), Kielland (70′ Levels), Peddemors, Huth, Endemann (75′ Zicai), Beerensteyn
Trener: Stephan Lerch
OL: Endler – Bacha, Renard, Engen, Lawrence, Heaps (60′ Shrader), Egurrola (72′ Yohannes), Dumornay, Chawinga (78′ Becho), Diani (60′ Brand), Hegerberg (71′ Katoto)
Trener: Jonatan Giraldez
Polecamy
-
Newsy27.03.26Obsada sędziowska 13. kolejki drugiej ligi (grupy północnej)
Milena Romanowska
-
Newsy27.03.26Obsada sędziowska 16. kolejki Orlen Ekstraligi (SEZON 2025/26)
Milena Romanowska
-
Newsy27.03.26Powołania na turniej eliminacyjny do mistrzostw Europy kobiet do lat 19
Mariusz Cichowski
-
CLJ27.03.26CLJ U-18: Zwycięstwa faworytów, LFA Szczecin z kolejną porażką
Mariusz Cichowski



Pogoń Szczecin
GKS Katowice
Lech UAM Poznań
Śląsk Wrocław
AP 2010 Orlen Gdańsk
KS Uniwersytet Jagielloński