Czyste konto Kingi Szemik! – podsumowanie 12. kolejki WSL.

Mecze 12. kolejki ligi angielskiej przyniosły ostateczne rozstrzygnięcie dyskusji – Londyn pozostaje niebieski. Ale nie tylko derby stolicy dostarczyły emocji w ten weekend. Bramkarka reprezentacji Polski, Kinga Szemik, kończy kolejkę z czystym kontem. Zapraszamy na podsumowanie kolejnego tygodnia zmagań WSL!

Doceniasz naszą pracę? Możesz postawić nam kawkę!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Reklama

Aston Villa – Manchester City 2:4 (1:2)

Grant 6’; Aleixandri (gol samobójczy) 46’ -Miedema 28’, 35’; Fowler 54’; Park 62’

Manchester City wciąż mierzy się z problemami kadrowymi, które są szczególnie widoczne w obronie. W pierwszej części spotkania mogło się wydawać, że Aston Villa, znajdująca się w dość trudnej sytuacji, będzie w stanie “wyrwać” rywalkom punkty. Kłopoty defensywy City objawiły się już na samym początku spotkania. Aston Villa objęła prowadzenie już w 6 minucie, po bramce Chasity Grant. Piłkarka bardzo pewnie pokonała rywalki i wykończyła akcję silnym strzałem. Bohaterką Manchesteru City okazała się Vivianne Miedema. Holenderka zdobyła dublet, najpierw wykorzystując niedokładne podanie przeciwniczek, a już kilka minut później popisując się przepięknym strzałem w górny róg bramki. Ostatni gol na konto Aston Villi padł zaledwie 46 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy meczu. Bramka ta jednak została zapisana na konto Aleixandri, defensorki City, co było efektem chaosu w polu karnym i dodatkowo potwierdziło słabszą dyspozycję obrony. Jednak napastniczki drużyny gości nie pozwoliły, by remis potrwał długo. Dwie błyskawiczne akcje przyniosły trafienia Mary Fowler (bramka klasy światowej) oraz Jess Park. Aston Villa próbowała jeszcze odwrócić losy spotkania, a Rachel Daly zdołała nawet umieścić piłkę w siatce, jednak znajdowała się na pozycji spalonej. Rezultat ten przyniósł utrzymanie Manchesteru City w pierwszej trójce WSL u boku Manchesteru United oraz Chelsea. Sytuacja nie jest jednak stabilna – od czwartego miejsca dzieli je zaledwie jeden punkt. W kolejnym tygodniu Manchester City powalczy bezpośrednio o miejsce na podium z Arsenalem, który depcze im po piętach. Zawodniczki Aston Villi czeka spotkanie z hegemonem – Chelsea.

Chelsea – Arsenal 1:0 (0:0)

Reiten 84’

Derby Londynu to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń wśród kibiców ligi angielskiej. Dla Arsenalu stanowiły one szansę na zabezpieczenie swojej sytuacji w pierwszej trójce tabeli. Natomiast Sonia Bompastor walczyła o utrzymanie niezwykłej passy bez porażki. Francuska trenerka odniosła sukces, choć nie była to najłatwiejsza przeprawa. Mimo że drużyny utrzymywały się przy piłce na niemal równym poziomie, to Chelsea oddała znacznie więcej celnych strzałów w tym spotkaniu. Starcie to można określić jako mecz walki, w którym główne role odegrały bramkarki obu stron. Interwencje zarówno Hampton, jak i van Domselaar sprawiły, że wynik pozostawał bezbramkowy aż do 84 minuty spotkania. Po przyznaniu rzutu karnego dla Chelsea, w wyniku faulu na Lauren James, Katie McCabe otrzymała czerwoną kartkę, prawdopodobnie za dyskusję z sędzią tego spotkania, co mocno podburzyło morale Arsenalu. Do rzutu karnego podeszła Reiten, która zdołała wyprowadzić The Blues na prowadzenie, utrzymane już do końca tego spotkania. Chelsea zostaje zatem niepokonana w rozgrywkach, co jest bardzo ciekawym prognostykiem w kontekście dalszych losów rozgrywek ligowych oraz europejskich. Z kolei Arsenal spada na 4. miejsce w tabeli, a o powrót na podium będzie musiał powalczyć z Manchesterem City.

Crystal Palace – Tottenham 2:3 (0:2)

Stengel 48’; Weerden 64’  – England 14’, 23’; Holdt 90+5’ 

Tottenham, po ostatniej porażce z West Hamem, znajduje się w sytuacji, w której ważny jest każdy punkt. Spotkanie z beniaminkiem, który od początku sezonu zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, powinno było być jedynie formalnością. Okazało się jednak, że Crystal Palace to zespół, które nie daje za wygraną. Początek spotkania okazał się bardzo udany dla Spurs. W 23. minucie prowadziły już dwiema bramkami po dublecie Bethany England. Jednak od razu po rozpoczęciu drugiej części meczu, zawodniczki Crystal Palace ruszyły do ataku. Na listę strzelczyń jako pierwsza wpisała się Katherine Stengel, a następnie Ashleigh Weerden przyniosła wyrównanie pokonując bramkarkę Tottenhamu, przepuszczając jej piłkę pomiędzy nogami. Crystal Palace pokazało się z niezaprzeczalnie pozytywnej strony, nie odpuszczając do samego końca i niemal utrzymując remis. Ostateczne rozstrzygnięcie przyniósł rzut wolny, wykonany w 5 minucie czasu doliczonego przez Olivię Holdt, która bezlitośnie uderzyła w górną część bramki, czym zapewniła swojej drużynie zwycięstwo. Spurs potrzebują przełamania, które pozwoliłoby im osiągnąć formę, na którą czekają w tym sezonie kibice. Najbliższą okazją, by tego dokonać, będzie spotkanie domowe z Manchesterem United. Crystal Palace odwiedzi stadion Brighton, na którym podejmą kolejną próbę zabezpieczenia swojej pozycji w tabeli.

West Ham – Everton 2:0 (2:0)

Martinez 9’; Asseyi 45’

Rezultat tego spotkania z pewnością cieszy oko polskiego kibica. Bramkarka naszej reprezentacji, Kinga Szemik, zachowuje czyste konto, co poprawia sytuację West Hamu w tabeli WSL. West Ham zdołał wyjść na prowadzenie już w 9 minucie spotkania po skutecznym wykonaniu rzutu rożnego. W pierwszej części spotkania, Kinga Szemik przeprowadziła kilka skutecznych interwencji, które powstrzymały Everton przed doprowadzeniem do wyrównania. Choć obie drużyny przeprowadziły w pierwszej połowie podobną liczbę akcji, to Everton nie był w stanie pokonać obrony i oddać skutecznego strzału. West Ham był drużyną bardziej ułożoną, która przeprowadziła znacznie więcej groźnych sytuacji. Drugą bramkę dla “The Hammers” zdobyła Viviane Asseyi, która wykorzystała przyznany pod koniec pierwszej połowy rzut karny. Druga część spotkania była bogata w ciekawe akcje obu drużyn, jednak żadna ze stron nie zdołała ich sfinalizować. Zwycięstwo było niezwykle istotne dla obu ekip, ponieważ zarówno West Ham, jak i Everton, starają oddalić się od strefy spadkowej, którą zajmuje Crystal Palace. Everton, zajmujący 10. miejsce w tabeli i posiadający jedynie 5 punktów przewagi nad spadkowiczem, w następnej kolejce zmierzy się z Leicester, zajmującym aktualnie 11. miejsce. Przed West Hamem duże wyzwanie – mecz wyjazdowy z Liverpoolem, który, mimo zauważalnego spadku formy w ostatnim czasie, jest zawsze groźnym przewciwnikiem.

Leicester City – Liverpool 2:1 (2:1) 

Cayman 17’; Goodwin 40’ – Smith 3’

12. kolejka przyniosła kibicom Liverpoolu kolejne rozczarowanie. Piłkarki uległy Leicester 2:1, mimo że rozpoczęły mecz od bramki. Strzelanie, dosyć szczęśliwie, rozpoczęła Olivia Smith. Po nieudanym wybiciu bramkarki Leicester City, Janiny Leitzig, piłka odbiła się od kanadyjskiej napastniczki i trafiła do bramki. Radość The Reds nie potrwała jednak zbyt długo. Zaledwie 15 minut później, piłkarki Leicester przeprowadziły skuteczny rzut wolny, który pewnie wykończyła Janice Cayman. Piłkarki Liverpoolu odnotowały jeszcze kilka ciekawych sytuacji, ale strzały zwykle okazywały się niegroźne lub niecelne. Tym samym, mimo optycznej przewagi, 40 minut wystarczyło piłkarkom Leicester City na objęcie prowadzenia, dzięki uderzeniu Deearny Goodwin. W drugiej części spotkania Liverpool nie pozwolił przeciwniczkom na przeprowadzanie jakichkolwiek akcji. Prowadzały atak za atakiem, oddały 9 strzałów, ale żaden z nich nie przyniósł wyrównania. The Reds kolejny raz gubią punkty, a od przedostatniego Leicester dzielą je teraz zaledwie 3 punkty. Liverpool mierzy się z bardzo trudnym sezonem. Piłkarki, które dały ogromną nadzieję kibicom w poprzednim sezonie, tracą regularnie punkty nie tylko przeciwko najlepszym, ale również słabszym rywalom. Następny tydzień będzie dla nich swoistym egzaminem i szansą na odbicie się od dolnej części tabeli – wyjazdowy mecz z West Hamem. Jeżeli Leicester utrzyma się na fali zwycięstw, będzie miało szansę na przebicie się przez kilka miejsc w górę tabeli, ponieważ czeka je spotkanie z Evertonem.

Manchester United – Brighton 3:0 (2:0)

Toone 2’; Miyazawa 11’; Bizet 69’

Manchester United podtrzymuje świetną dyspozycję. Kolejne zwycięstwo i czyste konto, wzbijają je na drugie miejsce w tabeli WSL! Manchester United to drużyna, która w tym sezonie traci najmniej bramek. 12. kolejka znów przyniosła im czyste konto oraz kolejny świetny występ. Pierwsza bramka padła już chwilę po rozpoczęciu spotkania. Ella Toone, zdobyła gola już w 2 minucie meczu. Zawodniczka zdobyła na swoje konto aż 5 trafień po powrocie z kontuzji. Jako druga na listę strzelczyń wpisała się Hinata Miyazawa, reprezentantka Japonii, która pokonała obronę Brighton niespełna 10. minut później. Zawodniczki Manchesteru United oddały jeszcze aż 5 celnych uderzeń w pierwszej połowie spotkania. Brighton, które bardzo dobrze weszło w sezon, mierzy się z pewnymi problemami. Nie były w stanie doprowadzić do zbyt wielu sytuacji, ani oddać celnego strzału. W drugiej części spotkania poziom był znacznie bardziej wyrównany. Obie drużyny miały trudności z oddawaniem celnych strzałów. Pięknym trafieniem popisała się Celin Bizet, która odnotowała jedyną bramkę w drugiej połowie spotkania. Ustanowiła ostateczny wynik meczu na 3:0. Manchester United z każdym meczem pokazuje, jak świetną formę prezentują w tym sezonie. Ich kolejnymi rywalkami będą zawodniczki Tottenhamu. Z kolei Brighton w następnym meczu ligowym zagra przeciwko Crystal Palace. Wcześniej jednak czekają na nie zmagania pucharowe i mecz przeciwko Durham.

Barclays Women’s Super League

PozycjaKlubMeczeWRPB+B-RBPkt
12219305613+4360
22215346126+3548
32213544116+2544
42213454928+2143
52284103540-528
62274113244-1225
72274112237-1525
82266102432-824
92265113641-523
102255122137-1620
112255122644-1820
122224162065-4510
 
Spadek
Reklama
Opublikowano: 27.01.25

Polecamy