
Frauen Bundesliga: Pogrom w Leverkusen, zwycięstwo last minute Freiburga
W poniedziałek zakończyła się 17. kolejka zmagań w ramach Frauen Bundesligi. O podtrzymanie dystansu do Bayernu Monachium, a jednocześnie odskoczenie w tabeli od Wolfsburga walczył Eintracht Frankfurt z Tanją Pawollek w składzie. Na murawie nie zabrakło także naszego trio z Kolonii, które przyjechało do Hoffenheim.
Frauen Bundesliga: Pogrom w Leverkusen, zwycięstwo last minute Freiburga
Na własnym boisku o jakąkolwiek zdobycz punktową walczył beniaminek z Jeny, który gościł u siebie RB Lipsk. Spotkanie to na papierze nie prezentowało się nadzwyczaj ciekawie, a przebieg boiskowych wydarzeń tylko utwierdził sceptyków w przekonaniu, że oczom nie ukaże się pokaz piłkarskiej wirtuozerii. Choć teoretycznie nieco lepiej prezentowały się na murawie przyjezdne, z ich niewielkiej przewagi statystycznej nie wyniknęło w zasadzie nic. Gospodynie natomiast w ciągu pierwszych 45 – ciu minut nie oddały celnego strzału na bramkę, więc nie dziwi fakt, że bezbramkowy remis utrzymał się do przerwy.
Raptem kilka minut po wznowieniu gry dość niespodziewanie do głosu doszła przedostatnia ekipa ligi. Swoją szansę na strzelenie gola wykorzystała Noemi Gentile, dając miejscowym upragnione prowadzenie. Radość z przewagi trwała jednak nieco ponad kwadrans. Wówczas podyktowano rzut karny dla gościń, który pewnie wykonała Hoffmann. Choć wyżej notowana z drużyn chciała pójść jeszcze za ciosem, ostatecznie nie oglądaliśmy już tego wczesnego, sobotniego popołudnia więcej goli. Carl – Zeiss Jena zdobywa zatem cenny punkt, być może kluczowy w kwestii utrzymania na najwyższym szczeblu.
Carl – Zeiss Jena – RB Lipsk 1:1 (0:0)
Gentile 51′ – Hoffmann 67′ (k.)
Niełatwe zadanie czekało polskie trio w postaci Adriany Achcińskiej, Martyny Wiankowskiej i Sylwii Matysik. Przyjechały one wraz z resztą zespołu do Hoffenheim, podejmując miejscową drużynę. Strzelanie w tym meczu rozpoczęło się stosunkowo szybko. W 12. minucie wynik otworzyła Kaut, jednak dwie minuty później już mieliśmy wyrównanie. Na 1:1 strzeliła Zeller. Choć pojedynek ten przez pół godziny wyglądał jak starcie równy z równym, kluczowe dla późniejszych wydarze okazało się zdarzenie z 32. minuty. Wówczas dla gospodyń został przyznany rzut karny za faul Anny Gerhardt, która otrzymała bezpośrednią czerwoną kartkę. Jedenastkę na bramkę zamieniła Cazalla Garcia. W tej połowie Hoffenheim zdobyło jeszcze jednego gola, a jego autorką została była zawodniczka przyjezdnych, Cerci.
Występujące przez niemal godzinę w osłabieniu piłkarki Kolonii wyraźnie nie potrafiły w obliczu straty zawodniczki nadążyć za rozpędzającymi się rywalkami. W 48. minucie dublet skompletowała Cerci, praktycznie przesądzając losy rywalizacji. Można było tylko patrzeć, jak bezradne gościnie oddają całkowicie inicjatywę oponentkom, dając im pole do popisu. Ostatnim akcentem bramkowym tego meczu było trafienie Dongus na 5:1. Polki zatem po raz kolejny muszą przełknąć gorzką pigułkę. Sylwia Matysik i Adriana Achcińska zagrały pełne 90 minut, natomiast Martyna Wiankowska została zmieniona w 87. minucie.
TSG Hoffenheim – FC Koeln 5:1 (3:1)
Cerci 37′ 48′ , Kaut 12′, Cazalla Garcia 33′ (k.) , Dongus 74′ – Zeller 14′
Jak się miało okazać, to nie był najwyższy pogrom w tej kolejce. Istne strzelanie urządziły sobie zawodniczki czwartej obecnie siły ligi, Bayeru Leverkusen. Ich ofiarami zostały zawodniczki Werderu Brema. Kanonada rozpoczęła się już w 3. minucie, kiedy do siatki trafiła Bender. W ostatnich minutach pierwszej połowy ta sama zawodniczka strzeliła bramkę na 2:0. Trzeba jednak przyznać, że patrząc przez pryzmat tych 45 – ciu minut, rezultat ten nie wydawał się zbyt sprawiedliwy, gdyż raczej oglądaliśmy równe i jednocześnie niezbyt ciekawe spotkanie. Gospodynie na szczęście zadbały o nadmiar wrażeń po przerwie.
Tym razem Bender do dwóch bramek dołożyła asystę, wykładając piłkę Caroline Kehrer. Pięć minut później 27 – letnia Dunka miała już na swym koncie dublet, tym razem wykorzystując podanie Kramer. Strzelanie na bramkę ekipy z portowego miasta trwało w najlepsze. Po kilkunastominutowym okresie bez kolejnych goli, na 5:0 strzeliła Kramer. Dzieła zniszczenia dopełniła rezerwowa, zaledwie 18 – letnia Delice Boboy. Okazała wygrana pozwoliła doskoczyć na dwa „oczka” do Eintrachtu Frankfurt oraz Wolfsburga. O ile wiceliderki swój mecz miały jeszcze do rozegrania w poniedziałek, tak Wilczyce już w piątek odbiły się od monachijskiego muru.
Bayer Leverkusen – Werder Brema 6:0 (2:0)
Bender 3′ , 39′, Kehrer 50′ , 55′ , Kramer 76′ , Boboy 79′
W niemałe osłupienie kibiców, zgromadzonych na stadionie w Essen, wprawiły zawodniczki Turbine Potsdam. Już w 5. minucie czerwona latarnia ligi wyszła na prowadzenie. Bramkę zdobyła defensorka z Izraela, Irena Kuznetsov. Z biegiem czasu jednak gospodynie wchodziły na nieco wyższe obroty, starając się odwrócić losy rywalizacji na swoją korzyść. Pod koniec pierwszej połowy wywalczyły one rzut karny. Do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki strzeżonej przez Vanesse Fischer podeszła Natascha Kowalski. 21 – latka wygrała tę walkę psychologiczną i dała swojej ekipie wyrównanie.
Po zmianie stron miejscowe wciąż przeważały, lecz ponownie przez dłuższy czas nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Jak się miało finalnie okazać, zwycięstwo sprezentowały im na własne życzenie rywalki, reagując nie w porę we własnym polu karnym. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry po raz drugi tego dnia sędzia główna odgwizdała rzut karny dla SGS Essen. Ponownie przed szansą na gola stanęła Kowalski i po raz drugi jej strzał był nie do zatrzymania dla golkiperki gościń. Choć jak niemalże nigdy szansa na punkty stała przed Turbine otworem, finalnie po raz szesnasty w tym sezonie beniaminek musiał uznać wyższość oponentek, pikując w kierunku 2. Bundesligi.
SGS Essen – Turbine Potsdam 2:1 (1:1)
Kowalski 43′ (k.) , 81′ (k.) – Kuznetsov 5′
Piątkową porażkę Vfl Wolfsburg chciały wykorzystać zawodniczki Eintrachtu Frankfurt. Zadanie nie należało jednak do szczególnie prostych, bowiem gospodyniami tego meczu był nieprzewidywalny Freiburg. W pierwszej połowie wydawało się, że jedynie kwestią czasu jest to, aż Eintracht strzeli pierwszą bramką, za którą najprawdopodobniej poszłyby kolejne. Ten czysto teoretyczny obraz rozmijał się jednak z rzeczywistością, gdyż pierwsze bramkę strzeliły miejscowe. Swoją szansę wykorzystała Zicai. Prowadzenia nie udało się Freiburgowi utrzymać do końca pierwszej połowy, gdyż na sekundy przez końcem regulaminowych 45- ciu minut na 1:1 strzeliła Lara Prasnikar.
Pierwszy kwadrans po przerwie przebiegał wciąż pod dyktando wiceliderek, lecz brakowało zdecydowanie lepszej finalizacji kreowanych akcji. Na taki przebieg wydarzeń nie mógł patrzeć Niko Arnautis, który posłał do gry świeże siły pod postacią Nicole Anyomi. Ta wcieliła się w rolę zmienniczki idealnej, gdyż po niespełna minucie od zameldowania się na murawie zapisała na swoje konto bramkę. Czas mijał nieubłaganie, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że gościniom uda się zrealizować założony cel i zgarnąć pełną pulę. Freiburg natomiast wierzył do samego końca w obronę jakiejkolwiek zdobyczy, a założenie, że gra się do ostatniego gwizdka wykorzystały przeciwko oponentkom aż do bólu. W ciągu niespełna dwóch minut czasu doliczonego gospodynie przeszły istną drogę z piekła do raju, a ich przewodniczkami na tej ścieżce okazały się Lisa Karl oraz zmienniczka, Leela Egli. To właśnie 18 – letnia Szwajcarka dopełniła dzieła i pozwoliła sprawić całej ekipie sensację. Porażka Eintrachtu jest nad wyraz bolesna, gdyż na pięć kolejek przed końcem strata do Bayernu wynosi już sześć punktów, a wciąż za plecami są mające tyle samo „oczek” Wilczyce i mające raptem dwa punkty mniej Aptekarki. Rzecz jasna pełne 90 minut rozegrała w barwach przegranych Tanja Pawollek.
SC Freiburg – Eintracht Frankfurt 3:2 (1:1)
Zicai 35′ , Karl 90 + 1′ , Egli 90 + 2′ – Prasnikar 45′ , Anyomi 63′
Frauen Bundesliga 2024/25
| Pozycja | Klub | Mecze | W | R | P | B+ | B- | RB | Pkt |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Bayern Monachium | 22 | 19 | 2 | 1 | 56 | 13 | +43 | 59 |
| 2 | VfL Wolfsburg | 22 | 16 | 3 | 3 | 57 | 18 | +39 | 51 |
| 3 | Eintracht Frankfurt | 22 | 16 | 2 | 4 | 68 | 22 | +46 | 50 |
| 4 | Bayer Leverkusen | 22 | 13 | 4 | 5 | 38 | 21 | +17 | 43 |
| 5 | SC Freiburg | 22 | 11 | 5 | 6 | 34 | 31 | +3 | 38 |
| 6 | 22 | 12 | 0 | 10 | 50 | 29 | +21 | 36 | |
| 7 | Werder Brema | 22 | 9 | 2 | 11 | 28 | 39 | -11 | 29 |
| 8 | RB Lipsk | 22 | 8 | 3 | 11 | 30 | 40 | -10 | 27 |
| 9 | SGS Essen | 22 | 5 | 5 | 12 | 21 | 30 | -9 | 20 |
| 10 | 1. FC Köln | 22 | 3 | 5 | 14 | 18 | 51 | -33 | 14 |
| 11 | FC Carl Zeiss Jena | 22 | 2 | 4 | 16 | 7 | 43 | -36 | 10 |
| 12 | Turbine Poczdam | 22 | 0 | 1 | 21 | 5 | 73 | -68 | 1 |
Polecamy
-
AMP09.09.26Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!
Mariusz Cichowski
-
Newsy09.09.26Polki awansowały do 1/8 – wypowiedzi po meczu
Leszek_Z
-
Newsy09.09.26MŚ U20: Argentyna przejechała się po Beninie
Leszek_Z
-
Futsal09.09.26Wysoka porażka reprezentacji Polski z Hiszpankami
Mariusz Cichowski













