
EURO 2025: Football’s coming home! Coż za finał!
Punktualnie o godzinie 18:00 francuska sędzia Stéphanie Frappart dała sygnał na rozpoczęcie wielkiego finału Mistrzostw Europy 2025 na St. Jakob-Park w Bazylei. O tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu walczyły reprezentacje Anglii – obrończynie tytułu mistrzyń Europy i Hiszpanii – aktualne mistrzynie świata.
Sarina Wiegman dokonała jednej zmiany względem wyjściowej jedenastki, która zwycięsko zakończyła półfinał z Włoszkami, miejsce na ławce rezerwowych zajęła Esme Morgan, w jej miejsce oglądaliśmy Jess Carter. W hiszpańskim zespole do pierwszego składu wróciła Laia Aleixandri, zmiana nastąpiła także na prawej stronie ataku, w miejsce Clàudii Piny oglądaliśmy Atheneę del Castillo.
Oto co powiedziała Lucy Bronze serwisowi womenseuro.com przed spotkaniem finałowym: „To niesamowite uczucie, być częścią tej reprezentacji i udowodnić po raz kolejny, że jesteśmy czołową ekipą, awansując do finału trzy razy z rzędu. Nie sądzę, aby którakolwiek reprezentacja tego wcześniej dokonała, to wymagało naprawdę dużego wysiłku i wspaniałego zespołu. (…) Jeśli chcesz wygrać finał, musisz pokazać wysoką odporność i walkę do samego końca, czyli to, co nasza drużyna ma aż w nadmiarze. Jesteśmy bardzo zmotywowane i wiemy, że mamy zawodniczki w wyjściowym składzie i na ławce rezerwowych, które zrobią różnicę.”
Głos zabrała również trenerka reprezentacji Hiszpanii, Montserrat Tomé: „Przez cały turniej tworzyłyśmy historię – po raz pierwszy dotarłyśmy do finału, po raz pierwszy pokonałyśmy Niemki – i dlatego jesteśmy tu dzisiaj. Kiedy rozpoczynałyśmy turniej, chciałyśmy rozegrać sześć meczów i to nam się udało. Anglia jest obrońcą tytułu, z przyjemnością się z nimi zmierzymy i mamy nadzieję na zwycięstwo.” (źródło: womenseuro.com)
Irene Paredes, kapitanka Hiszpanii w wypowiedzi dla womenseuro.com: „Jesteśmy drużyną, która rozgrywała wiele ważnych spotkań i turniejów. Wszystkie wiemy, jak radzić sobie z presją i emocjami. Nie postrzegamy tego meczu przez pryzmat „presji”, widzimy w nim okazję do dalszego pisania historii, dokonania czegoś wielkiego, szansę, by się pokazać i dać innym coś, co ich bardzo ucieszy.”
Wielki finał EURO 2025 czas zacząć!
W 3. minucie spotkania Anglia była bliska doskonałego otwarcia finału, po długiej piłce z własnej strefy obronnej przed szansą stanęła Russo. Zdecydowała się na uderzenie na bramkę pomimo ostrego kąta, z niemałym trudem interweniowała Coll. Hiszpanki spokojnie weszły w to spotkanie, cierpliwie, długo rozgrywały piłkę, wymieniając kolejne celne podania, nie przekładało się to na stworzenie zagrożenia pod bramką Hampton. Aż do 9. minuty gry, kiedy to bardzo dobrym podaniem Carmona obsłużyła Gonzalez, Esther miała bardzo mało miejsca na oddanie skutecznego strzału, zdołała jednak to zrobić. Po odważnej interwencji Hampton sędzia Frappart wskazała na rzut rożny. Dwie minuty później ponownie Hiszpanki zaatakowały lewym skrzydłem, świetnie do akcji podłączyła się Carmon, posłała wsteczne podanie do Gonzalez, partnerka nie zdołała jednak odpowiednio się złożyć do uderzenia, co skutkowała niecelną próbą. Zespół prowadzony przez Montserrat Tomé mocno przycisnął rywalki, w 13. minucie było gorąco w angielskim polu karnym, uderzenie del Castillo zostało jednak skutecznie zablokowane. Po chwili celnym uderzeniem odpowiedziała Georgia Stanway, było to jednak uderzenie bardzo lekkie, wprost w ręce Coll. W 19. minucie zespół Sariny Wiegman był o włos od wyjścia na prowadzenie! Hiszpanki zbyt spokojnie rozgrywały piłkę we własnym polu karnym, Angielki wysoko pressowały, co przyniosło skutek. Po niedokładnym zagraniu Coll futbolówkę przejęła Lauren Hemp, hiszpańska golkiperka skuteczną interwencją zrehabilitowała się za wcześniejszy błąd. W odpowiedzi aktualne mistrzynie świata bardzo niebezpiecznym strzałem zakończyły akcję po przeciwległej stronie boiska, Caldentey zabrakło naprawdę niewiele, aby mierzonym uderzeniem z okolic siedemnastego metra umieścić piłkę w siatce.
Hiszpania na prowadzeniu!
Hiszpanki w końcu dopięły swego, swoją przewagę udokumentowały zdobyciem bramki otwierającej wynik spotkania! Była to świetna, zespołowa akcja, bardzo dobrze przy piłce utrzymała się Aitana Bonmatí, zagrała do del Castillo, która świetnie dostrzegła podłączającą się do akcji Battle. Dośrodkowanie obrończyni występującej na co dzień w FC Barcelonie było idealne, „na nos” do Mariony Caldentey, której nie pozostało nic innego, jak pewnym, silnym uderzeniem głową umieścić piłkę w bramce! 1:0 dla podopiecznych Montserrat Tomé! W 30. minucie w niezłej sytuacji w polu karnym znalazła się Alexia Putellas, mało widoczna w dzisiejszym spotkaniu. Jej próba dryblingu została jednak z łatwością powstrzymana. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego przejął zdecydowaną kontrolę nad spotkaniem, nie pozwalając rywalkom na rozwinięcie skrzydeł. Ona Battle, podłączając się regularnie do ataków swojego zespołu, sprawiała spore problemy angielskiej linii defensywnej. W 39. minucie w pobliżu pola karnego rywalek piłkę przejęła del Castillo, stworzyła sobie dogodną pozycję do strzału, jej uderzenie zostało jednak zablokowane.
Niezastąpiona Chloe Kelly wchodzi na plac gry!
W 41. minucie spotkania Sarina Wiegman zmuszona była dokonać zmiany, w miejsce kontuzjowanej Lauren James na placu gry pojawiła się Chloe Kelly, zawodniczka, której trafienie dało finał Angielkom. Zawodniczka Arsenalu tuż po tym jak weszła na boisko, dwukrotnie stworzyła zagrożenie pod bramką rywalek! W pierwszej próbie jej dobre dośrodkowanie zostało zatrzymane przez defensywę Hiszpanek, w drugim przypadku zdecydowała się na uderzenie zza linii pola karnego, strzał nieznacznie minął słupek bramki strzeżonej przez Coll. Po upływie minuty doliczonego czasu gry Stéphanie Frappart zaprosiła obie drużyny na przerwę. Po pierwszych czterdziestu pięciu minutach, w stu procentach zasłużenie, na prowadzeniu reprezentacja Hiszpanii.
Czas na drugą odsłonę finałowego spektaklu!
Drugą część spotkania obie reprezentacje rozpoczęły w zestawieniach, w których kończyły pierwsze czterdzieści pięć minut. W 50. minucie bardzo dobrą akcję przeprowadziły Hiszpanki. Po skutecznym dryblingu del Castillo piłka trafiła pod nogi Bonmatí, będąc już w polu karnym Aitana zdecydowała się na uderzenie. Hampton bez trudu poradziła sobie z tą próbą, siła strzału była na odpowiednim poziomie, zabrakło precyzji. Dwie minuty później w bardzo dogodnej sytuacji znalazła się Caldentey. Tor lotu piłki źle obliczyła Bronze, w wyniku czego w jej posiadanie weszła Caldentey. Napastniczka Arsenalu momentalnie oddała uderzenie na bramkę Coll, zabrakło jednak odpowiedniej siły strzału. W 55. minucie z podobnej pozycji, co przed chwilą Caldentey, uderzała Alexia Putellas, jej strzał oddany prawą nogą był jednak bardzo niecelny.
Anglia w końcu odpowiedziała!
W 57. minucie gry zespół Sariny Wiegman dość niespodziewanie doprowadził do wyrównania, była to bowiem pierwsza sytuacja podbramkowa w drugiej części spotkania. Z lewego skrzydła perfekcyjnie dośrodkowała Chloe Kelly, idealnie do strzału złożyła się Alessia Russo, świetne, kontrujące uderzenie nie pozostawiło żadnych szans Coll na skuteczną interwencję. Zawodniczka Arsenalu Londyn wykorzystała złe ustawienie Paredes i Aleixandri, wklejając się dokładnie pomiędzy te dwie zawodniczki. Zabawa zaczyna się od początku! Kolejne dziesięć minut spotkania finałowego EURO 2025 nie przyniosło większego zagrożenia pod którąkolwiek z bramek, widać było jednak, że zdobyta bramka bardzo korzystnie wpłynęła na Anglię. W 69. minucie kapitalną, indywidualną akcją popisała się Chloe Kelly! Odważnie przedarła się w pole karne przeciwniczek, oddała bardzo dobry strzał w kierunku dalszego słupka bramki Coll, hiszpańska golkiperka końcami palców zdołała odbić piłkę na rzut rożny. Należy podkreślić, że Kelly dała kapitalną zmianę!
Putellas opuszcza boisko
W 71. minucie spotkania Montserrat Tomé zdecydowała się na zdjęcie z boiska Alexii Putellas, wprowadzając w jej miejsce Clàudię Pinę. Trudno się tej decyzji dziwić, to zdecydowanie nie było dobre spotkanie w wykonaniu zawodniczki FC Barcelony. Dzisiejsze spotkanie na St. Jakob-Park w Bazylei oglądał komplet publiczności, na trybunach zasiadło 34 203 widzów. Pod względem frekwencji zarówno na stadionach, jak i przed telewizorami był to turniej absolutnie rekordowy, o czym najlepiej świadczy fakt, że łącznie na szwajcarskich stadionach „na żywo” mecze obejrzała rekordowa liczba widzów – 657 291! W 74. minucie gry, tuż po wejściu na boisko, bardzo niebezpiecznie na bramkę Hampton uderzała Pina, akcja przyniosła jednak zaledwie rzut rożny. Po stracie bramki Hiszpanki zdecydowanie zgubiły wcześniejszy rytm gry, nie były już tak zdecydowane, tak niebezpieczne w swoich atakach.
Czy będziemy świadkami dogrywki?
Po dłuższej przerwie w grze spowodowanej koniecznością udzielenia pomocy medycznej Hampton, do ataku ruszyły Hiszpanki, chcąc zakończyć spotkanie bez konieczności rozgrywania dogrywki. W 85. minucie sporo szczęścia miała angielska golkiperka, nie utrzymała w dłoniach dośrodkowania Bonmatí, za jej plecami nie było żadnej z rywalek. Minutę później dobrą akcję prawym skrzydłem przeprowadziła Lauren Hemp, zabrakło jedynie dokładnego ostatniego podania. W 87. minucie na boisku pojawiła się doskonale znana wszystkim sympatykom kobiecego futbolu Beth Mead, napastniczka Arsenalu. W 90. minucie, zaraz po pojawieniu się na boisku, dała o sobie znać Salma Paralluelo, jej zagranie przyniosło rzut rożny. Sędzia Frappart przedłużyła spotkanie o cztery minuty, zarówno Anglii, jak i Hiszpanii zabrakło jednak czasu na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, choć nieco bliżej tego celu były aktualne mistrzynie świata – swoją szansę miała Vicky López.
Przed nami dogrywka!
W 93. minucie bardzo dynamiczny atak przeprowadziła Vicky López, zabrakło jednak dobrego dobrania do Salmy Paralluelo, podobnie jak miało to miejsce chwilę później przy próbie dośrodkowania w jej wykonaniu. Cztery minuty później błysnęła Aitana Bonmatí, Angielki jednak po raz kolejny dzisiejszego dnia zdołały strzał rywalek zablokować. W 101. minucie, będąc już w polu karnym rywalek, do strzału lewą nogą zeszła Pina, uderzyła jednak bardzo niecelnie. Jedyny raz w pierwszej części dogrywki w pole karne przeciwniczek Angielki przedarły się w 105. minucie, szarża Lauren Hemp została jednak bez większego trudu powstrzymana. Po dwóch minutach dodatkowego czasu gry sędzia Frappart zaprosiła piłkarki na krótką przerwę.
Wystarczy dogrywka? Czy mistrzynie Europy wyłonią rzuty karne?
Tuż po wznowieniu gry zagotowało się w angielskim polu karnym! Bardzo dobrze przy piłce utrzymała się Paralluelo, odegrały do Piny, której próba uderzenia była jednak bardzo nieprecyzyjna. W 108. minucie Pina dośrodkowywała z rzutu wolnego, piłka przecięła całą szesnastkę, nie znajdując swojej adresatki. Z błyskawiczną odpowiedzią ruszyła Anglia, brawurowa szarża Hemp na prawym skrzydle została jednak powstrzymana przez defensywę Hiszpanii. W 111. minucie w podbramkowym zamieszaniu nie zdołała czysto w piłkę trafić Paralluelo, a było to całkiem dobra okazja na zdobycie bramki dla napastniczki FC Barcelony. Kilkadziesiąt sekund później bardzo mocne dogranie w pole karne z prawego skrzydła posłała Bonmatí, zagranie było jednak nieco za głębokie i bezbłędnie interweniowała Hampton. Widać było wyraźnie, że zespół Montserrat Tomé za wszelką cenę nie chce dopuścić do serii rzutów karnych. Bardzo aktywna była Vicky López, zdecydowała się na uderzenie na bramkę rywalek, niestety niecelnie. Kolejne minuty nie przyniosły rozstrzygnięcia, konieczne było przeprowadzenie serii rzutów karnych!
Seria jedenastek wyłoni mistrzynie Europy!
Konkurs rzutów karnych rozpoczęły Angielki, jako pierwsza do piłki podeszła Beth Mead. Miała dużo szczęścia, poślignęła się przy oddawaniu strzału, piłka wpadła do siatki, ale rzut karny musiał być powtórzony. W drugim podejściu górą była Coll, która zdołała odbić uderzenie zmierzające w okolice środka bramki. Ze strony Hiszpanii uderzała Guijarro, uderzyła skutecznie, w sam środek bramki. Po pierwszej serii na prowadzeniu aktualne mistrzynie świata!
Drugą serię jedenastek otwierała Greenwood, widać było ogromny nerwy, stres, udźwignęła to jednak i dzięki odpowiedniej sile strzału umieściła piłkę w siatce, choć Coll wyczuła jej intencje. Czas na Marionę Caldentey. Hampton próbowała ją zdekoncentrować i ta sztuka się powiodła, angielska bramkarka pewnie obroniła rzut karny! Po dwóch seriach 1:1!
Trzecią serię otwierała Charles, uderzyła perfekcyjnie, Coll rzuciła się w przeciwną stronę. W odpowiedzi Aitana Bonmatí, dwukrotna zdobywczyni Złotej Piłki nie zdołała pokonać Hampton, która idealnie wyczuła jej zamiary. Po trzech seriach 2:1 dla Anglii.
Czwartą serię otwierała Williamson, Coll genialnie obroniła uderzenie kapitanki reprezentacji Anglii, odbijając piłkę jedną ręką! Salma Paralluelo przestrzeliła, chciała uderzyć bardzo precyzyjnie, tuż przy słupku, zabrakło bardzo niewiele. Wciąż na prowadzeniu Anglia, 2:1.
Piątą serię rzutów karnych otworzyła Chloe Kelly, od jej skuteczności zależało mistrzostwo Europy! Uderzyła pewnie, bardzo mocno, bez zawahania, nie dała żadnych szans Coll! Kibice zgromadzeni za bramką oszaleli z radości, Anglia obroniła tytuł najlepszej drużyny na Starym Kontynencie! W serii jedenastek 3:1 dla Anglii!
Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Kobiet, finał
Anglia – Hiszpania 1:1 (0:1), po dogr. 1:1 (1:1), po rz. k. 3:1
Russo 57′ – Caldentey 25′
Żółte kartki: Russo, Bronze, Hemp
Anglia: Hampton – Bronze (106′ Charles), Williamson (C), Carter, Greenwood, Toone (87′ Mead), Walsh, Stanway (115′ Clinton), Hemp, Russo (71′ Agyemang), James (41′ Kelly)
Hiszpania: Coll – Battle, Paredes, Aleixandri, Carmona (106′ Ouahabi), Bonmatí, Guijarro, Putellas (71′ Pina), del Castillo (89′ Paralluelo), González (89′ Vicky López), Caldentey
Polecamy
-
CLJ09.06.26Poznaliśmy finalistów CLJ U-16 i CLJ U-18!
Mariusz Cichowski
-
Newsy08.06.26II liga północna: Festiwal strzelecki w przedostatniej kolejce
Mariusz Cichowski
-
Newsy08.06.26II liga południowa: Iskra Tarnów rozgromiła Wisłę Kraków. Lider z Myszkowa stracił punkty
Mariusz Cichowski
-
Newsy08.06.26Zawodniczka Ślęzy Wrocław kończy karierę
Mariusz Cichowski


