Liga F: Ewa Pajor z kolejnym trafieniem dla Barcelony, remis Realu Madryt z CD Tenerife

Piąta kolejka w lidze hiszpańskiej przyniosła niemało emocji. FC Barcelona pokonała RCD Espanyol w derbach Katalonii, a swoje piąte trafienie w sezonie zanotowała Ewa Pajor. Real Madryt zaledwie bezbramkowo zremisował z CD Tenerife, a Atletico pewnie pokonało Granadę CF. Bez porażki w tej kampanii niezmiennie pozostają piłkarki Realu Sociedad, które ograły na wyjeździe Badalonę.

 

Doceniacie naszą pracę? Postawcie nam kawę!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Reklama

 

Ewa Pajor z kolejnym trafieniem dla Barcelony

Piąty mecz i piąty gol z rzędu – tak prezentują się statystyki Ewy Pajor w nowym sezonie hiszpańskiej ekstraklasy. Snajperka katalońskiej FC Barcelony nie próżnuje i niezmiennie imponuje formą na boiskach Liga F. Mistrzynie kraju w miniony weekend zmierzyły się w derbach Katalonii z ekipą RCD Espanyol i z tego starcia wyszły zwycięsko. Blaugrana wygrała 2:0, ale trzeba przyznać, że faworytki grały niedokładnie i nonszalancko, wprawdzie kreowały sobie okazje strzeleckie, jednak brakowało im skuteczności. W 21. minucie meczu wynik otworzyła Alexia Putellas, finalizując dobre dogranie od Caroline Graham Hansen z prawego skrzydła. W odpowiedzi w odważnej akcji indywidualnej odnalazła się Phoenetia Browne, ruszając z futbolówką jeszcze z własnej połowy boiska, dość łatwo wymanewrowała trzy rywalki, ale z wyłapaniem jej uderzenia problemów nie miała golkiperka miejscowych, Gemma Font. Do przerwy więcej bramek nie padło, ekipa Dumy Katalonii prowadziła skromnie, różnicą jednego trafienia.

Po zmianie stron obraz gry nie ulegał większej zmianie, piłkarki Blaugrany, jak to mają w zwyczaju, dominowały w posiadaniu piłki, przez większy czas gry przebywając na połowie rywalek. Podwyższenie prowadzenia przyniosła 55. minuta, kiedy to na listę strzelczyń wpisała się wspominana już Ewa Pajor. Szybka wymiana podań w okolicy pola karnego Espanyolu przerodziła się w dogodną sytuację dla Pajor, a ta pewnym strzałem po ziemi umieściła futbolówkę w siatce. Asystę na swoim koncie zanotowała Putellas. W kolejnych minutach gospodynie bliskie były powiększenia dorobku bramkowego, ale bramkarka ekipy przyjezdnych dobrze poradziła sobie z uderzeniami Lai Aleixandri, Aitany Bonmati i Vicky Lopez. Zawodniczki FC Barcelony ostatecznie zapisały na swoim koncie kolejny komplet punktów, w całym spotkaniu zanotowały 79% posiadania piłki, tworząc sobie aż 35 sytuacji bramkowych.

FC Barcelona – RCD Espanyol 2:0 (1:0)
Putellas 21’, Pajor 55’

 

Wyśmienita forma Realu Sociedad na starcie sezonu

Piłkarki Realu Sociedad mają za sobą bardzo udany start sezonu, a potwierdzeniem wysokiej formy podopiecznych trenera Arturo Ruiza było kolejne ligowe zwycięstwo. Ekipa z Kraju Basków uporała się z zespołem Badalony, wygrywając na terenie rywala 2:0. Przyjezdne w pierwszej odsłonie nie były wprawdzie w stanie przełamać szczelnych szyków defensywnych przeciwnika. Najbliżej trafienia była Arola Aparicio, ale futbolówkę po jej uderzeniu ofiarnie z linii bramkowej wybiła jedna z obrończyń gospodyń. Baskijki nieustannie jednak naciskały, a ich starania zostały wynagrodzone tuż po zmianie stron. W 49. minucie rezultat starcia otworzyła Edna Imade, która najprzytomniej zareagowała w polu karnym, dopadając do odbitej piłki i pakując ją do siatki. Po zdobyciu upragnionego gola przyjezdne nie zwolniły tempa, szukając okazji na podwyższenie prowadzenia. Tej sztuki udało się dokonać dopiero w doliczonym czasie gry za sprawą trafienia Lucii Pardo, która huknęła nie do obrony z narożnika pola karnego. Chwilę później arbiter główna spotkania zakończyła zmagania, a piłkarki Realu Sociedad mogły cieszyć się ze zwycięstwa. Ekipa

Txuri-Urdin pozostaje jedną z czterech niepokonanych jak dotychczas zespołów w lidze hiszpańskiej i plasuje się aktualnie na najniższym stopniu podium.

Badalona – Real Sociedad 0:2 (0:0)
Imade 49’, Pardo 90+3’

 

Zmienne szczęście madryckich drużyn

Wiceliderujące w tabeli Atletico Madryt udało się na wyjazdowy pojedynek z grającą w ostatnich tygodniach „w kratkę” ekipą Granady CF. Piłkarki stołecznego klubu przystąpiły do meczu w roli faworyta do wygranej i z tego zadania się wywiązały. Cały mecz przebiegał pod dyktando madryckiego zespołu, jednakże w pierwszej połowie goli nie obejrzeliśmy. Przyjezdne dwoiły się i troiły, próbowały zaskoczyć golkiperkę Granady po stałych fragmentach gry, jak i z ataku pozycyjnego, ale miejscowe dobrze organizowały grę w defensywie. Po zmianie stron zawodniczki Atletico dopięły swego, a strzelanie na murawie kameralnego Ciudad Deportiva del Granada w 47. minucie rozpoczęła Fiamma Iannuzzi. Futbolówka po uderzeniu młodej napastniczki przyjezdnych odbiła się jeszcze od jednej z obrończyń i zmyliła golkiperkę Granady, by chwilę później zatrzepotać w siatce. Cztery minuty później Iannuzzi zapisała na swoim koncie dublet w ładnym stylu finalizując składną akcję całego zespołu. Na 3:0 w 62. minucie podwyższyła Vilde Boe Risa, a kropkę nad „i” niespełna dziesięć minut później postawiła Synne Jensen. Atletico Madryt pewnie pokonało Granadę i jeszcze wygodniej rozsiadło się w fotelu wicelidera hiszpańskiej Liga F.

Granada CF – Atletico Madryt 0:4 (0:0)
Iannuzzi 47’, Iannuzzi 51’, Boe Risa 62’, Jensen 71’

 

Kolejnym ze spotkań piątej kolejki rozgrywek był pojedynek sąsiadów z ligowej tabeli, w ramach którego ekipa CD Tenerife podjęła Real Madryt. Piłkarki „Królewskich” plasują się na piątej lokacie z siedmioma punktami straty do liderującej FC Barcelony, notując raczej rozczarowujący początek nowej kampanii. Niedzielna potyczka nie należała do najłatwiejszych, zawodniczki klubu z Teneryfy potrafią napsuć krwi nie jednemu faworyzowanemu rywalowi i tak też było w tym przypadku. Wprawdzie w posiadaniu piłki zdecydowanie dominowały przyjezdne, to jednak gospodynie oddały w tym meczu więcej strzałów na bramkę rywalek. Ostatecznie zacięta rywalizacja zakończyła się bezbramkowym remisem, choć warto zauważyć, że „Królewskie” nie wykorzystały rzutu karnego przyznanego im w 60. minucie po faulu na Naomie Feller. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze boiska podeszła Caroline Weir, ale Noelia Ramos doskonale wyczuła intencje strzelczyni i pewnie wyłapała futbolówkę. Spotkanie w pełnym wymiarze czasowym w barwach CD Tenerife rozegrała Aleksandra Zaremba.

CD Tenerife – Real Madryt 0:0 (0:0)

 

Bezpośrednie starcie beniaminków, kolejna porażka Levante UD

Niedziela przyniosła nam również starcie dwóch beniaminków rozgrywek, zespół DUX Logrono na własnym obiekcie podjął ekipę Alhama. Bramek w tym meczu nie brakowało, kibice zgromadzeni na trybunach Estadio Las Gaunas obejrzeli ich aż sześć. Strzelanie w 18. minucie rozpoczęła Mia Asenjo, zamykając na długim słupku uderzeniem głową dośrodkowanie z rzutu wolnego. Wydawało się, że korzystny rezultat miejscowe utrzymają do końca pierwszej odsłony, jednak w końcówce tej części gry przyjezdne wykorzystały grę w osłabieniu DUX Logrono, po tym jak drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzała Nancy Amoh i wbiły rywalkom dwa gole do szatni. Najpierw w 44. minucie do remisu doprowadziła Belen Martinez, wykorzystując błąd golkiperki gospodyń, a w doliczonym czasie prowadzenie Alhamie dała Yiyi. Po przerwie gola na 2:2, ku uciesze miejscowych sympatyków, zdobyła Paula Partido, korzystając z niepewnego wyjścia z bramki bramkarki Alhamy. Radość piłkarek z północy kraju nie trwała jednak zbyt długo, ponownie do siatki przeciwniczek trafiła Yiyi, popisując się efektownym wolejem. Ostateczny rezultat meczu na 4:2 dla Alhamy w końcówce ustaliła Raquel Pinel, która najlepiej odnalazła się w zamieszaniu podbramkowym i z bliskiej odległości skierowała piłkę do siatki. W starciu dwóch beniaminków lepsza okazała się ekipa Alhamy, dzięki zwycięstwu zespół zajmuje dziesiąte miejsce w ligowej tabeli, natomiast DUX Logrono plasuje się w strefie spadkowej.

DUX Logrono – Alhama 2:4 (1:2)
Asenjo 18’, Partido 70’ – Martinez 44’, Yiyi 45+7’, Yiyi 76’, Pinel 83’

 

Komplet punktów zainkasował też zespół Madrid CFF, pokonując na wyjeździe Deportivo Abanca 2:1. Zacięte starcie na swoją korzyść piłkarki ze stolicy Hiszpanii rozstrzygnęły w samej końcówce meczu. Bohaterką drużyny została Nuria Mendoza, gdyż to właśnie dzięki jej trafieniu z 89. minuty Madrid CFF wróciło do domu z ważną wygraną.

Deportivo Abanca – Madrid CFF 1:2 (0:1)
Monteagudo 67’ – Monica 45+12’, Mendoza 89’

 

Emocji nie brakowało również w potyczce Athleticu z Sevillą. Jako pierwsze do siatki trafiły gospodynie, w 25. minucie piłkarki z Kraju Basków reklamowały rzut karny, arbiter główna spotkania po wideoweryfikacji VAR przyznała im rację, potwierdzając, że Raquel Morcillo faulowała w polu karnym swoją rywalkę. Z jedenastego metra nie pomyliła się Nerea Nevado. Jeszcze przed przerwą do wyrównania po ładnej urody uderzeniu z rzutu wolnego doprowadziła Isabel Alvarez. W drugiej odsłonie więcej z gry miały przyjezdne, ale brakowało im skuteczności. Ostatecznie oba zespoły musiały zadowolić się podziałem punktów.

Athletic Club – Sevilla FC 1:1 (1:1)
Nevado 28’ – Alvarez 45+9’

 

Pierwszej wygranej w sezonie nie udało się zanotować piłkarkom Levante UD. W starciu z Eibarem miejscowe musiały uznać wyższość przeciwniczek, a gola na wagę trzech punktów w 39. minucie zdobyła Clement Tukumbuke.

Levante UD – SD Eibar 0:1 (0:1)
Clement Tukumbuke 39’

 

Tabela Liga F Kobiety 2025/2026

PozycjaKlubMeczeWRPB+B-RBPkt
1181701855+8051
21813234114+2741
31811523818+2038
4187923014+1630
5187744028+1228
6188372030-1027
7186841317-426
8186841924-526
9188282732-526
10186571929-1023
11185581725-820
12184591834-1617
131852111129-1817
141816111433-199
151823131147-369
161822141337-248

 

Więcej o lidze hiszpańskiej można przeczytać TUTAJ.

Reklama
Opublikowano: 29.09.25

Polecamy