fot. Sevilla FC Femenino

Liga F: Wygrana Zaremby, punkcik na koncie Padilli

Choć ten weekend w hiszpańskiej kobiecej stał w głównej mierze pod znakiem trwającego Superpucharu Hiszpanii, równolegle rozgrywano w nieco okrojonym wymiarze kolejną kolejkę. Wciąż mieliśmy okazję na boiskach Ligi F oglądać Polki, choć Ewa Pajor w tamtym czasie prezentowała się przed kibicami w Arabii Saudyjskiej.

Reklama

W jednym z rozgrywanych w sobotnie południe meczy był pojedynek rozczarowującego w tej kampanii Levante z plasującą się kilka miejsc wyżej Badaloną. Pierwsza połowa w żadnym stopniu nie porywała zgromadzonych na stadionie sympatyków, a losy całego pojedynku wyjaśniły się na początku drugiej połowy. Ku uciesze gospodyń, Chacon wyprowadziła je na 1:0, które trwało niespełna pięć minut. Dla przyjezdnych trafiła Chebbak i tym samym ustaliła wynik meczu. Jedyne pocieszenie dla Levante to przerwanie passy porażek, lecz to wciąż za mało, by uciec ze strefy spadkowej.

Doceniasz naszą pracę? Możesz postawić nam kawkę!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Levante – Badalona 1:1 (0:0)
47′ Chacon – 52′ Chebbak

O 12 na boisko wybiegła także Aleksandra Zaremba wraz z Tenerife, które podejmowało na własnym stadionie Madrid CFF. Spotkanie to zapowiadało się niezwykle emocjonująco, gdyż obie ekipy przed bezpośrednim pojedynkiem dzieliły raptem dwa punkty. Tego dnia jednak tylko jedna defensywa okazała się na tyle szczelna, by zachować koncentrację do samego końca. Dla polskich sympatyków, to właśnie obrona miejscowych wraz z Polką na prawej stronie spisywała się świetnie. Oponentki rozmontowane zostały dwukrotnie przez duet Perez – Monday. Pod koniec pierwszej połowy to Nigeryjka obsłużyła podaniem swoją koleżankę, zaś po zmianie stron 40 – latka odwdzięczyła się tym samym. Tym sposobem Costa Adeje Tenerife wskoczyło na szóstą lokatę, zespół ze stolicy wciąż na dziesiątym miejscu.

Costa Adeje Tenerife – Madrid CFF 2:0 (1:0)
40′ Perez, 56′ Monday

Dość nieoczekiwanie walkę nawiązała czerwona latarnia tej edycji Ligi F, Valencia. W starciu a Athleticiem Bilbao udzielał się zarówno atut własnego boiska, jak i gorsza dyspozycja dnia ze strony rywalek, plasujących się w górnych rejonach tabeli. Niestety, podobnie jak w przypadku męskiej sekcji, tutaj wciąż rozczarowanie goni rozczarowanie. Przez 90 minut padła jedynie jedna bramka, rzecz jasna dla gościń. Jej autorką została Maitane Vilarino. Tym samym gospodynie wciąż tracą sporo do bezpiecznego miejsca, zaś drużyna z Kraju Basków zrównała się punktami z trzecim Atletico oraz czwartym Realem Sociedad.

Valencia – Athletic Bilbao 0:1 (0:0)
60′ Vilarino

01.02, 18:30

W ostatnim z zaplanowanych na sobotę spotkań Eibar podejmował Granadę. Cóż, ciężko cokolwiek więcej powiedzieć o tym meczu poza faktem, że po prostu się odbył. Niech o poziomie tego „widowiska” najlepiej świadczy fakt, iż przez 90 minut łącznie kibice mogli oglądać trzy strzały celne, a w głównej mierze to przyjezdne trzymały piłkę i w sposób zazwyczaj nieudolny kreowały swoje szanse. Kompletnie bez historii i bez bramek. Granada po kolejce zajmuje miejsce siódme, Eibar wciąż na stosunkowo bezpiecznej, dwunastej lokacie.

Eibar – Granada 0:0

W niedzielę odbył się mecz z gatunku tych o sześć punktów. Zmierzyły się sąsiadujące ze sobą bezpośrednio nad strefą spadkową Real Betis i Deportivo La Coruna. Gościnie zamierzały pójść za ciosem po ostatniej wygranej, więc emocji nie mogło zabraknąć. Od początku to właśnie one były stroną dominującą, więc nie dziwi fakt, że w końcu udało im się dopiąć swego. Najpierw w 47. minucie wynik otworzyła Gutierrez, a dziesięć minut później zamknęła go Marin Martin. Tym samym w tabeli udało się przeskoczyć niedzielne rywalki, odbijając od strefy spadkowej na pięć „oczek”.

Real Betis – Deportivo La Coruna 0:2 (0:0)
47′ Gutierrez, 57′ Marin Martin

Kolejkę zamykała potyczka Espanyolu z Sevillą. W pierwszym składzie przyjezdnych wyszła rzecz jasna Natalia Padilla. Spotkanie to było dosyć wyrównane, ale przy okazji także nie należało do tych z gatunku szczególnie porywających. Nie przyszło nam oglądać żadnych bramek, zatem i w tym aspekcie zdecydowanie czegoś zabrakło, bo nawet kreowane szanse nie należały do tych dogodnych. Polka na murawie spędziła pełne 90 minut, będąc jednym z jaśniejszych punktów swojego zespołu.

Espanyol – Sevilla 0:0

Liga F

PozycjaKlubMeczeWRPB+B-RBPkt
130280212816+11284
23024428728+5976
330161044923+2658
430163114032+851
530143134245-345
630119104036+442
730125134045-541
830108122441-1738
930106143247-1536
103096153762-2533
1130711122950-2132
123087153045-1531
1330610142445-2128
143069152748-2127
153058172447-2323
163065192467-4323
 
Spadek
Reklama
Opublikowano: 27.01.25

Polecamy