fbpx

Zagrajmy w grę…

Pandemia COVID-19 przybiera na sile. Świat piłki również to dotyka. Fakty z dzisiaj, tj z niedzieli 25go października mówią, że mamy dobowo przyrost około 12 tysięcy chorych. Szpitale w całej Polsce adaptują parkingi zamknięte na sale chorych. Zaadaptowano „Narodowy” na szpital.

 

Wielcy polskiej piłki już mieli, jak Błaszczykowski czy Brzęczek, bądź mają, jak Boniek, to świństwo. Z kadry przez to cholerstwo wypadła Daleszczyk. Na kadrze podłapały kolejne dwie, chociaż miłościwie nam panujący związek jest skąpy w informacjach dla kibiców jak Szkot przed wypłatą. Podobno dzisiaj kadrowiczki przed meczem z Mołdawią uzyskały, jak jeden mąż, wyniki negatywne. Oczywiście miłościwie nam panujący związek nie raczył nam dobrych wiadomości przekazać. Trzeba było wykonać parę telefonów, pogadać z bufetową z hotelu i jakoś, gdzieś, coś człowiek wyszarpał te strzępy dobrych wiadomości. Zaimponowała mi postawa włodarzy Sportisu KKP Bydgoszcz. Gdy prezes Kowalik dowiedział się o samych objawach, poprosił dziewczyny o izolację, za swoje wykonał im testy. Mają tam przypadki pozytywne, ale dzięki zapobiegliwości prezesa Kowalika nie poszło ostrzej z tą lawiną zarażeń. W Szczecinie szkoła dała znak, że mają pozytywne przypadki i przez to drużyna Olimpii w Centralnej Lidze Juniorek przekładała mecze, bo część zawodniczek wylądowała na kwarantannie. O sprawie w Medyku Konin również rozpisywały się media i również zadziałano szybko i sprawnie, odsyłając młodzież na kwarantannę i zapobiegając. W zeszłym tygodniu niesamowicie zaimponował mi sędzia główny spotkania Zawiercie – Myszków, na szczeblu czwartej ligi śląskiej, który zdejmował maskę tylko na czas prowadzenia zawodów. Słyszałem z ławek „co on ku…, w masce będzie gwizdał”? Sam się zastanawiałem czy może mu torba ze sprzętem na głowę upadła. Ale poszedłem po rozum do głowy i pomyślałem, że on nie chronił siebie przed nami. On zapobiegawczo chronił nas przed nim. 

Zastanawiacie się, Drodzy Parafianie Kościoła im. Miłości do Kobiecego Futbolu, dlaczego o tym piszemy? A no dlatego, że może nie jesteśmy chorzy, ale możemy być nosicielami. Może nie kaszlemy, czujemy smak naszych jogurtów proteinowych, ale może radośnie rozsiewamy pyłek, który trafia na mniej odporny organizm, który ląduje na SOR-ach. Tendencja jest taka, że na ekstralidze pilnowane jest wszystko. Piłki są dezynfekowane, nie są odrzucane z trybun (kiedy jeszcze kibice mogli raczyć się meczem przy butelce wody mineralnej, niegazowanej oczywiście). Sędzie i Panie Kapitan zbijały „żółwika” i mieliśmy mecz. Ale im niższa liga, tym mamy obraz „bardziej wywalone”. Wybaczcie stwierdzenie, ale nie da się inaczej. Parafianie my nie jesteśmy nieśmiertelni. Drogie panie wy, w niższych ligach, wracacie do szkoły czy pracy. Nie macie w większości komfortu, że piłka to jedyne zajęcie. A wy czekacie, co zrobią koleżanki. Jak w sytuacji „A bo Natalia nie założyła, to na cholerę ja się mam dusić”. Musimy dawać przykład, mimo że nas te maski i przyłbice irytują maksymalnie. Nie dlatego, że piszący te słowa nagle wierzy w ten wirus i jego potęgę. Powód jest prozaiczny i jeszcze bardziej przerażający. Ten powód to „Od ośmiu do dwudziestu godzin”. Tyle obecnie czeka się w karetce, zanim się trafi na SOR, o ile się trafi i jest miejsce.  Tu nie chodzi czy ja w coś wierzę, czy wy macie wierzyć. Nie! Tu chodzi o to, by nie dokładać lekarzom i sanepidowi roboty. Oni chodzą na rzęsach, swoich rodzin miesiącami nie widzieli. Oni robią dyżury 36godzinne. Swoją drogą podziwiam i szanuję pracę służby zdrowia i sanepidu, bo walczą nieustannie od blisko roku. Nas to podczas meczu niewiele kosztuje, a przynajmniej mamy czyste sumienie, że takiemu lekarzowi czy pielęgniarce umknie świadomy zdrowy, który nie chce być ich klientem. Zbliża się, jak co roku, wielka wędrówka na groby. Nie dokładajmy roboty grabarzom. Niech środowisko kobiecej piłki pokaże, że jest świadome. Niech ma te przyłbice na niższych ligach. Sytuacja pokazuje, że na wsparcie rządu nie mamy co liczyć. Zamykanie restauracji i barów. Mecze bez kibiców. Godziny dla seniorów. Sam jestem wielkim wrogiem maski na twarzy, chociaż dla piszącego te słowa ta maska poprawia jego wyląd o 50 punktów. Ale w kieszeni mam trzy maseczki i przyłbicę. Swoją drogą taka smutna refleksja że obecne pokolenie to ma bardzo paskudny czas na dorastanie i młodość. Same zakazy, zero rozrywek. Ale jeśli się poluzujemy, to co wtedy? To, drogie Panie kopiące w piłkę, macie większe szanse na występ na Narodowym. Niestety nie na murawie. Dbajmy o siebie nawzajem. Dbajmy, bo tylko w taki sposób wy bez strachu znów zagracie dla kibiców, Waszych Przyjaciół, Sympatii czy Rodzin. Mimo, że jesteśmy źli na to co się obecnie dzieje. Mimo, że może w to nie wierzymy. Ale zaciśnijmy pośladki i dbajmy o siebie.

Z kibicowsko – dziennikarskim pozdrowieniem

Wielbuond

 

fot. istockphoto.com/

Other Articles

NewsyNiższe ligi
NewsyPolskaReprezentacjaReprezentacja A
Kadra bez kapitana na Mołdawię

Leave a Reply