
Frauen Bundesliga: Problemy Bayernu, blisko dwucyfrówki we Frankfurcie
Za nami niedziela na niemieckich boiskach. Szczególną uwagę przyciągało spotkanie Hoffenheim z Bayernem Monachium. W obliczu straty punktów przez inne faworytki, drużyna z Bawarii mogła odskoczyć zarówno Wolfsburgowi, jak i Bayerowi. O ile właśnie drużyna Weroniki Zawistowskiej mogła tego dokonać, tak ekipa Tanji Pawollek wręcz musiała, goszcząc u siebie Turbine Potsdam.
Z perspektywy polskiego kibica, nieco niesatysfakcjonujący mógł okazać się fakt, że nie będziemy w stanie śledzić pojedynku pomiędzy naszymi piłkarkami. O ile od pierwsze minuty wśród gospodyń występowała Dominika Grabowska, tak próżno było w szerokiej kadrze wiceliderek ligi szukać nazwiska Zawistowskiej. Trzeba przyznać, że pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, jednak przebiegła bardziej pod dyktando Hoffe. To one tworzyły sobie przede wszystkim dogodniejsze okazje, które w końcu przyniosły im pierwsze trafienie, otwierające rezultat. Ku naszej uciesze, gol ten padł łupem właśnie Grabowskiej, która wykorzystała dogranie Delacauw w 25. minucie. Chociaż Monachijki zdecydowanie częściej utrzymywały się przy piłce, nie potrafił tego na dobrą sprawę wykorzystać przez ponad pół godziny. Kiedy mało co zapowiadało wyrównanie, jeden konkretniejszy atak pozwolił gościniom na przywrócenie remisu. Piłkę w siatce Hoffenheim umieściła Klara Buhl, którą obsłużyła należycie Pernille Harder. Do przerwy nie oglądaliśmy już żadnych trafień i trzeba było przyznać, że kwestia wygranej pozostawała całkowicie otwarta. Bayern musiał dać więcej konkretów, jeśli chciał zgarnąć pełną pulę.
Po powrocie na murawę gra wciąż była wyrównana. Ponownie oglądaliśmy podobny do pierwszej połowy obraz, w którym ponad dwukrotnie większe posiadanie piłki przyjezdnych nie przynosiło owoców, a równie groźne okazywały się kontry w wykonaniu gospodyń. Dopiero po ponad godzinie gry sympatycy obecnych mistrzyń mogli oglądać drużynę, która jakkolwiek poziomem przypomina tę w optymalnej wersji mogącej rywalizować z absolutnie każdym o najwyższe cele. W 71. minucie Buhl tym razem zanotowała asystę, a na 1:2 wynik rywalizacji zmieniła zmienniczka, młodziutka Alara Sehitler. Od tamtej pory jakby w gospodyniach w ogóle umarła chęć walki o chociaż punkt, co skrzętnie wykorzystały ich rywalki. Gwoździem do trumny okazała się bramka Harder w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, zaś na swoje konto asystę zapisała Lea Schuller, będąca na murawie niespełna pół godziny. Tym oto sposobem nie bez komplikacji, ale faworytki zwyciężyły, uciekając reszcie stawki i przynajmniej do końca następnego niedzielnego spotkania zostając liderkami Bundesligi.
TSG Hoffenheim – Bayern Monachium 1:3 (1:1)
25′ Grabowska – 34′ Buhl, 71′ Sehitler, 90′ Harder
Frauen Bundesliga: Ogromna niespodzianka w Kolonii! Przełamanie SGS Essen
Kibice, chcący zobaczyć wielce prawdopodobną kanonadę we Frankfurcie, musieli zjawić się na stadionie punktualnie, aby na pewno niczego nie przegapić. Strzelanie bowiem rozpoczęło się po niespełna trzech minutach. Jako pierwsza Turbine Potsdam ukąsiła Geraldine Reuteler. Chwilę później do siatki trafiła Freigang i w nieco ponad pięć minut mieliśmy już 2:0. Nikt nie podejrzewał, że zamykający tabelę beniaminek nawiąże walkę, ale ich bezradność była wręcz druzgocąca. W 11. minucie tym razem Freigang zapisała na koncie asystę, a dublet skompletowała jej koleżanka ze Szwajcarii. Ostatni akcent bramkowy w pierwszej połowie miał miejsce w 23. minucie, kiedy to na 4:0 podwyższyła Słowenka, Lara Prasnikar. Choć tempo było niezwykle obiecujące, przez praktycznie drugie tyle, w ile wcześniej udało się zdobyć cztery bramki, finalnie Eintracht nie zdołał już przed gwizdkiem, kończącym pierwszą część meczu, po raz następny pokonać bezradnej tego dnia Vanessy Fischer. Bynajmniej nie oznaczało to końca strzelania ogólnie, bowiem ekipie Pawollek najwidoczniej widziało się jak najdobitniejsze wykazanie skali przepaści między nią, a Turbine.
Ich zamiary pozostawały jednak koncepcją przez ponad 25 minut drugiej połowy. Nie zwalniały wprawdzie tempa, jeśli chodzi o konstruowanie akcji, ale przez te wszystkie minuty zawodziła skuteczność. Będace w i tak katastrofalnym położeniu przyjezdne same robiły sobie pod górkę. Poza dokonywaniem niewymuszonych i najprostszych błędów w rozgrywaniu akcji, mecz finalnie kończyły w osłabieniu, gdyż w 71. minucie na czerwony kartonik zapracowała się Luscher. W konsekwencji strzelanie rozpoczęło się na nowo, a rozpoczęła je Prasnikar. Ledwie sześć minut po wejściu na murawę szóstą tego dnia bramkę zdobyła Anyomi. W końcówce tempo strzelania bramek podwyższyło się na dobre. Na 7:0 strzeliła po asyście grającej świetnie Słowenki Chiba. W 86. minucie po strzale z rzutu karnego zasłużonego hat-tricka uzbierała Prasnikar, a w doliczonym czasie, znów po ostatnim podaniu mającej już na koncie trzy gole i asystę napastniczki, wynik na 9:0 ustaliła Sanvig. Niewiele zatem brakowało do dwucyfrówki i gdyby nie tymczasowa niemoc przez praktycznie połowę trwania spotkania, byłaby ona zaledwie formalnością.
Eintracht Frankfurt – Turbine Potsdam 9:0 (4:0)
3′ , 11′ Reuteler, 6′ Freigang, 23′ , 71′ , 86 (k.) Prasnikar, 80′ Anyomi, 83′ Chiba, 90 + 2′ Sanvig
Zaplanowany na poniedziałek mecz pomiędzy Freiburgiem a Carl – Zeiss Jena został przełożony.
Frauen Bundesliga 2024/25
| Pozycja | Klub | Mecze | W | R | P | B+ | B- | RB | Pkt |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Bayern Monachium | 22 | 19 | 2 | 1 | 56 | 13 | +43 | 59 |
| 2 | VfL Wolfsburg | 22 | 16 | 3 | 3 | 57 | 18 | +39 | 51 |
| 3 | Eintracht Frankfurt | 22 | 16 | 2 | 4 | 68 | 22 | +46 | 50 |
| 4 | Bayer Leverkusen | 22 | 13 | 4 | 5 | 38 | 21 | +17 | 43 |
| 5 | SC Freiburg | 22 | 11 | 5 | 6 | 34 | 31 | +3 | 38 |
| 6 | 22 | 12 | 0 | 10 | 50 | 29 | +21 | 36 | |
| 7 | Werder Brema | 22 | 9 | 2 | 11 | 28 | 39 | -11 | 29 |
| 8 | RB Lipsk | 22 | 8 | 3 | 11 | 30 | 40 | -10 | 27 |
| 9 | SGS Essen | 22 | 5 | 5 | 12 | 21 | 30 | -9 | 20 |
| 10 | 1. FC Köln | 22 | 3 | 5 | 14 | 18 | 51 | -33 | 14 |
| 11 | FC Carl Zeiss Jena | 22 | 2 | 4 | 16 | 7 | 43 | -36 | 10 |
| 12 | Turbine Poczdam | 22 | 0 | 1 | 21 | 5 | 73 | -68 | 1 |
Polecamy
-
Newsy08.12.25Julia Matuschewski w formie
Milena Romanowska
-
Futsal08.12.25MMP U-19: UKS SMS Łódź mistrzem Polski!
Mariusz Cichowski
-
Futsal06.12.25Poznaliśmy ćwierćfinalistów Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Futsalu U-19
Mariusz Cichowski
-
Hiszpania06.12.25Bramka Ewy Pajor, skromne zwycięstwo FC Barcelony [WIDEO]
Mariusz Cichowski













