fbpx

Już jutro wraca Orlen Ekstraliga! – zapowiedź 12. kolejki

Po ponad trzech miesiącach z zimowego snu budzi się Orlen Ekstraliga. Runda rewanżowa zapowiada się niezwykle ciekawie. W górnej części są niewielkie różnice punktowe i na podium może łatwo dojść do przetasowań. Zapraszamy na zapowiedź 12. kolejki Ekstraligi!

Podoba Ci się artykuł?
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na sam początek przypomnimy układ tabeli. W stawce przewodzi Pogoń Szczecin, a tabelę zamykają zespoły Medyka Konin i Stomilanek Olsztyn.

Orlen Ekstraliga 2023/2024

PozycjaKlubMeczeWRPB+B-RBPts
11612223613+2338
21611234314+2935
3169343816+2230
4168443218+1428
5168263426+826
6158252116+526
7167272523+223
8166282444-2020
9154291723-614
10163582032-1214
111631121443-2910
12162113945-367

Górnik Łęczna – AP Orlen Gdańsk

sobota, godzina 11:00

Rok 2024 w Orlen Ekstralidze zainauguruje mecz na szczycie: Górnik Łęczna podejmie u siebie AP Orlen Gdańsk. Zespół z Trójmiasta po rundzie jesiennej zajmuje miejsce na najniższym stopniu podium z dorobkiem 20 punktów i ma realne szanse na pierwszy medal w historii klubu. Bardzo dobrą informacją pod względem marketingowym było zagoszczenie na stałe na Polsat Plus Arenie (wcześniej klub nie miał swojej stałej bazy). Słynny ,, Bursztynek” nie przyniósł jednak w rundzie jesiennej szczęścia gdańszczankom, bowiem przegrały na nim dwa spotkania i zremisowały jedno – właśnie ze swoimi najbliższymi rywalkami z Łęcznej. Ponadto na początku tego roku gdański klub nawiązał współpracę z medialnym gigantem, jakim jest TikTok.

– Odpowiedź na pytanie, czy sezon będzie można nazwać przełomowym, poznamy w czerwcu, po ostatniej kolejce ligowej. Niewątpliwie jednak obecny sezon przyniósł klubowi sporo zmian, zarówno organizacyjnych, jak i sportowych, które pozwoliły nam trenować oraz rozgrywać mecze w idealnych warunkach. To, że gramy obecnie na dwóch dużych stadionach sprawia, że z jeszcze większą uwagą podchodzimy do kwestii promocji naszych meczów i budowania świadomości wśród kibiców, że warto wspierać nasz zespół oraz że piłka nożna kobiet budzi takie same emocje, jak piłka w wydaniu męskim. W tym zakresie skupiliśmy się mocno na przygotowaniu umowy z Tik Tokiem, dzięki któremu udało nam się dotrzeć do ogromnej grupy osób – kilka z naszych filmów, w których występują nasze zawodniczki, dotarło łącznie do ponad 6 milionów użytkowników tego medium – powiedział prezes gdańskiego klubu, Tomasz Bocheński.

O ile defensywa w AP stoi na wysokim poziomie, tak wielokrotnie w meczach gdańszczanek brakowało wykończenia sytuacji, których tworzą sobie całkiem sporo. Lekarstwem na nieskuteczność ma być Venessa Mazur, która przyszła do AP z ligowego rywala, Medyka Konin.

Kimberly Sanford już w zeszłym sezonie należała do ścisłej ligowej czołówki stoperek, a pewnym punktem gdańskiej bramki stała się Marta Michlewicz, która niejednokrotnie ratowała drużynę przed utratą bramki. Jej dobra dyspozycja w minionej rundzie nie umknęła uwadze sztabowi kadry, golkiperka ma za sobą treningi z reprezentacją.

– Pozycja wyjściowa przed rozpoczęciem rundy rewanżowej nie pozwala nam myśleć o innym celu niż miejsce medalowe na zakończenie sezonu. O ile półmetek rozgrywek można ocenić pozytywnie z uwagi na miejsce, które zajmujemy w tabeli Orlen Ekstraligi, to dorobek punktowy mógłby być większy. W szczególności boli strata punktów z AZS UJ Kraków, po meczu, w którym stworzyliśmy sobie kilkanaście sytuacji do zdobycia bramek, jednak nie potrafiliśmy ich skutecznie sfinalizować, co bezwzględnie wykorzystał przeciwnik, strzelając jedyną, zwycięską bramkę. Jeśli myślimy o pozycji medalowej na koniec sezonu, takie wpadki więcej nie mają nam się prawa przytrafiać. Podobnie z resztą jak wysoka porażka z zespołem z czołówki tabeli. Myślimy więc o tym, aby w każdym meczu prowadzić grę, co pozwoli nam myśleć o kolejnych kompletach punktów – tak podsumował minioną rundę prezes AP, Tomasz Bocheński.

Górnik z kolei zajmuje czwartą lokatę ze stratą jednego punktu do swoich najbliższych przeciwniczek. W ciągu ostatniego pół roku w Łęcznej doszło do sporej rewolucji. Przed sezonem odeszła ponad połowa podstawowego składu: Klaudia Lefeld, Anna Palińska, Klaudia Miłek Weronika Kaczor, Marianna Litwiniec, Anna Zając, Emilia Szymczak czy Kinga Bużan. Szkoleniowiec musiał poukładać zespół na nowo. Z ofensywnego tercetu 3K (Lefeld, Miłek, Fabova) w Górniku została tylko ta ostatnia, na dodatek straciła większość rundy przez kontuzję. Zawodniczki, które w poprzednich latach grały mniej, stanowią teraz o sile zespołu. Górniczki wielokrotnie w ubiegłej rundzie zapewniały emocje do końcowych sekund. Między innymi wygrały z Rekordem po golu w ostatniej minucie spotkania lub traciły prowadzenie na finiszu, tak jak to miało miejsce w domowym meczu przeciwko Pogoni Tczew (1:2). W trakcie rundy doszło do zmiany szkoleniowca – po sześciu kolejkach zarząd klubu odwołał Roberta Makarewicza z funkcji trenera. Zastąpił go Patryk Błaziak, który wcześniej pracował z juniorskimi drużynami Górnika. Pod jego wodzą zespół z Lubelszczyzny odniósł trzy zwycięstwa i dwukrotnie schodził z boiska pokonany. W przerwie zimowej zespół opuściły cztery zawodniczki: Katarzyna Jezioro, Agnieszka Derus, Jayda Brown oraz Nikola Dębińska. Ostatnia z nich udała się na półroczne wypożyczenie do Rekordu Bielsko – Biała. Zespół zasiliła Aleksandra Drąg, która wraca do Łęcznej po czterech latach przerwy.

UKS SMS Łódź – Pogoń Tczew

sobota, godzina 12:00

Na chwilę obecną te ekipy dzieli zaledwie jeden punkt w tabeli. Drużyna z Łodzi zajmuje piątą lokatę, zaś Pogoń siódmą. W łódzkim SMS-ie podobnie jak w Górniku, w przerwie między sezonami miała miejsce spora rewolucja kadrowa. Zespół opuściły główne architektki historycznego złota, jak chociażby Dominika Kopińska, Klaudia Jedlińska, Anna Rędzia czy Oliwia Szperkowska. W rundzie wiosennej łódzka drużyna będzie musiała sobie poradzić bez innej bardzo ważnej zawodniczki – Gabrieli Grzybowskiej, która zasiliła barwy ligowego rywala z Katowic. Wciąż pozostają w grze o Orlen Puchar Polski. W pierwszym tegorocznym meczu o stawkę wyeliminowały Czarne Antrans Sosnowiec, wygrywając 4:0.

Runda jesienna była udana dla drużyny z Pomorza, która zajmuje siódmą lokatę z dorobkiem 16 punktów. To niemal 90 procent tego, ile Pogoń zdołała zdobyć przez cały zeszły sezon. W tym sezonie zdążyły napsuć krwi wyżej notowanym rywalkom: wygrały z Górnikiem Łęczna na ich terenie i nawiązać kontakt w meczu z mistrzyniami Polski (przegrały wówczas 3:4). Co może niepokoić, zespół prowadzony przez Mateusza Srokę stracił bardzo dużo bramek – aż 30. Więcej bramek w całej lidze stracił tylko Medyk Konin (33). Jak zapowiada Yurina Enjo, Tczewianki są gotowe do walki o czołówkę.

– Mimo tego, że w rundzie jesiennej zajęłyśmy siódme miejsce, różnica punktowa nie jest zbyt duża i nadal możemy celować w czołowe lokaty w tabeli. Jak widać po wynikach straciliśmy wiele bramek. To trudna sytuacja dla wszystkich, także dla mnie jako obrońcy. Jednak myślimy, rozmawiamy i próbujemy nowych rzeczy jeszcze więcej niż wcześniej. 

Najbliższe spotkanie w Łodzi będzie pierwszym, odkąd Japonka opuściła SMS. W barwach łódzkiego zespołu zagrała w 97 meczach na poziomie Ekstraligi. Jak sama mówi, na boisku nie ma miejsca na sentymenty!  – ,,Postaram się nie myśleć o niczym szczególnym i jak zwykle skupić się na tym, co muszę zrobić.” Dotychczasowe spotkania tych zespołów zawsze padały łupem łodzianek.

Medyk Konin – Rekord Bielsko-Biała

sobota, godzina 12:00

O tej samej godzinie rozpocznie się spotkanie Medyka z Rekordem. W przerwie zimowej w konińskiej drużynie doszło do zmiany szkoleniowca – po trzydziestu dziewięciu latach Roman Jaszczak zrezygnował z tej funkcji, jednak wciąż pozostanie w strukturach klubu. Nowym sternikiem Medyka został Michał Sypuła, który dotychczas pracował z drugoligowymi rezerwami.  Po rundzie jesiennej na Podwalu mają znaczące powody do niepokoju, bowiem znajdują się w strefie spadkowej z dorobkiem zaledwie sześciu punktów i stratą czterech do swoich najbliższych przeciwniczek, czyli Rekordu. Ponadto są zespołem z największą liczbą straconych bramek (33).

Beniaminek ma cztery punkty zapasu nad strefą spadkową i wiele wskazuje na to, że będzie zamieszany w walkę o utrzymanie. Jak sam trener mówił w wypowiedzi dla klubowych mediów po zakończeniu rundy jesiennej, Rekord wciąż jest młodą drużyną. Trzon zespołu wciąż stanowią zawodniczki, które występowały w Rekordzie podczas jego pierwszej kampanii w Ekstralidze: chociażby Maja Szafran, Martyna Cygan, Julia Gutowska czy Karolina Czyż. Działacze klubu z Południa postanowili wnieść nieco doświadczenia do zespołu. W tym celu ściągnęli w zimowym okienku Aleksandrę Sudyk i Amerykankę Melissę Garcię. Przez najbliższe pół roku ich barwy będzie reprezentować Nikola Dębińska wypożyczona z Górnika, a ponadto udało się sfinalizować transfer Darii Długokęckiej, która wcześniej była jedynie wypożyczona z Czarnych Sosnowiec.

Stomilanki Olsztyn – Śląsk Wrocław

sobota, godzina 12:00

W kolejnym starciu zespołów z dolnej części tabeli Stomilanki Olsztyn podejmą u siebie Śląsk Wrocław. Zdecydowanymi faworytkami w tym spotkaniu będą przyjezdne, które w rundzie jesiennej zdobyły 14 oczek, co daje ósmą lokatę w stawce. Druga część rundy w ich wykonaniu napawa optymizmem, bowiem zapunktowały z drużynami aspirującymi do walki o najwyższe cele – wygrały z SMS-em i AP (2:0, 3:0) oraz zremisowały z mistrzyniami Polski (2:2). Inną pozytywną informacją dla sympatyków ,,Wojskowych” jest powrót Katarzyny Białoszewskiej, która wraca do Wrocławia po nieudanym pobycie w hiszpańskiej Huelvie. 29 – letnia snajperka zdążyła już zabłysnąć skutecznością w trakcie okresu przygotowawczego.

Beniaminek z Olsztyna zamyka tabelę z dorobkiem czterech oczek. Stomilanki zdołały jedynie zremisować ze Śląskiem Wrocław i pokonać potencjalnego rywala w walce o utrzymanie, czyli Medyka Konin. W trakcie przerwy zimowej w Stomilankach doszło do wielu roszad personalnych. Klub opuściło aż sześć zawodniczek: Maleah Milner, Aleksandra Drąg, Marta Vidal, Fran, Patricia Lamanna i Maria Contreras. Wobec znacznych ubytków kadrowych olsztyńscy działacze byli aktywni na rynku transferowym. Najciekawszym ruchem jest transfer Olhi Zubchyk: wielokrotna reprezentantka Polski, która ma za sobą występy w czołowych polskich klubach, m.in. Czarnych Sosnowiec czy Medyku Konin. Beniaminek pozyskał również piłkarki ograne na niższych szczeblach rozgrywkowych, czyli Federicę Dall’arę i Livię Potengovą. Do Stomilanek dołączyły także zagraniczne napastniczki Bruna Marques i Jayda Brown i golkiperka Ewa Sikora.

Czarni Antrans Sosnowiec – GKS Katowice

sobota, godzina 17.30

Sobotnie zmagania w Orlen Ekstralidze zakończą derby województwa śląskiego. Pojedynki tych drużyn zawsze dostarczają mnóstwo emocji – nie inaczej było w ostatnim ligowym spotkaniu, kiedy to Gieksa wygrała 4:1. Obrończynie mistrzowskiego tytułu w zimowych sparingach mierzyły się z ligowymi rywalami: Medykiem Konin (2:1), Rekordem (3:0) i SMS-em (0:0). Podopieczne Karoliny Koch pokonały dwie pierwszoligowe ekipy: Lecha i Legię (1:0, 11:0) i skonfrontowały się z uczestniczkami Ligi Mistrzyń, Slavią Praga (1:2). Jak powiedziała piłkarka mistrzyń Polski,

– Okres przygotowawczy w naszym wykonaniu był czasem bardzo ciężkiej pracy. Zagrałyśmy kilka sparingów, które były bardzo wartościowe, m.in. ze Slavią Praga, która grała w Lidze Mistrzyń i ma duże doświadczenie na arenie międzynarodowej. Uważam, że takie sparingi pokazują, co możemy robić lepiej, ale też weryfikują nas w jakim miejscu jesteśmy i ile jeszcze musimy pracować, aby dobić do tego europejskiego poziomu.

Na półmetku sezonu mistrzynie Polski zajmują drugą lokatę ze stratą trzech oczek do przewodzącej w stawce Pogoni Szczecin.

– Wydaje mi się, że ta runda mogła być w naszym wykonaniu jeszcze lepsza, patrząc przez pryzmat dwóch remisów i porażki. Były to mecze, gdzie przede wszystkim zabrakło skuteczności. Wydaje mi się, że była to bolączka która towarzyszyła nam w każdym meczu pomimo różnych wyników, dlatego uważam, że to jest główny aspekt, który musimy poprawić i który musi ewoluować w rundzie wiosennej – dodaje piłkarka Gieksy.

Czarni zaś zajmują szóstą lokatę. Różnice punktowe są jednak tak niewielkie, że trzynastokrotne mistrzynie Polski wciąż mają duże szanse, aby włączyć się do walki o medale. Przedsezonowe aspiracje i apetyty w Sosnowcu były jednak dużo większe – konkretniej celowano w mistrzostwo na stulecie istnienia klubu. W letnim okresie działacze Czarnych byli niezwykle aktywni na rynku transferowym – szeregi trzynastokrotnych mistrzyń kraju zasiliły takie doświadczone piłkarki jak Natalia Chudzik, Klaudia Miłek czy Anna Rędzia. Do drużyny dołączyły także jedne z najbardziej utalentowanych piłkarek młodego pokolenia, czyli Zuzanna Grzywińska i Patrycja Sarapata. W odwrotnym kierunku podążyły z kolei piłkarki, które reprezentowały barwy Czarnych wiele lat: Nadja Stanović, Dorota Hałatek czy Dżesika Jaszek. Kiedy w klubie mówiąc nieco kolokwialnie ruch jak na dworcu, nic dziwnego, że w pierwszych kolejkach ciężko o zgranie na najwyższym poziomie.

Jednak z czasem było już tylko lepiej. W piątej kolejce po bardzo emocjonującym i wyczerpującym pojedynku zremisowały z liderkami ze Szczecina. Kolejna strata punktów przydarzyła się dopiero w 10. kolejce przeciwko AP Orlenowi Gdańsk. Mimo wszystko przed startem rundy w Sosnowcu panują dobre nastroje.

Okres przygotowawczy mamy za sobą bardzo dobrze przepracowany. Nowy sztab zaszczepia w nas nawyki, które pomagają nam na przełożenie naszej jakości na mecz. Sparingi, które rozegrałyśmy pokazały nam, że Czarni Sosnowiec to coś więcej niż zwykły zespół. Pewnie niejedna osoba już nas skreśliła z walki o medal, ale my w ciszy chcemy pracować i liczymy na jak najwięcej zwycięstw w rundzie wiosennej – mówi Klaudia Miłek.

W przerwie zimowej doszło do kilku istotnych zmian – posadę trenera objął Stanisław Stemplewski, który sięgnął z zespołem po tytuł mistrzowski w sezonie 2020\21. Po półrocznej rozłące z futbolem do drużyny wróciła Zofia Buszewska. Najgorszą informacją dla sosnowieckich działaczy jest odejście Oliwii Szperkowskiej – golkiperka skorzystała z oferty europejskiego giganta, jakim jest PSG. Czarni nie mają drugiej bramkarki ogranej na najwyższym poziomie, a w kadrze pozostają Martyna Małysa i Marta Kaźmierczak. Sosnowiczanki odpadły z Orlen Pucharu Polski, co z pewnością jest dużym ciosem dla tak ambitnego klubu. Czy nowy sternik poukłada wagoniki tak, aby w derbowym spotkaniu przeciwko GKS-owi Katowice wszystko zagrało na najwyższym poziomie? O tym przekonamy się już w najbliższą sobotę.

Pogoń Szczecin – UJ Uniwersytet Jagielloński

niedziela, godzina 12:00

Pierwszą wiosenną kolejkę zwieńczy spotkanie liderek z krakowskimi Jagiellonkami. Pogoń zadomowiła się na fotelu lidera i nie ma zamiaru go oddać do ostatniej kolejki. Szczecinianki są jedyną niepokonaną drużyną w ligowej stawce – odniosły dziewięć zwycięstw i zanotowały dwa remisy. Przez całą rundę ,,Portowe” straciły zaledwie sześć bramek. Pod względem obsady bramki trener Łęczyński ma komfort jak żaden inny szkoleniowiec w Ekstralidze. Pogoń ma w swoim składzie golkiperki, które mogłyby grać pierwsze skrzypce w połowie klubów z ligowej stawki. Mowa o Annie Palińskiej, Natalii Radkiewicz i Jagodzie Sapor. Wedle piłkarskiego przysłowia obrona wygrywa trofea, zaś atak mecze. Kiedy Piotr Łęczyński przejmował zespół w wypowiedzi dla klubowych mediów podkreślał, że chce aby jego zespół grał widowiskowo i ofensywnie. Te założenia zostały zrealizowane, a Pogoń strzeliła najwięcej bramek (34). Duma Pomorza ma w swoich szeregach najlepszą strzelczynię Orlen Ekstraligi – Natalię Oleszkiewicz. W minionej rundzie snajperka dwunastokrotnie trafiała do siatki. Świetna dyspozycja zaowocowała powołaniem i debiutem w reprezentacji Polski. Przed sezonem do szczecińskiej drużyny dołączyła Jaylen Crim. Amerykanka bardzo dobrze wkomponowała się w zespół, co ma również odzwierciedlenie w statystykach – zapisała na swoim koncie pięć goli i dwie asysty. Ze wszystkich formacji nie wspomniałam dotychczas o pomocy, a druga linia prezentuje się równie dobrze. W szeregach Pogoni grają takie piłkarki jak chociażby Emilia Zdunek, Zofia Giętkowska czy Martyna Brodzik. Ta ostatnia zadebiutowała w reprezentacji Polski podczas ostatniego dwumeczu ze Szwajcarią.

Do drużyny dołączyła Zoe Maxwell. Reprezentantka Trynidadu i Tobago ma załatać dziurę po Heather Seybert, która z początkiem roku opuściła Szczecin z przyczyn osobistych.

Jeśli chodzi o atmosferę w szatni to zdecydowanie jest ona najlepsza, odkąd jestem w tej drużynie. Na atmosferę w drużynie składa się bardzo dużo elementów, ale myślę, że głównym czynnikiem jest właśnie sukces sportowy. Każda z nas jest niezbędnym elementem układanki tego zespołu i uzupełniamy się idealnie na boisku oraz poza nim. Kończąc rundę jesienną na miejscu lidera oczywistym jest to, że temat pierwszego mistrzostwa w historii klubu jest obecny. Nie jest to dla nas żadna presja, a bardziej traktujemy to jako nagrodę za ciężką pracę na treningach. Wiemy, że jesteśmy mocnym zespołem i stać nas na duże sukcesy. – mówi Julia Brzozowska.

Otoczka marketingowa i atmosfera wokół zespołu również sprzyja – w sprzedaży dostępne są trykoty meczowe, a piłkarki Pogoni grają przy pełnych trybunach na każdym domowym spotkaniu.

Na chwilę obecną wydaje się, że Pogoń ma wszystko, aby sięgnąć po historyczne mistrzostwo. O tym, czy faktycznie tak się stanie dowiemy się na początku czerwca.

W obozie Jagiellonek panują zgoła inne nastroje. Po bardzo dobrym sezonie 2022\23,, 4 miejscu Jagiellonki znacznie obniżyły loty. Po rundzie jesiennej zajmują dziesiątą lokatę z dorobkiem dziesięciu oczek i będą musiały walczyć o ligowy byt.

– Zawsze jak nowa runda jest gorsza od poprzedniej odczuwa się rozczarowanie… ale w naszym przypadku gorsza runda była wkalkulowana po odejściu pięciu podstawowych zawodniczek i dużej rewolucji kadrowej przed obecnym sezonem. Brakowało automatyzmów w grze i czasu na to by nowe zawodniczki, które przyszły z niższych lig ( z wyjątkiem Asi Krzyżanowskiej ze Śląska) nauczyły się Ekstraligi, gry na wyższych intensywnościach ,cięższego treningu i skuteczności w fazie finalizacji. – tak podsumował minioną rundę trener Krzysztof Krok.

W kadrze krakowskiego zespołu zaszły niewielkie zmiany: Agnieszka Derus wróciła po półrocznym pobycie w Górniku, a Milena Prochnowska odeszła do pierwszoligowej Legii Warszawa. Pomimo nie najlepszej rundy jesiennej, kibice Jagiellonek mają powody do zadowolenia: w zaległym meczu 11. kolejki przeciwko Górnikowi Łęczna na boisko wróciła Karolina Gec po 675 dniach przerwy spowodowanej kontuzją kolana. Ponadto krakowski zespół pozyskał nowego sponsora głównego, jakim jest PZU.

-Myślę , że gramy coraz lepiej co było widać w meczu zaległym z Górnikiem Łęczna i to jest niepodważalnie największy powód do zadowolenia , choć i tak boisko zweryfikuje naszą pracę i formę sportową. – dodaje szkoleniowiec Jagiellonek.

12. KOLEJKA ORLEN EKSTRALIGI

Sobota, 2 marca 

11:00 Górnik Łęczna – AP ORLEN Gdańsk

12:00 Medyk POLOMarket Konin – Rekord Bielsko-Biała

12:00 Stomilanki Olsztyn – Śląsk Wrocław

12:00 UKS SMS Łódź – Pogoń Dekpol Tczew

17:30 Czarni Antrans Sosnowiec – GKS Katowice

Niedziela, 3 marca 

12:00 Pogoń Szczecin – KS Uniwersytet Jagielloński

Other Articles

FutsalNewsyReprezentacja
FutsalMMPNewsy

Leave a Reply