fbpx

Jedenastka 2. kolejki Ekstraligi

Drugi weekend z Ekstraligą nie przyniósł nam takiego gradu goli, jak inauguracyjna kolejka, choć emocji nie brakowało. Nie obyło się bez niespodzianek, a także meczów, w których drużyna grająca zdaniem kibiców lepiej, kończyła spotkanie bez dorobku punktowego. Oto Jedenastka 2. kolejki Ekstraligi według redakcji KobiecyFutbol.pl!

Karolina Klabis (AZS UJ Kraków – 1) – Tutaj wybór nie mógł być inny. Bramkarka ekipy z Małopolski miała ogromny wkład w sprawienie największej sensacji 2. serii gier. Reprezentantka Polski zaprezentowała wyborną formę w starciu z Górnikiem Łęczna, nie dając się zaskoczyć ani z dystansu, ani nawet po sytuacjach sam na sam, których w sobotę oglądaliśmy kilka. Klabis śmiało można nazwać bohaterką AZS UJ Kraków, które dzięki jej świetnej postawie zainkasowało pierwsze punkty w tym sezonie.

Chiara Cecotti (Sportis KKP Bydgoszcz – 1) – Ogromny pożytek w tym sezonie będzie miał z niej trener Adam Góral. W pierwszej kolejce była młodzieżowa reprezentantka Włoch pod nieobecność Alice Ogebe zagrała na skrzydle i choć jej gra odbiegała od ideału, i tak to właśnie Cecotti została autorką jedynej bramki w starciu z APLG. W 2. kolejce 21-latka wystąpiła już w linii obrony, tym razem zastępując nieobecną Darię Sokołowską i w parze z Weroniką Helinską świetnie “zamurowała” tę część boiska. A pamiętać trzeba, że Cecotti w niedzielę zadania łatwego nie miała, bowiem po jej stronie operowała Natalia Chudzik. Reprezentantka Polski była niemal niewidoczna i nie było jej dane sprawić wielu kłopotów Włoszce, bowiem nasza rodaczka z boiska zeszła z kontuzją jeszcze w pierwszej połowie. Po wymuszonej zmianie ani Dominika Kopińska ani Anna Gawrońska nie były w stanie groźnie przedrzeć się swoją lewą flanką dzięki znakomitej postawie Cecotti. Choć Sportis KKP przegrał ostatecznie 0:2, każdy kto oglądał to starcie śmiało może potwierdzić, że akurat włoskiej defensorce nie można nic zarzucić.

Weronika Helinska (Sportis KKP Bydgoszcz – 2) – Wejście do nowego zespołu ma wręcz wymarzone. Nieustępliwa w obronie, grająca na wyprzedzenie, jednocześnie nie unikając odważnych wślizgów – wynik meczu w Bydgoszczy zdecydowanie nie odzwierciedla tego, co oglądaliśmy na murawie. Helinska miała w niedzielę “ułatwione” zadanie, bowiem doskonale zna piłkarki Medyka Konin, w końcu przez ostatnie lata ścierała się z nimi na treningach. Skorzystała z tej wiedzy, czego efektem było spowodowanie, że koninianki nie potrafiły wypracować sobie wielu groźnych sytuacji. Podopieczne Romana Jaszczaka trzy punkty wywalczyły dzięki wyrachowaniu i zdecydowanie lepszej skuteczności, lecz to właśnie Helińską należy – już po raz drugi w tym sezonie – wyróżnić za dobrą postawę w defensywie, tym razem przeciwko wicemistrzyniom Polski.

Kinga Wilk (AZS UJ Kraków – 1) – Karolina Klabis miała w sobotę w Łęcznej pełne ręce roboty, jednak należy zauważyć, że gdyby nie dobra postawa swojej kapitan, bramkarka UJ-u musiałaby interweniować jeszcze częściej. Doświadczona stoperka potrafiła wiele akcji zdławić w zarodku, dzięki czemu Nikola Karczewska i reszta ofensywnych zawodniczek mistrzyń Polski nie były w stanie sforsować bloku defensywnego krakowianek. Wilk znajdowała się zawsze tam, gdzie trzeba było szybko przeciąć akcję, lub wybić “bezpańską” piłkę, by ta nie znalazła się pod nogami rywalek. Bez dwóch zdań to jedna z cichych bohaterek krakowskich akademiczek, które potrafiły przerwać fantastyczną serię Górnika Łęczna.

Zuzanna Radochońska (Olimpia Szczecin – 1) – Kolejna piłkarka, która w ostatni weekend musiała przełknąć gorycz porażki, lecz jej postawa jest godna docenienia. Lewa obrończyni pokazała przeciwko APLG Gdańsk nie tylko skuteczną grę w defensywie, lecz także swoje atuty w grze do przodu. Już po kilku minutach mogła zanotować asystę celnie dośrodkowując z rzutu rożnego, lecz piłka ostatecznie do siatki nie wpadła. W pojedynku z beniaminkiem miała niezwykle trudne zadanie, gdyż to po jej stronie operowała najaktywniejsza tego dnia w ekipie gości Angelika Kołodziejek. Radochońska z większości tych starć wychodziła obronną ręką i choć kamyczkiem w jej ogródku jest dopuszczenie do dośrodkowania, które zakończyło się samobójczym trafieniem Moniki Kędzierskiej, to oceniając całokształt, nie sposób nie docenić postawy utalentowanej bocznej defensorki Olimpii, która wraz z upływem minut sobotniego meczu z APLG dawała coraz więcej jakości w ofensywie, co jednak ostatecznie nie dało nawet punktu szczeciniankom.

Patrícia Hmírová (Górnik Łęczna – 1) – Słowaczkę na naszej grafice umieściliśmy w środku pomocy, choć jak wiadomo nominalnie ustawiona była wyżej, na “dziesiątce”. Na dobrą sprawę jednak mogliśmy ją także wstawić na któreś skrzydło i też nie byłoby to błędem, bo Hmírovej było w starciu z UJ wszędzie pełno. Imponować mogła jej waleczność i wsparcie koleżanek w defensywie. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów dostała sporą swobodę i hit 2. kolejki powinna skończyć co najmniej z asystą, lecz nie był to dzień Górnika Łęczna. Mamy jednak wrażenie, że to właśnie do Hmírovej z całej formacji ofensywnej mistrzyń Polski można mieć najmniejsze pretensje o porażkę z krakowskim zespołem, choć nie można nie zauważyć, że Słowaczka skutecznością dostosowała się do pozostałych podopiecznych Piotra Mazurkiewicza. Za kreowanie szans i stanowienie sporego zagrożenia defensywie UJ-u Hmírová wskakuje do naszej jedenastki za 2. kolejkę.

Magdalena Łuczak (Rolnik B. Głogówek – 1) – Wybór co najmniej nieoczywisty, choć ci, którzy mieli okazję obejrzeć pojedynek Rolnika z Czarnymi Sosnowiec na pewno potwierdzą tę nominację. Skazywane na pożarcie piłkarki z Opolszczyzny potrafiły postawić się faworyzowanym przeciwniczkom. Spora w tym zasługa Magdaleny Łuczak, której letni transfer z GKS-u Katowice okazał się świetnym posunięciem. Pomocniczka wprowadziła w szeregi Rolnika ogrom doświadczenia i spokoju w środku pola. Nie ma przypadku w tym, że praktycznie wszystkie groźne sytuacje Czarni Sosnowiec wykreowali sobie skrzydłami. Co więcej, Łuczak miała nawet szansę na doprowadzenie do wyrównania, lecz jej groźny strzał zdołała obronić Martyna Małysa. 0:1 w pojedynku najsłabszej ekipy poprzedniego sezonu z brązowymi medalistkami kampanii 2019/2020 wstydu Rolnikowi B. Głogówek nie przynosi, a Łuczak miała w tym swój ogromny wkład.

Dominika Gąsieniec (TME UKS SMS Łódź – 1) – Już przed tygodniem otarła się o 11 kolejki, lecz wówczas konkurencja okazała się za mocna. Teraz jednak nie mogliśmy jej nie wprowadzić do naszego składu. Skrzydłowa SMS-u trafiała do siatki w obu meczach obecnego sezonu i w sobotę sprawiła wiele problemów defensywie Śląska. Gąsieniec świetnie korzysta ze swojej szybkości, nie zapominając przy tym o rozgrywaniu piłki. We Wrocławiu świetnie wyszła na pozycję i podanie Pauliny Filipczak zamieniła na gola, przytomnie wykorzystując wyjście z bramki Anny Bocian.

Paulina FIlipczak (TME UKS SMS Łódź – 1) – Pojedynek ze Śląskiem skończyła z golem i asystą, choć jej dorobek mógł być jeszcze bardziej okazały. U nas znalazła się na lewym skrzydle, choć jak w przypadku Hmírovej – oglądaliśmy ją w 2. kolejce niemal w każdej strefie boiska. Wynik otworzyła będąc niepilnowana po lewej stronie pola karnego, natomiast prostopadłym podaniem do Gąsieniec popisała się z głębi pola po kontrataku. Stanowiła ogromne zagrożenie w pojedynku z wrocławiankami, strzeliła ważnego gola, który uspokoił nieco poczynania piłkarek Marka Chojnackiego i zanotowała asystę przy golu na 2:0, który w końcowym rozrachunku mimo kontaktowego trafienia Joanny Wróblewskiej okazał się kluczowy dla zgarnięcia przez SMS kompletu punktów. Wybór był zatem oczywisty.

Klaudia Maciążka (GKS Katowice – 1) – W ekstraligowym debiucie błysnęła akcją, która dała “GieKSie” rzut karny w meczu z Medykiem Konin, natomiast już w kolejnym spotkaniu zdołała strzelić swoją debiutancką bramkę na najwyższym poziomie. Nie skończyło się zresztą na jednej, gdyż derby z ROW-em Rybnik napastniczka katowickiej ekipy ukończyła z dubletem. Może nawet odczuwać mały niedosyt, bo przy nieco większej skuteczności, mogło się nawet skończyć hat-trickiem. Tak czy inaczej, dwa gole w kolejce, w której oglądaliśmy wszystkich trafień raptem 11, musiały dać jej pewne miejsce w naszej jedenastce.

Kinga Kozak (GKS Katowice – 2) – Jedyna obok Weroniki Helinskiej piłkarka, która pozostała w naszej “11 kolejki”, będąc doceniona przez nas po raz drugi. Tak jak w przypadku Maciążki, przełamanie u Kozak nastąpiło już w 2. serii gier. Świetnie oglądało się grę napastniczek “GieKSy” w pojedynku z rybnickim beniaminkiem, więc nie może dziwić że obie znalazły w naszych oczach uznanie. Utalentowana atakująca starcie z ROW-em skończyła co prawda z jedną bramką, jednak jej asysta przy trafieniu na 3:0 – klasa. Duet Maciążka – Kozak może być tym, czego drużynie Witolda Zająca brakowało w poprzednich sezonach, by ukończyć sezon wyżej, niż na szóstym miejscu w tabeli.

Ławka rezerwowych:

Agnieszka Woźniak (Rolnik B. Głogówek)
Joanna Wróblewska (Śląsk Wrocław)
Alice Ogebe (Sportis KKP Bydgoszcz)
Angelika Kołodziejek (APLG Gdańsk)
Justyna Maziarz (AZS UJ Kraków)
Klaudia Fabová (Medyk Konin)
Dżesika Jaszek (Czarni Sosnowiec)

fot. Ziółkowski Fotografia Sportowa

Other Articles

EkstraligaNewsyPolska
EkstraligaNewsyPolska

Leave a Reply