Kobiecy Futbol
Image default
Ekstraliga News. Newsy Polska Wywiady

Nikol Kaletka: Mam jeszcze wiele do udowodnienia

Kolejny hit transferowy w naszej Ekstralidze sprowokował nas, by porozmawiać z jego bohaterką. O domu rodzinnym, planach na przyszłość i również o tym, co było i już nie wróci Nikol Kaletka w szczerej rozmowie z naszym portalem.

Witaj Nikol. Gdzie złapaliśmy Cię na początku nowego roku?

Witam. Początek roku to karuzela, wiele rozmów, wiele telefonów i długie dyskusje. A gdzie? W takich przypadkach zawsze z najbliższymi między rodzinnym domem a górami.

Z tego co zaobserwowałem przez lata naszej znajomości jesteś osobą bardzo rodzinną, do tego mocno związaną z rodzinnym Grzędzinem. Tam stawiałaś pierwsze kroki na boisku?

Tak, rodzinę stawiam na pierwszym miejscu, w rodzinnym Grzędzinie nie było drużyny kobiecej, ale pierwsze kroki to podwórko z braćmi.

Z twojej dostępnej biografii widzimy nieistniejącą już Unię Racibórz, Czarni Gorzyce – Świerklany, Czarni Sosnowiec i Medyk Konin. Kluby cokolwiek przyzwoite i znaczące. Chciałbym wrócić do Twojego wywiadu z “Łączy nas piłka”, gdzie w styczniu 2017 powiedziałaś, pozwól że zacytuję: “Wypaliłam się. Chcę być normalną 22-latką”. Zrobiłaś sobie przerwę od Sosnowca, wróciłaś w trakcie rundy wiosennej. W tym samym roku przeszłaś do Medyka. Wielu ludzi, w tym mnie, interesuje czy nie żałowałaś nigdy tej decyzji o przerwie?

Tak, miałam to szczęście, że zawsze trafiałam do klubów, gdzie mogłam pracować z najlepszymi oraz rywalizować z zawodniczkami naprawdę bardzo dobrymi. Co do wypowiedzi z czasów gry w Sosnowcu to nie żałuję swojej decyzji, naprawdę potrzebowałam odpoczynku. Miałam 22 lata i kilka lat poświęconych tylko piłce, chciałam skończyć studia, troszkę nabrać dystansu do wszystkiego co działo się wokół mnie i w tym wszystkim znaleźć siebie. Na szczęście ta przerwa nie trwała zbyt długo, ale była mi potrzebna by wiele rzeczy zrozumieć i wyznaczyć sobie nowe cele i priorytety.

A czy przejście do Medyka to był przemyślany krok? Spędziłaś tam blisko trzy lata. Celem zapewne było wywalczenie sobie stałego miejsca w składzie i ugruntowanie swojej pozycji w klubie i kadrze. Mamy styczeń 2021 roku, a Ty wypadłaś z kadry i z Medykiem się rozstałaś. Nie masz poczucia, że w Koninie nie wyciągnięto Twojego potencjału, tak jak na to zasługiwał?

Medyk w tamtym czasie był drużyną, która wygrywała ligę, grała w lidze mistrzów i wydawało się że to naprawdę topowy klub w Polsce z profesjonalnym zapleczem i sztabem… Jak to mówią – wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. W Medyku miałam okazję trenować i grać z takimi zawodniczkami jak Dudek, Kostova, Chudzik, Grzywińska czy Kopińska i wieloma innymi wspaniałymi piłkarkami. Niestety styl gry zespołu i taktyka sztabu szkoleniowego nie była pod styl gry, który był moim atutem. Uważam ten czas za dobrą lekcję pokory, ale też za czas piłkarsko niewykorzystany. Natomiast nie żałuję czasu spędzonego w Medyku, tylko długości tego czasu. Medyk to zasłużony klub w polskim piłkarstwie kobiecym, ale nie można żyć wciąż przeszłością. Dziś uważam, że ostatnia runda to praca z amatorskim sztabem, który uczy się fachu trenerskiego na wspaniałych piłkarkach z wielkim potencjałem. Efekt widać w tabeli i stylu gry oraz po ilości powołań do kadry seniorskiej. Kiedyś Medyk to podstawa kadr, dziś zaledwie uzupełnienie, a szkoda, bo ten klub i piłkarki mają duże możliwości.

A propos Medyka, czy możesz nam przybliżyć kulisy i powody Twojego odejścia? 

Jestem profesjonalną piłkarką i nie chcę mówić o powodach czy przyczynach odejścia. Prezes zaproponował rozwiązanie kontraktu, a ja uznałam że to najlepszy moment by rozstać się z klubem… Byłam zaskoczona, ale teraz jestem szczęśliwa, że tak sprawy się potoczyły. Kibicuję dalej swoim koleżankom, natomiast mam nowego pracodawcę i teraz tylko to się liczy.

A co z kadrą? Rozumiem, że chcesz wrócić?

Kadra zawsze była i jest moim celem nadrzędnym jak i wielu piłkarek. Mam nadzieję, że w Sosnowcu odbuduję się psychicznie i fizycznie oraz przypomnę się kibicom oraz sztabowi kadry. Chcę znów cieszyć się grą i pokazać się z jak najlepszej strony w klubie licząc, że dobrą formą otworzę sobie możliwość powrotu do kadry narodowej.

 

 

 

Foto: Paula Duda, Łączy nas piłka/ KKS Czarni Sosnowiec/ Archiwum własne

Może Cię również zainteresować

Kadra bez kapitana na Mołdawię

Sebastian Godyla

Endler znalazła nowy klub!

Chris Passella

MMP U-16 mecz nr.23

Sebastian Godyla

Skomentuj