fbpx

Zbigniew Boniek: „Chcielibyśmy wznowić rozgrywki Ekstraligi”

Wczorajsze postanowienie zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, które przekłada decyzję o dalszych losach sezonu 2019/2020 na 24 maja, odbiło się szerokim echem w środowisku kobiecego futbolu. Okazuje się jednak, że nie jest to ruch bezpodstawny, bowiem nadal znaczna część przedstawicieli Ekstraligi nie rozpoczęła nawet treningów na boisku.

Polski Związek Piłki Nożnej w zaistniałej sytuacji pandemii konsekwentnie stara się przywrócić polski futbol do stanu normalności. Chcielibyśmy wznowić rozgrywki Ekstraligi. Jesteśmy na etapie konsultacji takiej decyzji z klubami. To, jak nas uczy doświadczenie, skomplikowana operacja logistyczno-medyczna i wymaga też czasu. Z pewnością nasza federacja nie wycofuje się natomiast z programu dofinansowania futbolu kobiecego w Polsce. Ten program realizujemy, wierząc w końcowy sukces – powiedział Zbigniew Boniek, prezes PZPN cytowany przez portal „Łączy nas piłka”.

W chwili obecnej, jeszcze do końca tygodnia treningi na boisku mogą odbywać się w niewielkich, sześcioosobowych grupach. Skorzystały na tym Górnik Łęczna, Medyk Konin, Czarni Sosnowiec, TME GROT SMS Łódź, Olimpia Szczecin, AZS Wrocław i KKP Bydgoszcz, a więc siedem z dwunastu klubów. Od poniedziałku grupowe treningi rozpocznie już także GKS Katowice, który jednak nie dysponuje jeszcze pełnym składem. W swoich ojczyznach nadal pozostają Czarnogórzanka Nadja Stanović i Słowaczka Dominika Sýkorová, które w dodatku po powrocie do Polski będą jeszcze musiały przejść dwutygodniową kwarantannę, na której aktualnie znajduje się między innymi obrończyni Czarnych Sosnowiec, Andrea Horváthová – dowiadujemy się z laczynaspilka.pl.

O wznawianiu treningów myślą już w AZS PWSZ Wałbrzych i Rolnik Biedrzychowice Głogówek, natomiast AZS UJ Kraków i Mitech Żywiec wciąż w najbliższym czasie zamierzają skupiać się jedynie na treningach indywidualnych. Zmienić taki stan rzeczy może jednak najnowsze postanowienie polskiego rządu, pozwalające na trenowanie maksymalnie 22 osób na otwartych boiskach. Wejdzie ono w życie od początku przyszłego tygodnia – 18 maja.

Jak widać, cały czas nie tylko nie znamy daty ewentualnego wznowienia sezonu na najwyższym szczeblu, lecz nie wiemy także kiedy wszystkich dwanaście zespołów Ekstraligi byłoby w stanie rozegrać pierwszy mecz po powrocie. Wobec takich okoliczności, decyzja o dalszych konsultacjach z klubami – jeśli oczywiście takowe zostaną rzetelnie przeprowadzone – wydaje się racjonalna. Pytanie tylko, czy 24 maja decyzja przez zarząd PZPN zostanie wreszcie podjęta, czy może dodatkowe kilkanaście dni na załatwienie tej sprawy ponownie okaże się niewystarczającym okresem. Trzeba bowiem pamiętać, że kobieca piłka to nie tylko Ekstraliga i w zawieszeniu czeka nie kilkanaście, a wiele więcej klubów z niższych poziomów, które także czekają na wiążące decyzje. Nam wciąż pozostaje jedynie czekać…

 

fot. gksgornik.leczna.pl

Other Articles

EkstraligaFrancjaNewsyPolki za granicąPolska
EkstraligaNewsy

Leave a Reply